W Katarze upał, że aż kolarkę płuca bolą

Nie ma kibiców, zawodnikom grożą udary słoneczne, a organizatorzy zastanawiają się nad skróceniem niedzielnego wyścigu elity z 257 do 100 km. Tak wyglądają pierwsze kolarskie mistrzostwa świata w Katarze.
W kraiku nad Zatoką Perską o medale mistrzostw świata rywalizowali już pływacy (na krótkim basenie w 2014), bokserzy i piłkarze ręczni (obie imprezy w 2015), niedługo przyjadą gimnastycy (2018) i lekkoatleci (2019), a w końcu piłkarze (2022). Tylko te dwie ostatnie imprezy będą odbywały się na stadionach, reszta pod dachem. Organizatorzy obiecują zresztą zamontowanie na obiekcie nowoczesnej klimatyzacji, by temperatura na obiektach nie przekraczała 23 stopni Celsjusza.

Kolarzy wygoniono natomiast na pustynię.

Gdy w niedzielę o godz. 14.10 drużyny kobiece zaczynały jazdę indywidualną na czas, temperatura zbliżała się do 40 stopni. Chantal Blaak ze zwycięskiego zespołu Boels-Dolmans mówiła, że po przyjeździe na metę bolały ją nawet płuca, Anouska Koster (Rabo-Liv) na trasie dostała udaru słonecznego, zamroczona wpadła na barierkę stojącą obok drogi. Dopiero po kilku próbach udało jej się odzyskać równowagę i wrócić na rower. Rabo-Liv już wcześniej straciła dwie kolarki. Gdyby Holenderka także zeszła z trasy, drużyna zostałaby zdyskwalifikowana. - Chyba można oczekiwać, że organizatorzy i Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wiedzą cokolwiek o kolarstwie? Jeśli wysyłasz zawodników na czasówkę w takim upale, wokół trasy powinno stać dziesięć karetek. A UCI o tym nie pomyślało! Upał jest nieprawdopodobny. Nie potrafię nawet wyjaśnić, jak potworne jest jechanie 40 kilometrów przez pustynię. Czułam się, jakbym była w saunie - mówiła Roxane Knetemann z Rabo-Liv.

To chyba nie jest przypadkowe porównanie. O organizację mistrzostw świata Katar rywalizował z Bergen (dostał MŚ w 2017 r.). A w Norwegii z temperaturami dochodzącymi do 40 stopni można się zmierzyć tylko w saunie.

Mechanizm zawsze jest ten sam: Katarczycy dają olbrzymie pieniądze, ich pomysły firmują sportowcy wybitni. Za kolarskie mistrzostwa szejkowie zapłacili blisko 10 mln euro, nieoficjalnie nawet dwa razy więcej niż Bergen. Gdy starali się o organizacje piłkarskich MŚ, na ambasadorów wybrali Pepa Guardiolę i Zinédine'a Zidane'a, twarzą kolarstwa w Katarze jest Eddy Merckx. Pięciokrotny zwycięzca Tour de France od 2002 r. organizuje Tour of Qatar, który właśnie został włączony do cyklu World Tour. - W Kalifornii i na Vuelta a Espana wyścigi odbywają się przy czterdziestostopniowym upale. Tutaj jest chłodniej. Katar leży na półwyspie, zawsze jest tutaj wiatr. To nie są warunki nie do zniesienia - mówił Merckx.

Brytyjczycy przed mistrzostwami trenowali jednak w specjalnych komorach, które imitowały warunki katarskiej pustyni. Trener Rod Ellingworth tłumaczył, że w ten sposób skrócił czas aklimatyzacji zawodników. Tony Martin - złoty medalista w jeździe indywidualnej na czas - ćwiczył z kolei w łazience przy włączonym na cały regulator grzejniku pokojowym. A i tak mówił, że po kwadransie wyścigu czuł się jak na torturach.

UCI też spodziewała się problemów. Jeszcze przed mistrzostwami ogłosiła, że jeśli temperatury będą za wysokie, skróci wyścigi. Wszystko zależy od pogody, niewykluczone, że w niedzielę elita przejedzie 106,4 a nie 257,5 kilometra, by skrócić czas, który zawodnicy spędzą na pustyni. Wyścig - nawet gdyby został skrócony - skończy się na The Pearl-Qatar (Perła Kataru), sztucznej wyspie, którą Katarczycy zaczęli tworzyć 12 lat temu, a której powstanie ma kosztować 15 mld dol.

Problemem jest też to, że wysiłki kolarzy mało kogo w Dausze interesują. - Tutaj po prostu nie ma fanów. Jest dziwacznie. To ponure mistrzostwa - mówił Tom Dumoulin (Giant-Alpecin). Martin wytykał, że gdy stał na podium, wokół niego więcej było dziennikarzy niż kibiców. - Doskonale wiemy, dlaczego mistrzostwa odbywają się w Dausze. Światem rządzi pieniądz - mówi Martin.

Pieniądz ma również doprowadzić 2,6-milionowy kraj do organizacji igrzysk olimpijskich. Katarczycy do 2022 r. chcą gościć mistrzostwa świata w kolejnych dyscyplinach (czyli postawić wszystkie potrzebne obiekty), a potem powalczyć o igrzyska w 2028 r.