Czytelnicy Sport.pl zbulwersowani poziomem transmisji Tour de Pologne w TVP

Słaba znajomość tematu przez komentatorów, brak informacji o różnicach czasowych w trakcie wyścigu, brak informacji o klasyfikacji generalnej po transmisji - to najczęstsze zarzuty czytelników Sport.pl oglądających Tour de Pologne w TVP. - Oglądałem transmisję na brytyjskim Eurosporcie i tamtejsi komentatorzy robili sobie niezłe jaja z jakości transmisji. Niezła reklama poszła w świat... Panie Czesławie - jeśli chce Pan robić wyścig na miarę największych tourów to proszę zacząć od porządków z transmisjami - pisze jeden z czytelników.
Dwa etapy Tour de Pologne za nami. Dwie dobre informacje: liderem jest Polak, Rafał Majka, a wyścig po inauguracji we Włoszech przenosi się do Polski. We wtorek trzeci etap - z Krakowa do Rzeszowa. Czytelnicy Sport.pl cieszą się z poziomu wyścigu, ale nie do zaakceptowania jest dla nich poziom transmisji TVP. Wytykają komentującym wyścig błędy merytoryczne (np. przekręcanie nazwisk, mylenie kolarzy i grup), a realizatorowi brak podstawowej wiedzy o prowadzeniu transmisji z wyścigu kolarskiego (np. brak informacji o różnicach czasowych między kolarzami, brak informacji o klasyfikacji generalnej po zakończeniu etapu).

Poniżej kilka opinii naszych czytelników. Zachowaliśmy oryginalną pisownię.

Cała lista zarzutów

Swoje zarzuty przedstawił czytelnik eurokoko, który pisze:

RELACJA W TYM WYŚCIGU TO DNO. Jak może on szczycić się mianem jednego z większych tour'ów, Wstyd, Wstyd.(...)

- brak info o różnicach czasowych (stałej, lub w pokazywanej w regularnych odstępach)

- brak stałej informacji o odległości do mety (przecież to nie wymaga specjalistycznego sprzętu!)

- bardzo rzadkie, nieprecyzyjne informacje o różnicach czasowych między grupami

- brak motoru przy głównej grupie

- brak motoru z tyłu głównej grupy w trakcie podjazdu (od czasu do czasu pokazywanie, kto z liderów opadł z grupy)

- brak informacji o klasyfikacji generalnej po zakończeniu etapu (trudno uwierzyć, ale po wynikach etapu koniec relacji...)

- motor przy zawodnikach, którzy odpadli z ucieczki (pod górę - przecież każdy laik wie, że oni już nie będą się liczyli jak zostało 10 km ciężkiego podjazdu), zamiast przy głównej grupie

- brak informacji, przy której grupie jest motor (np. poprzez przypomnienie za każdym razem nazwisk kolarzy)

- słaba znajomość tematu przez komentatorów TVP (ale to na szczęście nie idzie w świat).

Wniosek końcowy - czy nie można było wziąć do całości realizacji ekipy, która robi któryś z mniejszych Tourów (Szwajcarii)?


"Panie Czesławie, tak nie można"

Do organizatora wyścigu Czesława Langa apeluje czytelnik marnic2z:

Realizacja TV to jakaś katastrofa i mam nadzieję, że Pan Lang wyciągnie konsekwencje od TVP. Kolarstwo oglądam od wielu lat i wiele mogę zrozumieć, ale żeby na mecie górskiego etapu nie było pokazanych różnic czasowych? Do tego przez ostatnich kilkanaście kilometrów peleton widzieliśmy tylko z helikoptera i nie wiadomo nawet było kto tam jedzie i co się dzieje.

Oglądałem transmisję na brytyjskim Eurosporcie i tamtejsi komentatorzy robili sobie niezłe jaja z jakości transmisji. Niezła reklama poszła w świat... Panie Czesławie - jeśli chce Pan robić wyścig na miarę największych tourów to proszę zacząć od porządków z transmisjami. Bez tego nikt wyścigu nie będzie oglądał a wtedy sponsorzy sobie pójdą i nie będzie kasy na licencję ProTour.


"W porównaniu z Tour de France to kpina"

Za transmisjami w Eurosporcie tęskni czytelnik donpablo85, który krytykuje komentatorów, ale też realizatorów, którzy podejmują jego zdaniem złe decyzje.

Dla kogoś, kto chwilę wcześniej oglądał transmisje z TdF to co widzimy teraz to jest kpina. Motocykli z kamerami chyba tylko 2 (co najmniej o 2-3 za mało). Kluczowy podjazd, walka o generalkę w peletonie a TVP zamiast to pokazywać, błąka się z kamerą pomiędzy prowadzącym Riblonem a główną grupą i pokazuje kolarzy z ucieczki oddychających rękawami - ewidentnie transmisję realizują ludzie, którzy o kolarstwie wiedzą tylko tyle, że jeździ się na rowerach.

Do tego nachalna reklama sponsorów wyścigu. Ja wiem, że za to zapłacili, ale to jest po prostu śmieszne, żeby zamiast na kolarzy robić zbliżenia na balony reklamowe (...)

A wracając jeszcze to samej transmisji w TVP (ubolewam, że nie mogę oglądać Eurosportu): komentatorzy co chwilę wchodzą sobie w słowo i to nie tak, że jeden się drugiemu wetnie i ten przestaje mówić, nie - ci nawijają jednocześnie, każdy o czym innym (sic!)... Do tego zero przygotowania merytorycznego, zero wiedzy o współczesnym peletonie, ciągłe przekręcanie nazwisk albo mylenie kolarzy i grup, no ale przynajmniej wiemy gdzie jechać na narty albo rower, bo przypominają o tym średnio co 10 minut. Śmiechu warte...


Na koniec komentarz czytelnika pelotona:

Tak spieprzyć relację z TdP potrafi tylko TVP. Brawo!!! Niepokazanie w polskim wyścigu jak polak zakłada koszulkę lidera to kicha do potęgi. Podobno od przyszłego roku zmieniają nazwę na Tour de Balon.