Tour de Pologne. Kittel znów najlepszy. Fenomenalny Kurek!

Marcel Kittel z ekipy Skil-Shimano wygrał drugi z rzędu etap w 68. Tour de Pologne UCI World Tour. Po triumfie w Warszawie, zdecydowanie wygrał w Dąbrowie Górniczej, czym umocnił się na prowadzeniu w generalce. Fenomenalnie pojechał Adrian Kurek z Reprezentacji Polski, który jest już drugi w klasyfikacji generalnej i prowadzi w klasyfikacji najaktywniejszego.
Drugi etap ruszył z przepięknej Częstochowy z Alei Najświętszej Marii Panny. Od samego startu mieliśmy kilka ataków, ale ten, który odjechał ponownie był dziełem Polaków. Co więcej, był to Bartłomiej Matysiak (CCC Polsat Polkowice) i Adrian Kurek (Reprezentacja Polski), czyli ci sami zawodnicy co atakowali na pierwszym etapie z Pruszkowa do Warszawy. Wraz z nimi w odjazd zabrali się: Pierre Cazaux (Euskaltel - Euskadi) i Paulo Bailetti (De Rosa-Ceramica Flaminia).

Czwórka uciekinierów szybko uzyskała ponad 4 minuty przewagi. Ostra walka trwała na premiach, których na dzisiejszym etapie było bardzo dużo. Dzielili i rządzili na nich nasi rodacy. Premię Specjalną Powiatu Myszkowskiego w miejscowości Mrzygłód wygrał Matysiak. Kilkanaście kilometrów później triumfował również na premii lotnej Fiat w Porębie. Kolejne dwie premie lotne Fiat w Siewierzu i Mierzęcicach padły łupem Kurka, który tym samym stał się wirtualnym liderem, dzięki zdobytym 8 sekundom bonifikat i 5 na pierwszym etapie.

Podobnie jak w dniu wczorajszym, peleton choć początkowo dał nadzieję ucieczce na dojechanie do mety, to w drugiej części rywalizacji mocno zniwelował różnicę czasową i kontrolował sytuację. Uciekinierzy zdołali dotrzeć do rund w Dąbrowie Górniczej. W Będzinie i Dąbrowie, gdzie mięliśmy premię górską 3. kategorii ponownie z dobrej strony pokazał się Matysiak, który wygrał je obie i zapewnił sobie prowadzenie w klasyfikacji na najlepszego górala.

Ostatnie kilometry to już bardzo mocne tempo i próba walki o jak najlepszą pozycję do finiszu. Zawsze towarzyszy temu duża nerwowość, co pokazała sytuacja z niespełna 2 kilometrów przed metą. Doszło tam do sporej kraksy, która mocno przetasowała peleton.

Finiszowa prosta to już popis Niemca Marcela Kittela (Skil-Shimano), który podobnie jak na pierwszym etapie wygrał zdecydowanie i niezagrożenie. Niepocieszony z tego faktu mógł być Adrian Kurek, któremu przeszła koło nosa koszulka lidera.

Drugie miejsce na finiszu wywalczył Australijczyk Heinrich Haussler (Garmin-Cervelo), a trzeci był jego rodak Graeme Brown (Rabobank). W klasyfikacji generalnej tuż za Kittelem plasuje się zawodnik Reprezentacji Polski - Adrian Kurek.

Kurek przewodzi również w klasyfikacji najaktywniejszego. Najlepszym góralem jest Matysiak, natomiast w klasyfikacji punktowej przewagę nad resztą stawki powiększył Kittel.