Jeannie Longo ma się dobrze

- Jeśli powie, że chce startować w Londynie, to wystartuje, przecież nie będziemy jej dyskryminować ze względu na wiek - mówi o 51-letniej kolarce Jeannie Longo dyrektor francuskiej federacji Isabelle Gautheron.
Jeannie Longo 31 października skończy 52 lata. Właśnie zakończyła udział w pierwszej konkurencji szosowych mistrzostw świata w Geelong koło Melbourne. W jeździe na czas na 22,8-kilometrowej trasie zajęła piąte miejsce. Wygrała Brytyjka Emma Pooley. Mogła być jej córką, jest młodsza od Francuzki o 24 lata.

W zeszłym roku w Medrisio Longo była dziesiąta, mówiło się o schyłku jej kariery, ale ona życiowej czasówce się nie poddaje. Wystartowała właśnie w swoich 27. MŚ.

Od dawna nie znajduje sobie równych we Francji. W rankingu UCI wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką - na 41. pozycji. Ostatnie mistrzostwa kraju (57., biorąc pod uwagę wszystkie kolarskie konkurencje) wygrała z ponad minutą przewagi. Na tej samej trasie pojechała szybciej niż w 2006 r. - Niektóre z dziewczyn za bardzo myślą o swojej przyszłości, inne nie pracują, choć płaci się im tylko za to, że jeżdżą na rowerze. Ale poza swoimi niesamowitymi możliwościami Jeannie nigdy nie robi niczego na pół gwizdka, ponosi ogromne ofiary by przygotować się do walki - tłumaczy jej dominację Gautheron.

Przed wyjazdem na mistrzostwa do Australii Longo pojechała na zgrupowanie do Kolorado . Nie wzięła ze sobą nawet komórki, by nie rozpraszać się podczas treningu. - Kontaktowaliśmy się tylko czasami przez e-mail - opowiada dyrektorka reprezentacji Francji.

W piątek czeka ją wyścig ze startu wspólnego, ale jej plany podobno sięgają dalej - igrzysk w Londynie. Francuzi już piszą o tym, że będzie niosła trójkolorową flagę podczas ceremonii otwarcia.

Longo ma za sobą udział w siedmiu olimpiadach, debiutowała - wraz z wprowadzonym wtedy do programu igrzysk kolarstwem pań - w Los Angeles w 1984 roku. Jeśli wystartuje w Anglii, ustanowi nowy kobiecy rekord wszech czasów (na razie występy w siedmiu IO mają też szwedzka florecistka Kerstin Palm, biegaczka z Jamajki Merlene Ottey, japońska łyżwiarka szybka Seiko Hashimoto i włoska kajakarka Josefa Idem). - Nic o tym nie wiem. Boję się być skamieliną, ale został praktycznie tylko rok do igrzysk - kokietowała wczoraj w odpowiedzi na pytanie o Londyn. - Starzeję się, mam swoje fantazje. Jakie? Na przykład kompletnie zdemolować swój dom i postawić nowy - dodała.