Giro d'Italia. Strome schody przed Polakami

Dziś górska czasówka, potem dwa dni gonitwy po Dolomitach, co uwielbiają świetni w Giro Przemysław Niemiec i Rafał Majka. Transmisje na żywo z wyścigu na antenach Eurosportu 2 (poniedziałek - piątek) i Eurosportu (sobota - niedziela). Relacje na żywo na Sport.pl

We Włoszech dziennikarze i fachowcy typują, że to, kto wygra Giro d'Italia, wyjaśni się właśnie w czwartek. Jeśli Vincenzo Nibali (Astana), po czasówce z Mori do Polsy (19,4 km), zachowa przewagę nad Cadelem Evansem (BMC) i Rigoberto Uranem (Sky), zwycięży.

Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że krótka, bo blisko 20-kilometrowa, ale stroma trasa 18. etapu będzie polem walki trzech kolarzy: Bradleya Wigginsa (Sky), Rydera Hesjedala (Garmin-Sharp) i Nibalego. Wątpliwości nie było, że w górach najmocniejszy będzie Włoch, ale spodziewano się, że jego konkurenci rozegrają wyścig tak, by na trasie z Mori do Polsy odrobić ewentualne straty, powalczyć o koszulkę lidera i bronić jej przez kolejne trzy dni, do mety wyścigu w Brescii.

Ale w stawce pozostał już tylko Nibali. Wiggins, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Londynie, który zapowiedział, że w tym roku zamierza wygrać Giro i Tour de France, wycofał się z powodu infekcji płucnej. Hesjedal, triumfator ubiegłorocznej edycji włoskiego touru, był po prostu bez formy. Na 12. etapie zajął dopiero 183. miejsce i uznał, że dalsza jazda nie ma sensu.

Nibali został więc sam, musi walczyć ze zbliżającym się do emerytury 36-letnim Evansem i o 10 lat młodszym Uranem, który nigdy nie pełnił roli lidera zespołu (przejął ją po wycofaniu Wigginsa). Evans traci do Nibalego minutę i 26 sekund, Uran aż dwie minuty i 46 sekund. Obaj potrafią jeździć na czas, mogą zmniejszyć straty, ale tylko nieznacznie.

Trasa 18. etapu jest bowiem krótka. Ale też niezwykle stroma. Rozpoczyna się w Mori, malowniczej miejscowości w Dolomitach nieopodal pięknego jeziora Garda. Średni kąt nachylenia wynosi 5 proc., na ostatnich sześciu kilometrach jest o prawie 2 proc. wyższy. Różnice czasowe między najlepszymi kolarzami nie będą wysokie. Nibali - w tym momencie najlepszy "góral" w Giro - nie powinien stracić zbyt wiele sekund do najgroźniejszych rywali. Jeśli będzie szybszy od Evansa i Urana, zacznie chłodzić szampana.

Do końca wyścigu pozostaną tylko dwa górskie etapy. Gdyby Nibali był gorszym góralem, strome podjazdy mogłyby pomóc jego rywalom. Nawet jeśli jednak liczyli, że mu w piątek i sobotę zagrożą, ich rachuby mogą wziąć diabli. Prognozy pogody przewidują bowiem kolejne załamanie pogody, opady śniegu oraz minusowe temperatury. Odcinki powyżej 1500 m n.p.m. mogą zostać skreślone. Do pojedynku na szczytach może więc w ogóle nie dojść.

Jak pojadą Polacy? Piąty w klasyfikacji generalnej Przemysław Niemiec (Lampre) raczej skupi się na obronie miejsca. Doświadczony, 33-letni kolarz pracuje na lidera zespołu Michele Scarponiego, który w klasyfikacji generalnej jest tuż przed nim (różnica - 20 sekund). Dyrekcja Lampre oczekuje podium Scarponiego, zwycięzcy tego wyścigu z 2011 roku. Jeśli Niemiec utrzymałby swoją pozycję, pobiłby nieoficjalny rekord Polski w Giro. Stałby się lepszy od Zenona Jaskuły, który w 1991 roku był we Włoszech dziewiąty. "Nie chcielibyśmy zaprzepaścić dwutygodniowego wysiłku i stresu" - pisze na swoim blogu Niemiec.

Ósmy w klasyfikacji 23-letni Rafał Majka (Saxo-Tinkoff) chciałby wygrać klasyfikację młodzieżową (do 25. roku życia). Dziś jest w niej drugi. Do prowadzącego Carlosa Betancura (AG2r-La Mondiale) traci zaledwie pięć sekund. - Prawdziwe góry dopiero przed nami, dopiero tam będę silny - mówi Majka.

Na nim nie ciąży presja wyniku. Jest przyszłością zespołu, o zwycięstwa w wielkich tourach ma walczyć dopiero za dwa-trzy lata. - Jest niezwykle silny i ma talent. W ogóle polskie kolarstwo przeżywa renesans. Majka, Michał Kwiatkowski będą niedługo wygrywać ważne wyścigi - komplementuje Polaków o rok młodszy, ale odnoszący już większe sukcesy Peter Sagan, który nie ma wątpliwości, kto zwycięży w Giro. - W tym sezonie nie ma mocnych na Nibalego [w tym roku Włoch wygrał już wyścigi: Tirreno-Adriatico i Giro del Trentino]. Jeśli ktoś wierzył w wygraną Wigginsa, średnio zna się na kolarstwie - dodaje słowacki kolarz.

Wyniki 17. etapu (Caravaggio - Vicenza, 214 km): 1. G. Visconti (Włochy/Movistar) 5:15.34; 2. R. Navardauskas (Litwa/Garmin) 19 s; 3. L. Mezgec (Słowenia/Argos)... 12. R. Majka (Saxo-Bank Tinkoff)... 26. P. Niemiec (Lampre Merida)... 67. M. Gołaś (Omega Pharma-Quick Step) wszyscy ten sam czas. Klasyfikacja generalna: 1. V. Nibali (Włochy/Astana) 73:11.29; 2. C. Evans (Australia/BMC) 1.26; 3. R. Uran (Kolumbia/Sky) 2.46... 5. P. Niemiec 4.13... 8. R. Majka 5.20.

Więcej o: