Przemysław Niemiec: tak ciężko jeszcze nie było

?Tegoroczne Tirreno-Adriatico było najcięższą edycją tego wyścigu, w której do tej pory jechałem? - pisze Przemysław Niemiec, kolarz Lampre-Merida, który zajął w nim 9. miejsce. W najnowszym wpisie na blogu dzieli się wrażeniami z ostatniego startu i zapowiada swój udział w wyścigu dookoła Katalonii.

"Trasa etapów, pogoda (6 etapów w deszczu) i to że, walczyłem o klasyfikację generalną, dały bardzo wymagającą kombinację. Udało się ukończyć wyścig w pierwszej "10", i to w takiej obstawie. Z tego wyniku ja, jak i szefostwo Lampre-Merida jesteśmy zadowoleni" - czytamy na przemyslawniemiec.blogspot.com.

Miejsca w czołówce Tirreno-Adriatico Niemiec musiał bronić w ostatnim etapie z jazdą indywidualną na czas, który nazywa "najbardziej stresującym". Obawiał się go m.in. ze względu na poprzedzający go etap, którego nie ukończyło ponad 50 zawodników.

"Tak ciężkiego podjazdu na wyścigu to chyba jeszcze nie jechałem. Ostatnie 300 m o nachyleniu ok. 27 proc. dało popalić wszystkim, którzy wcześniej nie zrezygnowali. Bardziej bolały ręce niż nogi, bo mokry asfalt nie pozwalał na wstanie z siodełka, pogoda jak zwykle nas nie rozpieszczała" - pisze kolarz Lampre-Merida.

"Jestem zadowolony ze swojej jazdy w tym etapie, bo dała mi awans na 8. miejsce w generalce, także dzięki wsparciu całej drużyny. Bardzo ładnie pojechał w nim Cunego, po raz drugi łapiąc się w odjazd dnia, co pozwoliło mu wywalczyć koszulkę najlepszego górala" - dodaje.

Przemysław Niemiec za dobrą decyzję uznaję swoją rezygnację z walki za wszelką cenę o jak najlepsze miejsce w 4. etapie. "Ostatni podjazd na metę rozpoczęliśmy bardzo ostro. Grupa Sky przejęła inicjatywę i to ona dyktowała bardzo mocne tempo. Ja niestety 6 km przed metą musiałem dać za wygraną i jechać swoim rytmem aż do końca. Warto było jednak oszczędzać siły, wiedząc, że czekają mnie jeszcze dwa ciężkie etapy, w których wszystko mogło się zdarzyć" - pisze czołowy polski kolarz.

Przyznaje także, że wielkie wrażenie zrobiła na nim jazda Michała Kwiatkowskiego w Tirreno-Adriatico i zapowiada swój kolejny start. "Teraz czeka mnie kilka dni odpoczynku w domu i już w niedzielę udaję się na wyścig dookoła Katalonii. Razem ze Scarponim mam nadzieję osiągnąć tam dobry wynik" - kończy swój wpis.

Więcej o: