Tour de France. Kittel wygrał pierwszy etap. Autobusowy problem

Marcel Kittel z grupy Argos-Shimano po finiszu z peletonu wygrał pierwszy etap setnej edycji Tour de France. Kilka kilometrów przed finiszem na mecie... zablokował się autobus, przez co na trasie powstało olbrzymie zamieszanie.

W początkowej części etapu doszło do ucieczki - Lars Boom (Belkin Pro Cycling), Juan Antonio Flecha (Vacansoleil-DCM), Cyril Lemoine (Sojasun) i Jéreme Cousin (Team Europcar) zostali jednak wchłonięci przez peleton 40 kilometrów przed finiszem.

Gdy wydawało się, że o wyniku pierwszego etapu zadecyduje spokojny finisz z peletonu, na mecie zablokował się... autobus, który utknął pod banerem rozwieszonym nad finiszem. Powstało ogromne zamieszanie - zawodnicy zostali poinformowani o cofnięciu mety o kilkaset metrów. Za chwilę autokar zdołał się jednak wycofać i finisz odbył się zgodnie z planem.

Jakby tego było mało, tuż przed metą doszło do bardzo groźnie wyglądającego wypadku, w którym brał udział triumfator Tour de Pologne i jeden z faworytów Wielkiej Pętli - Peter Sagan. Jeden z kolarzy przewrócił się, a za nim polecieli kolejni, w sumie na trasie leżało kilkunastu zawodników. Kraksa mogła być efektem zamieszania, jakie powstało w peletonie po informacji o przesunięciu mety w inne miejsce.

Pierwszy etap Wielkiej Pętli wygrał Marcel Kittel z grupy Argos-Shimano. Niemiec świetnie rozegrał finisz z peletonu, i to on jest pierwszym liderem tegorocznego Touru. Tuż za nim w peletonie przyjechał Michał Kwiatkowski. Pozostali Polacy przyjechali na metę w kolejnych grupkach.

W związku z zamieszaniem z autokarem wszystkim kolarzom prawdopodobnie zostanie przyznany ten sam czas. Okazuje się, że gdy autobus wycofywał się z linii mety, zniszczeniu uległa... fotokomórka, bez której niemożliwe jest ustalenie wyników.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: