Giro d'Italia. Różowa koszulka wraca na ramiona Toma Dumoulina

Punktualnie o godzinie 13:50 miejscowego czasu Fabio Sabatini wykonał pierwszy obrót korbą w 101. edycji Giro d'Italia. Trzy godziny, siedem minut i dwie sekundy później Tom Dumoulin rozstrzygnął na swoją korzyść losy pierwszego etapu. Maglia Rosa - różowa koszulka lidera wyścigu wróciła tam, gdzie zakończyła swoją podróż 28 maja ubiegłego roku: na ramionach Latającego Holendra.
Giro d'Italia Giro d'Italia Mariusz Czykier

Po otwierających Wielkie Toury etapach jazdy indywidualnej na czas rzadko można się spodziewać, że rozstrzygną cokolwiek więcej, niż kwestię posiadacza koszulki lidera na następny etap. Różnice zwykle są niewielkie, wyścigi dopiero się rozkręcają, a pozycja lidera wykuwa się przez kilka kolejnych etapów. Startujące w Izraelu Giro d'Italia łamie wiele schematów - ten również. Krótka, niespełna 10-kilometrowa czasówka wyłoniła lidera, którego prawdopodobnie będziemy oglądać co najmniej przez kilka etapów. O ile nie do końca wyścigu, bo różnice, które Tom Dumoulin (Team Sunweb) zbudował nad większością swoich najgroźniejszych rywali, to w dzisiejszym kolarstwie bardzo solidna zaliczka.

Giro d'Italia Giro d'Italia Mariusz Czykier

Tylko Rohan Dennis (BMC) i Victor Campenaerts (Lotto Soudal) zawiesili poprzeczkę równie wysoko, ale trudno któregoś z nich wskazywać jako kandydata do zwycięstwa w Rzymie. Dumoulina pod tym względem należy rozpatrywać bardzo poważnie. Tym bardziej, że drugie z rzędu zwycięstwo w Giro d'Italia stawia sobie za główny cel sezonu. Dotąd ukrywał, w jakiej jest dyspozycji. Na konferencji prasowej po etapie przyznał, że wprawdzie w ostatnich tygodniach nie startował i sporo odpoczywał, ale równocześnie bardzo mocno pracował.
Dziś odkrył karty w swojej ulubionej specjalności, ale sygnał, wysłany do konkurentów jest bardzo czytelny: "czuję się mocny".

Giro d'Italia Giro d'Italia Mariusz Czykier

A może to rywale zawiedli? Christopher Froome (Sky), który jest znakomitym czasowcem i po którym spodziewano się nawiązania z Dumoulinem równorzędnej walki, jeszcze w trakcie rundy zapoznawczej nawiązał bliski kontakt z asfaltem. Podczas swojego przejazdu był trochę poobijany i pojechał nieco ostrożniej, na mecie tracąc 37 sekund. Podobna przygoda spotkała Miguela Lopeza (Astana), którego strata wynosi aż 56 sekund. Fabio Aru (UAE Team Emirates) robił wszystko, żeby stracić jak najmniej, ale do drugiego etapu wystartuje z aż 50-sekundową stratą do zwycięzcy. Może to oznaczać koniec marzeń Włocha o zwycięstwie, bo Dumoulin nie jest kolarzem, którego łatwo zgubić w górach, a sam Aru nie pokazał jeszcze w tym sezonie siły, która pozwoliłaby mu odrabiać tak duże straty. Tibaud Pinot (Groupama-FDJ) wybitnym specjalistą od jazdy na czas nie jest, ale - w odróżnieniu od Aru - jest w formie i potrafi zebrać się do skutecznego ataku w górach. 27-sekundowa strata to w jego przypadku to stosunkowo niewiele. Relatywnie w najlepszej sytuacji jest Simon Yates (Mitchelton-Scott), który osiągnął dzisiaj siódmy rezultat i do lidera traci 20 sekund.

Giro d'Italia Giro d'Italia Mariusz Czykier

Organizatorzy Wielkiego Startu Giro d'Italia postawili przed kolarzami bardzo trudne zadanie. Cesare Benedetti (BORA-hansgrohe) opowiadał po przejechaniu etapu, że trasa była niezwykle trudna. Przed startem niewiele było możliwości sprawdzenia całego przejazdu w mieście, w którym na co dzień panuje duży ruch. Kolarze zrobili kilka rund w okolicach Jerozolimy, ciesząc się z dobrej jakości, równych dróg. Ale rekonesans po okolicznych drogach, a wiodąca wciąż w górę i w dół jazda w ciasnych zakrętach w centrum miasta, okazała się być całkowicie innym doświadczeniem. Po bardzo szybkich zjazdach trzeba było mocno hamować, żeby złożyć się w ostry skręt. Froome, Lopez i Kanstantsin Siutsou z drużyny Bahrain Merida przekonali się o tym jeszcze podczas rundy zapoznawczej. Dla tego ostatniego wyścig się skończył jeszcze przed startem. Na metę etapu mocno poobijany wjechał również Jack Haig (Mitchelton-Scott).

W sobotę drugi etap, wiodący z Haify do Tel Awiwu. Na peleton czeka 167 kilometrów płaskiej drogi, w dużej części wiodącej wzdłuż izraelskiego wybrzeża. Przez ostatnie kilka dni szalał tutaj bardzo silny wiatr, ale wydaje się, że pogoda kolarzom postanowiła nie utrudniać. Wiatr nieco zelżał (choć nadal co jakiś czas dają się odczuć silniejsze porywy), o kilka stopni spadła też temperatura - jutro w okolicach Tel Awiwu spodziewane jest około 30 stopni. Jest jednak cały czas bardzo duszno.

Giro d'Italia Giro d'Italia Mariusz Czykier

Zatem 101. edycja Giro d'Italia wystartowała. Szczęśliwie dla tych, którzy stawiali na obrońcę Maglia Rosa. Ale przed nami jeszcze 20 etapów niezwykle trudnego, a przez to bardzo ciekawego wyścigu. Tom Dumoulin zbudował sobie dzisiaj bardzo solidną zaliczkę i ma nadzieję jej nie roztrwonić do końca wyścigu. Czy mu się uda? Kolejny fragment odpowiedzi poznamy już za kilkanaście godzin.