Tour de Pologne. Gwiazdy dostają w kość

Po dwóch najtrudniejszych etapach Vincenzo Nibali i Bradley Wiggins zajmują miejsca w połowie stawki z gigantyczną stratą do prowadzącego Rafała Majki. Relacja na żywo z trzeciego etapu od godz. 16 w Sport.pl i aplikacji Sport.pl Live na telefony
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Nibali w maju wygrał jeden z trzech największych wyścigów sezonu - Giro d'Italia. Wcześniej sięgnął po zwycięstwo w Tirreno - Adriatico. Zajmuje ósme miejsce w światowym rankingu UCI.

Wiggins w ubiegłym roku za swoje sukcesy otrzymał od królowej brytyjskiej Elżbiety II tytuł szlachecki. Triumfował w Tour de France, a na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie wywalczył złoty medal w jeździe na czas.

W polskim wyścigu jadą także nie mniej znani: Fabian Cancellara, najlepszy od lat specjalista od jazdy na czas, mistrz świata i olimpijski, Ivan Basso, który był pierwszy w Giro trzy lata temu, Michele Scarponi, który od lat jest w czołówce najważniejszego włoskiego wyścigu. Ale w Tour de Pologne stracili już po kilkanaście minut, są w tyle stawki. Nibali zajmuje 60. miejsce (31,26 straty do lidera), Wiggins - 49. (23,22), Scarponi - 50. (25,07). Cancellara (46,06) znalazł się blisko setnej pozycji. Dobrze wiedzie się tylko Basso, który jest 11. i do Majki traci tylko 20 s.

Czy najwięksi kolarze lekceważą polski wyścig? Czy liczą się dla nich kolarskie wielkie szlemy: Giro, Tour de France, Vuelta, ewentualnie mistrzostwa świata?

- Nie - odpowiada stanowczo dyrektor TdP Czesław Lang. - Kolarz, jeśli tylko może, to zawsze będzie walczył o zwycięstwo. Bo nawet to odniesione w Polsce zapewnia prestiż, daje punkty do rankingu UCI i okazję do dodatkowego zarobku. Ktoś, kto się zna na sporcie, ktoś, kto go uprawiał, wie, że naturalną rzeczą jest spadek formy. Wigginsowi cały ten sezon nie wychodzi, przegrywa wszystko. Nibali próbował zaatakować na pierwszym etapie. Powiedział potem, że po prostu inni byli szybsi, nie był w stanie za nimi nadążyć, a jechał do utraty tchu. Ale spójrzmy na Francuza Riblona. Ten chłopak wygrał najtrudniejszy etap w Tour de France na Alpe-d'Huez i teraz wszystkim pokazał plecy na Passo Pordoi. To znaczy, że można utrzymać formę - dodaje Lang.

- Każdy z kolarzy ma inny cykl przygotowań, inne on i jego grupa obierają sobie cele. Jeżeli dopiero zaczyna budowę formy, to siłą rzeczy nie jest ona najlepsza. Nibali szczyt osiągnął w maju na Giro, odpoczął i zaczął pracować przed Vueltą. Widać, że chciał się pokazać włoskim kibicom i organizatorom, bo uciekał, ale nie dał rady - tłumaczy Tomasz Jaroński, komentator kolarski Eurosportu. - Wiggins już zapowiedział, że w Hiszpanii nie pojedzie, ale ten marny sezon chce zakończyć efektownie na mistrzostwach świata we Florencji. Tour de Pologne będzie dla niego etapem przygotowań. Powalczy na ostatnim etapie z Cancellarą w czasówce. Nie widzimy tego w telewizji, ale on pracuje na młodszych kolegów z grupy Sky. Weźmy też pod uwagę, że kolarstwo bardzo się zmieniło. Czasy Merckxa, który wygrywał od lutego do października, dawno już minęły. Żyjemy w innej epoce. Lance Armstrong był pierwszym kolarzem, który zaczął wybierać wyścigi do wygrania - mówi Jaroński.

Dla tegorocznego Tour de Pologne wielkie znaczenie ma profil trasy. Wyścig zaczął się od dwóch wyjątkowo trudnych górskich etapów we włoskich Dolomitach. - Niektórzy zawodnicy, tacy jak Wiggins i Nibali, lubią, kiedy wyścig się rozkręca z etapu na etap. A tutaj od razu dostali w kość. Nie byli chyba na to przygotowani. Ale ja bym ich z tego powodu nie usprawiedliwiał, nie doszukiwał się podtekstów, tym samym nie deprecjonował pierwszego miejsca Rafała Majki, bo chłopak ciężko na to pracował - uważa Lang.

Polski kolarz będzie we wtorek na długim, liczącym 226 kilometrów etapie z Krakowa do Rzeszowa bronił żółtej koszulki lidera. Nie przed Wigginsem, Nibalim, Scarponim, Cancellarą, ale przed Basso, a przede wszystkim drugim w klasyfikacji Sergiem Henao, trzecim Christophem Riblonem czy nawet 17. Stevenem Krujiswijkiem, który traci do Polaka niecałe dwie minuty. Taka przewaga przy nowym regulaminie TdP nie chroni polskiego lidera. Najbardziej wszechstronny kolarz otrzyma bowiem 30-sekundową bonifikatę, drugi w tej klasyfikacji 20 s, a trzeci 10 s. - Czasami taką przewagę ciężko wypracować w górach. Dla tych zajmujących piąte albo 10. miejsce będzie to dodatkowa motywacja i szansa. To zupełna nowość, która ma uczynić nasz wyścig, a w przyszłości być może także inne, bardziej otwartym. Sam jestem ciekaw, jak to się potoczy, jaką taktykę obiorą grupy - zastanawia się Lang.

Klasyfikacja Tour de Pologne po dwóch etapach:

1. R. Majka (Saxo-Tinkoff) 11:04.43

2. S. Henao (Kolumbia/Sky) 4 s

3. Ch. Riblon (Francja/AG2R) 6 s

4. P. Weening (Holandia/Orica) 7 s

5. Jon Zaguirre (Hiszpania/Euskatel) 9 s