Vuelta a Espana. Cavendish pierwszy raz na czerwono

Wieczorną jazdą drużynową na czas w Sewilii rozpoczął się w sobotę ostatni wielki tegoroczny wyścig - Vuelta a Espana. Zwycięstwo w drużynówce odniosła grupa Team HTC-Columbia, a liderem został najlepszy sprinter świata Mark Cavendish.
Brytyjczyk założył po pierwszym etapie czerwoną koszulkę. Organizatorzy zmienili w tym roku kolor stroju dla najlepszego kolarza wyścigu. Do tej pory jeździli w złotej koszulce. Nowością we Vuelcie była również pora rozegrania pierwszego etapu. Drużynówka rozpoczęła się o godzinie 21.30. Mimo to kolarze jechali w stolicy Andaluzji w ponad 30-stopniowym upale. Ich zmagania oglądało około 250 tysięcy widzów, choć w tym samym czasie rozegrany został pierwszy mecz sezonu Sevilli - z Levante.

Columbia o 10 sekund wyprzedziła włoski zespół Liquigas-Domo. Jeździ w nim jedyny Polak w tym wyścigu Maciej Paterski, który w składzie na Vueltę znalazł się w ostatniej chwili wskutek kontuzji trzech kolegów z drużyny. Najlepszy polski zawodowiec Sylwester Szmyd już zakończył sezon.

Największym faworytem wyścigu jest Hiszpan Carlos Sastre, zwycięzca Tour de France z 2008 roku. - Jestem jak jajko kinderniespodzianka, czyli pełen niespodzianek - zapowiedział kończący po Vuelcie karierę 35-letni kolarz grupy Cervelo. Największymi jego rywalami i raczej z większymi szansami są Rosjanin Denis Mienszow oraz bracia Schleck - Andy, drugi w tym roku w Tour de France za Alberto Contadorem, oraz Franck, który musiał się we Francji wycofać po upadku i złamaniu obojczyka.

Wyścig kończy się tradycyjnie w Madrycie. Dzień wcześniej najcięższy etap - ze wspinaczką na Navacerradę (2250 m n.p.m).