Kolarstwo. Alberto Contador osiem razy bardziej plastikowy

U najlepszego kolarza ostatnich lat Alberta Contadora podczas badania antydopingowego w Tour de France znaleziono aż osiem razy więcej plastiku - śladów świadczących o zabronionej transfuzji krwi - niż w ?czystym? organizmie.
U Hiszpana wykryto również niewielką ilość clenbuterolu, środka pozwalającego na odwodnienie organizmu, co przy umiejętnym zastosowaniu zwiększa sprawność kolarza. Odkrycia z laboratorium w Kolonii były znane od kilku dni dzięki przeciekom do francuskiego dziennika "l'Equipe" i niemieckiej telewizji ARD. Teraz wychodzą na jaw inne okoliczności.

Wtorkowy "New York Times" napisał, że przeprowadzono dwa testy przed górskimi etapami Wielkiej Pętli - w jednym znaleziono substancję o nazwie di(2-ethylhexyl)phthalate, czyli ów plastik wskazujący na zabronioną transfuzję krwi, a w drugim - nielegalny clenbuterol.

Ponadto nowością jest ilość plastiku - było go osiem razy więcej niż u zwykłego człowieka. Odkrycia dokonano dzięki wyjątkowej czułości nowej metody badawczej. Tylko dwa laboratoria na świecie są w stanie ją stosować - w tym kolońskie.

Contador został zawieszony tydzień temu oficjalnie za clenbuterol. Hiszpan tłumaczy, że według niego środek był w hiszpańskiej wołowinie, którą wówczas zjadł, choć w Unii Europejskiej nie stosuje się clenbuterolu w hodowli krów.

Międzynarodowa Unia Kolarska i Światowa Agencja Antydopingowa mają problem z plastikiem - test na jego obecność w organizmie nie jest jeszcze oficjalnie uznaną metodą.