Kolarstwo. Rusza Vuelta a Espana

Pokazową jazdą drużynową na czas w Marbelli w Andaluzji rozpocząła się dzisiaj 70. edycja hiszpańskiego wyścigu Vuelta a Espana - trzeciego w kolarskim kalendarzu trzytygodniowego wyścigu, jednej z najważniejszych imprez etapowych w kolarstwie szosowym.
3357 kilometrów, 13 etapów górskich i pagórkowatych, 44 kategoryzowane wspinaczki, 7 kilometrów jazdy drużynowej na czas, 39 kilometrów jazdy indywidualnej na czas. Tak w skrócie wygląda trasa najmłodszego z kolarskich Grand Tourów.

Na starcie czterech Polaków: Rafał Majka, Paweł Poljański, Maciej Bodnar i Przemysław Niemiec.

Teatr

Hiszpański wyścig od kilku lat stawia na trudne i górskie trasy naszpikowane stromymi wspinaczkami i dającymi możliwości popisu góralom. Wyścig w ostatnich latach z kalendarza wykreślili sprinterzy - liczba etapów pozwalających myśleć o finiszu z grupy jest znikoma, a walka faworytów rozpoczyna się już w pierwszych dniach wyścigu.

W tym roku impreza startuje z Andaluzji i kieruje się na północny wschód, by przez Andorę dotrzeć do Asturii, a w końcówce skręcić na południe i dotrzeć do Madrytu. Ze względu na stan nawierzchni otwierająca wyścig jazda drużynowa została zneutralizowana i będzie jedynie pokazowym wstępem do wyścigu, ale podjazdy wieńczą już drugi, szósty i dziewiąty odcinek ścigania, co pozwoli na szybkie wyłonienie faworytów przed rozgrywką na północy Półwyspu Iberyjskiego.

Po dniu przerwy na 11. etapie kolarze zmierzą się z krótkim, acz niezwykle ciężkim górskim etapem w Księstwie Andory. 5 tys. metrów przewyższenia na 138 kilometrach, 6 wspinaczek i finał na wysokości ponad 2 tys. metrów n.p.m. Tylko dla orłów.

Dwa dni wytchnienia w Katalonii i Aragonii będą ciszą przed decydującą batalią na szosach Asturii, gdzie na peleton czekają trzy górskie etapy zakończone podjazdami do Alto Campoo, Sotres i Ermita de Alba - wspinaczkami po raz pierwszy na trasie wyścigu i nieznanymi większości zawodników.

17. etap to jazda indywidualna na czas na dystansie 38,7 kilometra. Płaska trasa nie pomoże klasycznym góralom, natomiast da szanse kolarzom łączącym walkę z czasem i wspinaczkę, gdyż końcówka wyścigu jest dość spokojna i brak w niej powalających na kolana etapów. Nie oznacza to końca walki i nie wyklucza niespodzianek, acz po crescendo w drugim tygodniu zmagań końcówka wydaje się nieco usypiająca. Kto przyśnie, może słono zapłacić w Madrycie.

Aktorzy

Na starcie stanie cała pierwsza trójka lipcowego Tour de France - zwycięzca Christopher Froome (Team Sky) zmierzy się ponownie z duetem ekipy Movistar - Kolumbijczykiem Nairo Quintaną i Hiszpanem Alejandro Valverde.

Froome w przedstartowych zapowiedziach zachowuje ostrożność i nie zastrzega, że jego forma może nie być optymalna. Quintana zapowiada walkę o czołowe miejsce, którego nie zdobył w wyniku kraksy przed rokiem, natomiast 35-letni Valverde w karierze nigdy nie skończył Vuelty poza pierwszą piątką i biorąc pod uwagę jego występ w lipcu, nic nie wskazuje na to, by w tym roku zmienił plany.

Do batalii przystąpi także niezwykle mocno obsadzony skład kazachskiego zespołu Astana, który pracował będzie na młodego Włocha Fabio Aru. Drugi kolarz tegorocznego Giro d'Italia w tamtym roku hiszpańskie ściganie skończył z dwoma etapowymi skalpami u pasa i 5. miejscem w klasyfikacji generalnej, a w tym sezonie celem jest zwycięstwo.

Ekipa Aleksandra Winokurowa w rękawie ma niejednego asa - na trasie na rzecz młodszego rodaka grać ma 4. kolarz tegorocznej Wielkiej Pętli i jej ubiegłoroczny triumfator - Vincenzo Nibali. Ciekawie przedstawia się sytuacja Mikela Landy'ego - trzeciego kolarza Giro d'Italia, który nieco pośrednio zgłasza pretensje do walki na własny rachunek, co może okazać się kluczowe przy występie przed własną publicznością, tym bardziej że jego przyszłość nie jest wiązana z Astaną.

Do walki o czołowe pozycje włączą się także filigranowy Włoch Domenico Pozzovivo (Ag2r La Mondiale) i wytrawny szermierz hiszpańskich szos Joaquin Rodriguez (Katusha).

Bardzo mocną polską grupę wysyła zespół Tinkoff-Saxo - o czołowe miejsca i wygranie etapu walczyć ma Rafał Majka, a z pomocą przyjść mają mu Maciej Bodnar i Paweł Poljański. Trio rosyjskiej grupy to nie jedyni biało-czerwoni na trasie hiszpańskiego wyścigu. W barwach Lampre-Merida pojedzie Przemysław Niemiec.

Zmagania na trasie Vuelta a Espana potrwają do 13 września.

Tour de France... i nie tylko. Największe kolarskie kraksy [ZDJĘCIA i WIDEO]