Kolarstwo. Exodus z Ruchu na Rzecz Wiarygodnego Kolarstwa

Kolarskie zespoły Katusha i Orica-GreenEdge opuściły szeregi Ruchu na Rzecz Wiarygodnego Kolarstwa (MPCC) - dobrowolnego stowarzyszenia zespołów opowiadających się za bardziej rygorystyczną polityką antydopingową w zawodowym peletonie.
Rosyjska Katusha, która w ciągu ostatnich 12 miesięcy zanotowała dwa przypadki dopingu w swoich strukturach, występuje z Ruchu by uniknąć wymaganego wewnętrznym regulaminem zawieszenia w najbliższym wyścigu cyklu WorldTour, czyli Paryż-Nicea (6-13 marca). Orica-GreenEdge nie podała konkretnego powodu, o wystąpieniu informując niespodziewanie i zapewniając, że popiera antydopingowe inicjatywy firmowane przez kolarskie instytucje.

Rosyjska i australijska ekipa to dwa kolejne zespoły z najwyższej półki, które opuszczają MPCC. Wcześniej z organizacji swoje sztandary wyniosły holenderska grupa LottoNL - Jumbo, włoskie Lampre-Merida i Bardiani-CSF oraz Southeast-Venezuela. Za regularne łamanie przepisów antydopingowych wyrzucono z kolei kazachską Astanę, która tylko na przestrzeni kilku miesięcy w roku 2015 zanotowała dwie wpadki w ekipie zawodowej i trzy w młodzieżowej.

MPCC to założona w 2007 roku organizacja zrzeszająca zawodowe grupy kolarskie, sponsorów oraz narodowe związki kolarskie, którzy opowiadają się za ściślejszymi kontrolami antydopingowymi i wprowadzeniem bardziej restrykcyjnych kar za łamanie zasad antydopingowych. Członkowstwo jest dobrowolne, ale równocześnie oznacza podporządkowanie się rygorystycznym zasadom zatrudniania kolarzy mających dopingową przeszłość oraz poddanie się dodatkowym badaniom.

Zainteresowanie członkowstwem w strukturach francuskiej organizacji wzrosło na początku sezonu 2013, gdy Stowarzyszenie Organizatorów Wyścigów Kolarskich (AIOCC) zadeklarowało, że pierwszeństwo w otrzymaniu "dzikiej karty" na największe imprezy globu będą miały ekipy zrzeszone w MPCC. Deklaracja zmusiła do przystąpienia zespoły drugiej dywizji, dla których zaproszenia na wyścigi WorldTour to gwoździe corocznego programu.

Ruch na Rzecz Wiarygodnego Kolarstwa współpracuje z Międzynarodową Unią Kolarską (UCI) i przeprowadza kontrolne badania medyczne przed każdym z większych wyścigów. Kolarze testowani są pod kątem stosowania kortykosterydów, leków przeciwzapalnych, których stosowanie zabronione jest w trakcie wyścigów bez specjalnego pozwolenia.

Badania mają charakter medyczny, nie antydopingowy, a ich wyniki nie mogą być podstawą do oficjalnego wszczęcia procedur antydopingowych. Na przestrzeni ostatnich lat kilku kolarzy zanotowało anormalne wyniki testów przed największymi imprezami globu - w latach 2014 i 2015 z powodu zbyt niskiego poziomu kortyzolu we krwi do wyścigów nie przystąpili George Bennett (Giro d'Italia 2014) i Christopher Horner (Vuelta a Espana 2014). Podobne nieprawidłowości wykryto także u jednego z kolarzy Bardiani-CSF (Giro 2014) i Larsa Booma z Astany (Tour de France 2015), jednak ekipy nie zastosowały się do regulaminu MPCC i nie wycofały zawodników.

Niski poziom naturalnego hormonu kortyzolu może być wynikiem choroby lub stosowania zabronionego kortyzonu, stąd przepisy MPCC wymagają by w razie niskiego wyniku testu zawodnik został wysłany na ośmiodniowy odpoczynek od ścigania.

W chwili obecnej MPCC zrzesza 8 z 18 czołowych kolarskich ekip świata oraz 17 zespołów z drugiej dywizji, w tym polski zespół CCC Sprandi Polkowice, a także 18 ekip trzeciej dywizji.

Tour de France. Pościg na koniu, kraksy i groźne bydło [NAJLEPSZE ZDJĘCIA]