Vuelta a Espana. Atapuma nowym liderem, faworyci pilnowali się nawzajem

Francuz Lilian Calmejane (Direct Energie) wygrał czwarty etap wyścigu dookoła Hiszpanii z Betanzos do San Andres de Teixido. Nowym liderem został Darwin Atapuma (BMC). Najlepszy z Polaków Bartosz Huzaraski był 59.
Na 50 kilometrów przed metą 20 uciekinierów miało 4:30 minuty przewagi nad peletonem kierowanym przez Movistar. Nairo Quintana i Alejandro Valverde liczyli, że uda się dogonić prowadzącą grupę, ale Sky z Chrisem Froomem na czele nie zamierzał im pomóc. Na kilkanaście kilometrów przed metą peleton tracił już ponad pięć minut i stało się jasne, że nikt z wielkich faworytów wyścigu nie wygra czwartego etapu, bo wszyscy jechali w peletonie.

A to oznaczało, że nowym liderem klasyfikacji generalnej zostanie Darwin Atapuma z BMC, który przed czwartym etapem miał minutę i 35 sekund straty do Rubena Fernandeza z Movistaru.

Amerykanie z BMC kupili Atapumę z myślą o górskich etapach - Kolumbijczyk oczarował ich w 2012 roku podczas Giro del Trentino i rok później na Tour de Pologne. W Hiszpanii potwierdza, że w górach czuje się świetnie.

Zdecydował ostatni podjazd

Na ostatnich 30 kilometrach ataków próbowali Thomas De Gendt (Lotto-Soudal), Pierre Rolland (Cannondale-Drapac), Axel Domont (Ag2r-La Mondiale) i Angel Madrazo (Caja Rural - Seguros RGA), ale nikt nie mógł odjechać. W końcu na 8,5 km przed metą zaatakował Lilian Calmejane (Direct Energie) i uzyskał niewielką przewagę. Wtedy trwała już wspinaczka (nachylenie 4,8 proc. na ostatnich 11,2 km przed metą w Mirador Vixia de Herbeira). Za Calmejanem ruszył Rolland, ale nie był w stanie go dogonić i przed metą dał się jeszcze wyprzedzić innym kolarzom (przyjechał siódmy ze stratą 33 sekund). Dla Francuza było to pierwsze zwycięstwo w wielkim tourze - (dopiero debiutuje we Vuelcie, nie jechał jeszcze w Giro ani w TdF). Drugi na finiszu ze stratą 15 sekund był Atapuma, który odebrał czerwoną koszulkę lidera Fernandezowi. Trzecie miejsce zajął Amerykanin Benjamin King (Cannondale - Drapac).

Faworyci pilnowali się nawzajem.

Klasyfikacja generalna wygląda teraz tak:

1. Darwin Atapuma (BMC) 13 godz. 23 min. 10 sek.

2. Alejandro Valverde (Movistar) + 23 sek.

3. Christopher Froome (Sky) + 33

4. Esteban Chaves (Sky) +39

5. Nairo Quintana (Movistar) +39

6. Gonzalez Sanchez +1:08 min.

7. Andujar Fernandez +1:11 min.

13. Alberto Contador +1:53 min

Cały Sky za Froomem

Zespół Sky podobnie jak na Tour de France pracuje na wynik Chrisa Froome'a. Cel jest odważny: jeśli się uda, to Brytyjczyk będzie pierwszym kolarzem od 38 lat, a trzecim w ogóle, który w jednym sezonie wygra Tour de France i Vueltę. Ostatnim był Bernard Hinault (1978), a pierwszym Jacques Anquetil (1963). Tylko że dla Francuzów Vuelta była rozgrzewką przed Tour de France - wyścig dookoła Hiszpanii kiedyś był rozgrywany na wiosnę. Teraz Vuelta jest często traktowana po macoszemu - kolarze wyżej stawiają Giro d'Italia i wyścig dookoła Francji. A przecież w tym sezonie część z nich walczyła jeszcze o olimpijskie medale.

Tym bardziej można docenić to, co chce zrobić Froome. Po zwycięstwie w Tour de France pojechał do Rio, gdzie zdobył brązowy medal w jeździe indywidualnej na czas.

Pożegnanie Contadora

Jego największymi rywalami na Vuelcie mają być Alberto Contador (Tinkoff) oraz dwójka z Movistaru - Nairo Quintana i Alejandro Valverde. Contador po czterech etapach traci do Brytyjczyka minutę i 20 sekund. Po morderczym, poniedziałkowym etapie narzekał, że brakuje mu mocy. Oczywiście potem dodał, że nabierze sił, ale na razie nic tego nie zwiastuje. Miał na to czas, bo po wycofaniu się z TdF w połowie wyścigu, nie wystartował w Rio. Vueltą żegna się z wielkimi tourami w barwach Tinkoffu. Od nowego sezonu będzie jeździł dla amerykańskiego zespołu Trek-Segafredo.

Niemrawy Quintana

Nairo Quintana początek Vuelty ma taki, jak cały sezon. Niby jest wysoko i ma zaatakować w drugim tygodniu, kiedy kolarze wjadą w góry, ale na razie jedzie niemrawo, nie widać u niego chęci do ataku. Valverde ma już 36 lat na karku i teoretycznie ma być wsparciem dla Kolumbijczyka. Ma też szansę zostać trzecim kolarzem w historii, który ukończy wszystkie trzy toury w jednym sezonie w czołowych dziesiątkach. Dotąd dokonali tego Francuz Raphael Geminiani (1955) i Włoch Gastone Nencini (1957).

Co do Polaków - Michał Kwiatkowski i Michał Gołaś skupiają się na pomaganiu Froome'owi. Być może Kwiatkowski dostanie wolną rękę na płaskich etapach, bo obsada sprinterska Vuelty w tym roku nie jest bardzo mocna. Jest jeszcze Bartosz Huzarski (Bora- Argon 18) - liczymy na jego ucieczki.

We wtorek Polacy zajęli dalekie miejsca - najlepszy Huzarski był 59. (strata 3:19) i w klasyfikacji generalnej zajmuje 37. miejsce (strata 3:36). Michał Gołaś był 135. (strata 13:54) i w generalce jest 182. (strata 35:28). Michał Kwiatkowski dojechał na 184. miejscu (strata 19:03) i w klasyfikacji generalnej jest 112. (strata 23:15).

10 razy śnieg i błoto. Najgorsze wyyścigi kolarskie