Skandal w kolarstwie. Marijn de Vries ujawnia: Byłam molestowana

Wybuchła kolejna seksafera w świecie sportu. Od kilkunastu dni w Anglii mówi się o molestowaniu młodych piłkarzy przez trenerów. Ta historia skłoniła Marijn de Vries, byłą kolarkę, do ujawnienia problemów w świecie kolarstwa.
Przypomnijmy: były piłkarz Crewe Alexandra Andy Woodward zdradził, że był w tym klubie molestowany przez trenera Barry'ego Bennella. Pedofil miał molestować i zgwałcić setki młodych chłopców marzących o karierze piłkarskiej. Śladem Woodwarda poszły kolejne osoby, które opowiadają swoje wstrząsające historie. Wszystkie zgodnie twierdzą, że to nie są odosobnione przypadki i w akademiach piłkarskich działało oraz nadal pracuje wielu pedofilów. Zamieszane w sprawę mają być również kluby angielskiej Premier League. Policja wszczęła śledztwo w tej sprawie. Szerzej o tej sprawie przeczytasz tutaj.

- Moje serce złamało jedno ze zdań byłego profesjonalisty: "wiedziałem, że to złe, ale bardzo chciałem grać". Moje doświadczenia to nic w porównaniu z tym, co przeszli angielscy piłkarze. Ale podczas kariery kolarskiej również doświadczyłam niedobrych rzeczy - napisała Marijn de Vries w felietonie dla holenderskiej gazety "Trouw". - Pewien mechanik stawiał mnie pod ścianą i bił bez powodu. Jeden z masażystów często dotykał mnie w miejscach intymnych, a czasem również wkładał palce w moje majtki.

- Z początku myślałam, że nie robi tego celowo, że to tylko przypadek. Później wsłuchałam się we własne uczucia i zrozumiałam, że to nie przypadek. Pozwalałam mu to robić, bo nie chciałam wszczynać afery. Miałam 30 lat, byłam zdecydowanie bardziej doświadczono życiowo niż moje 18-letnie koleżanki, które również były przez niego masowane.

Holenderska federacja kolarska wszczęła postępowanie w tej sprawie po publikacji tekstu. De Vries zasiada w zarządzie federacji. - Bezpieczne środowisko w sporcie jest najważniejsze, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Jedynym sposobem na to, by to osiągnąć, jest głośne mówienie o tym. Opisałam swoje przeżycia, ale wiem, że inne kobiety z peletonu mogą podzielić się podobnymi historiami. Twierdzenie, że takie rzeczy nie mają już miejsca, to iluzja.

38-letnia Holenderka rozpoczęła profesjonalną karierę dopiero w 2008 roku, a zakończyła ją rok temu. Jednym z jej największych osiągnięć jest udział w mistrzostwach świata we Florencji w 2013 roku, gdy zajęła 14. miejsce w jeździe drużynowej na czas. Obecnie skupia się na pracy w federacji oraz pisaniu felietonów dla "Trouw".



Tour de France... i nie tylko. Największe kolarskie kraksy [ZDJĘCIA i WIDEO]