Tour de France. Lech Piasecki: A może zespół postawi na Majkę?

- Trudno coś przewidzieć, ale jeśli Alberto Contador szybko się nie odnajdzie, to Tinkoff-Saxo może postawić na Rafała Majkę i jego szansę na zwycięstwo w klasyfikacji górskiej - mówi Lech Piasecki, jedyny Polak, który był liderem Tour de France.

Rafał Majka wygrał 11. etap Tour de France. W sumie w Pirenejach uciekał przed peletonem 115 km, z czego prawie 50 samotnie. We wtorek Polak słabo pojechał pierwszy górski etap - do zwycięzcy Christophera Froome'a stracił prawie dziesięć minut.

- Jak każdy człowiek, mógł mieć po prostu gorszy dzień. Dziś pokazał, że jest w świetnej dyspozycji. Ale to było możliwe nie tylko dzięki dobrej jeździe. Majka stracił w tym wyścigu już wiele minut do prowadzącej grupy, więc nikt go dziś specjalnie nie pilnował - mówi Lech Piasecki.

Na razie poniżej oczekiwań jedzie lider Tinkoff-Saxo Alberto Contador. Do prowadzącego w wyścigu Christophera Froome'a (Team Sky) traci 4:04 min.

- Wygląda na to, że Contador nie jest w najlepszej formie. Zobaczymy, co będzie dalej, ale jeśli Hiszpan się nie odnajdzie, to kierownictwo zespołu może postawić na Rafała Majkę, który ma realne szanse na wygraną w klasyfikacji górskiej. Ale spokojnie, kolarstwo jest tak nieprzewidywalne, że trudno coś przewidzieć - mówi Piasecki.

W czwartek najtrudniejszy pirenejski etap Tour de France z Lannemezan do Plateau de Beille (195 km). Do zdobycia 50 pkt w klasyfikacji górskiej. Majka jest w niej trzeci - ma 32 punkty. Richie Porte (Sky) jest drugi (40 pkt), a Christopher Froome (Sky) pierwszy (57 pkt). Ten ostatni prowadzi również w klasyfikacji generalnej Touru.

źródło: Okazje.info

Więcej o: