Giro d'Italia. Jaroński wskazuje ważne etapy. W tle Pantani i Armstrong. Na co szykują się Polacy?

- Losy zwycięstwa rozstrzygną się w górach. Pierwszy etap kończący się metą na podjeździe do Abetone, to już piąty dzień rywalizacji. Tam odbędzie się wstępna selekcja i odpowiedź na pytanie, kto po co przyjechał na Giro i co może zdziałać - mówi Tomasz Jaroński, który komentuje wyścig w Eurosporcie. Dziennikarz wskazuje najciekawsze etapy tegorocznego Giro, również biorąc pod uwagę szanse na dobre wyniki siedmiu Polaków jadących w Giro. Relacje w Sport.pl
Giro d'Italia Giro d'Italia Fot. Fabio Ferrari

Contador kontra 'drugie noże'

Jarońskiego, który Giro komentuje tym razem nie z Krzysztofem Wyrzykowskim, tylko z Adamem Proboszem, poprosiliśmy o wskazanie tych etapów, których kibic kolarstwa nie powinien przegapić.

- Giro d'Italia jak przystało na trzytygodniowy wyścig ma trasę bardzo różną, bo organizatorzy muszą zadowolić i sprinterów, i górali, i - wreszcie - harcowników, czyli dla każdego coś miłego. W perspektywie rozstrzygnięć w klasyfikacji generalnej kluczowe będą etapy górskie oraz odcinki jazdy na czas. To na nich Alberto Contador [zdecydowany faworyt do wygrania Giro - bukmacher Fortuna na jego triumf wystawia kurs 1,65, a na zwycięstwo następnego kandydata, którym jest Richie Porte, oferuje czterokrotne przebicie] będzie musiał poradzić sobie z koalicją "drugich noży" [Christophera Froome'a, Vincenzo Nibalego czy Nairo Quintany - a więc liderów poszczególnych ekip na tegorocznym Giro nie ma], czyli podstawowymi rywalami w ściganiu się wokół włoskiego buta - mówi Jaroński. Komentator twierdzi, że Giro na dobre zaczyna się w środę, piątym etapem.

11. etap Giro d'Italia 11. etap Giro d'Italia Fot. Fabio Ferrari

Etap numer 5 - wstępna selekcja

- Losy zwycięstwa rozstrzygną się w górach. Pierwszy etap kończący się metą na podjeździe do Abetone, to już piąty dzień rywalizacji. Tam odbędzie się wstępna selekcja i odpowiedź na pytanie, kto po co przyjechał na Giro i co może zdziałać ? twierdzi Jaroński.

Po czterech etap główni faworyci są w klasyfikacji generalnej bardzo blisko siebie. Contador zajmuje czwarte miejsce, tracąc do lidera ? Simona Clarke?a ? 17 sekund. 23 sekundy straty do Australijczyka ma piąty w tym momencie Fabio Aru, który jest włoską nadzieją na końcowy triumf. Porte zajmuje 10. miejsce ze stratą 39 s, a Rigoberto Uran jest 14. ze stratą 1:11. Ciekawe czy różnice między najlepszymi rzeczywiście zaczną się zwiększać już teraz.

11. etap Giro d'Italia 11. etap Giro d'Italia Fot. Fabio Ferrari

Etap numer 14 -

Jeśli faworyci uznają, że najlepiej rozegrać wyścig dopiero w jego drugiej części, to po etapach pagórkowatych przeplatanych płaskimi w wysokie góry wjadą dopiero po bardzo ważnej "czasówce". - W tegorocznym Giro wyznaczono ponad 75 km jazdy na czas, z czego 17,6 km to jazda drużynowa, którą mieliśmy na początek w San Remo. Indywidualna "czasówka" z Treviso do Valdobbiadene na 14. etapie liczy blisko 60 km [59,2 km] i jest najdłuższą na trasie Giro od kilku lat. Profil jest pofałdowany i będzie to zapewne kluczowy odcinek wyścigu - zapowiada Jaroński.

Królewski etap Giro d'Italia. Mgła, deszcz, momentami śnieg. Pasjonująca walka zawodników Królewski etap Giro d'Italia. Mgła, deszcz, momentami śnieg. Pasjonująca walka zawodników Fot. Fabio Ferrari

Etap numer 15 - mocne uderzenie z Pantanim w tle

Dzień po "czasówce" peleton zawita do centrum sportów zimowych, w którym rozgrywany jest Puchar Świata w narciarstwie alpejskim. - Madonna di Campiglio to bez wątpienia jedno z najmocniejszych uderzeń Giro - ocenia Jaroński. To tam swoje ostatnie wielkie chwile przeżył Marco Pantani, wygrywając jeden z końcowych etapów Giro 1999. Po nim miał prawie sześć minut przewagi w klasyfikacji generalnej nad drugim zawodnikiem, a poza koszulką lidera miał też te dla najlepszego górala i zawodnika najlepiej punktującego. I gdy wszystko wskazywało na to, że będzie jak Eddy Merckx, który trzy najbardziej prestiżowe koszulki zdobył 30 lat wcześniej w Tour de France, został wykluczony z wyścigu. Powodem było badanie na poziom hematokrytu. Dozwolony poziom wynosił 50 proc., Pantani miał 52. Przegrał wszystko, gdy wszystko było już wygrane, bo do przejechania został jeden etap w górach i kończący Giro płaski etap przyjaźni. "Pirat" już nigdy nie wrócił do takiej formy, która pozwoliła mu dominować w roku 1999 i rok wcześniej, gdy wygrał i Giro, i TdF. W 2004 roku zmarł z powodu przedawkowania kokainy.

Królewski etap Giro d'Italia. Mgła, deszcz, momentami śnieg. Pasjonująca walka zawodników Królewski etap Giro d'Italia. Mgła, deszcz, momentami śnieg. Pasjonująca walka zawodników Fot. Fabio Ferrari

Etap numer 16 - wspinaczka, która złamała Armstronga

W 1999 roku po zwycięstwie w Madonna di Campiglio Pantaniemu nie pozwolono jechać z niej do miejscowości Aprica. Teraz układ etapów jest niemal identyczny, jak wtedy. Różnica jest taka, że start wyznaczono w Pinzolo. I że kolarze będą mieli przed nim dzień przerwy. O górskich 175 km Jaroński mówi bez wahania: bardzo ważne. - Aprica to przede wszystkim wspinaczka pod kultowe Mortirolo [na 140. kilometrze] - wskazuje.

Giro serwowało zawodnikom tę wspinaczkę już kilka razy. Po raz pierwszy w roku 1990. Od 2004 roku, czyli od śmierci Pantaniego, kolarz najlepszy na tym szczycie dostaje nagrodę jego imienia. Od roku 2006 wjeżdżając na Mortirolo zawodnicy mijają pomnik Włocha. W 2004 roku wspinaczkę mającą 12 km długości i 1300 m przewyższenia, treningowo pokonywał Lance Armstrong. - To straszna wspinaczka. Idealna na rower górski. To najtrudniejszy odcinek, jaki w życiu przejechałem - stwierdził Amerykanin.

Giro d'Italia Giro d'Italia Fot. Marco Alpozzi

Etapy numer 19. i 20, czyli morderczy weekend

Po tej dawce gór Giro na moment uspokoi tempo i wjedzie do Szwajcarii. Ale weekend kończący wyścig będzie bardzo mocny. - Ostatni weekend to dwa alpejskie odcinki do Cervinii i Sestriere, ten ostatni z podjazdem pod morderczy, blisko 20-kilometrowy Colle delle Finestre - mówi Jaroński.

Przed niedzielnym etapem przyjaźni, który zakończy rywalizację, kolarze będą musieli wdrapać się na górę o wysokości 2178 m. Liczącą 18,5 km wspinaczkę zaczną z poziomu 500 metrów. Według organizatorów to właśnie etap z metą w Sestriere (wysokość 2035 m) jest w tegorocznym Giro najtrudniejszy.

Kolarze na trasie Giro d'Italia Kolarze na trasie Giro d'Italia Fot. Fabio Ferrari AP

Co zaznaczył Paterski, a co Szmyd i Niemiec?

- Dla Macieja Paterskiego z CCC dobre będą etapy, na których do mety może dojechać ucieczka. Oczywiście Maciej musi mieć straty w klasyfikacji generalnej [już traci do lidera ponad 20 minut], tak aby ani on, ani jego ewentualni towarzysze nie zagrażali liderom - mówi Jaroński, zastanawiając się, na których etapach dobre wyniki mogą osiągnąć Polacy. - Odcinki numer 6, więc do Castiglione della Pescaia, 7. do Fiuggi, a następnie 9. do San Giorgio del Sannio, 12. do Vicenzy i 18. do Verbanii; myślę, że "Patera" te etapy zaznaczył sobie w wyścigowej książce - dodaje.

- Przemysław Niemiec z Lampre-Merida i Sylwester Szmyd z CCC planują pewnie dobrą jazdę na górskich odcinkach. Obowiązujące hasło, to jechać z najlepszymi. Gdyby jednak ponieśli zbyt duże starty, to zarówno Przemek, jak i Sylwek mogą powalczyć o etapowy triumf na trudniejszych etapach - kończy Jaroński.