Tour de Pologne nie dla Polaka. Kwiatkowski 20 minut za liderem

Belg Bart de Clercq wygrał piąty, najdłuższy etap tegorocznego Tour de Pologne i został nowym liderem. Żaden z Polaków nie liczył się w finałowej rozgrywce pod Wielką Krokwią. Michał Kwiatkowski stracił szanse na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Tak samo jak reszta rodaków.
Jeśli Kwiatkowski przyjedzie dziś z przodu, to znaczy, że stać go, by wygrać cały wyścig - mówił kilkadziesiąt kilometrów przed metą w TVP Zbigniew Spruch, wicemistrz świata z 2000 r. 

Kwiatkowski, który wycofał się z lipcowego Tour de France na kilka etapów przed końcem rywalizacji, by wypocząć przed narodowym wyścigiem, chciał walczyć w TdP o końcowe zwycięstwo. - Oczyścił głowę, wypoczął, odnalazł nową energię, stać go na sukces - mówił "Wyborczej" tuż przed startem wyścigu Marek Sawicki, masażysta w grupie Etixx-Quick Step i najbardziej zaufany człowiek w otoczeniu mistrza świata. 

Ale na czwartkowym, królewskim etapie z Nowego Sącza do Zakopanego, gdzie kolarze mieli do pokonania aż 223 km i osiem górskich premii, okazało się, że Kwiatkowski w ślady Rafała Majki, zeszłorocznego zwycięzcy, na pewno nie pójdzie. Lider Etixx-Quick Step być może odpoczął psychicznie po nieudanym Tour de France, ale formę na narodowy wyścig zabrał zbliżoną do tej, jaką prezentował we Francji. Głowa pewnie chciała wygrać, ale nogi odmówiły posłuszeństwa ok. 40 km przed metą czwartkowego etapu. 

Mistrz świata został z tyłu i do mety dotarł z dwudziestominutową stratą. Sensacyjny lider wyścigu po czwartym etapie Kamil Zieliński z jeszcze większą, ponadtrzydziestominutową. 

W czołowej 42-osobowej grupce, która wspinała się na ostatnie podjazdy pod Ząb, Głodówkę i Gubałówkę, zostało tylko dwóch Polaków - mistrz kraju Tomasz Marczyński (reprezentacja Polski) oraz Maciej Paterski (CCC Sprandi). Ale oni też w końcówce nie wytrzymali tempa najlepszych górali z zagranicznych ekip.

Włoch Fabio Aru z Astany, drugi kolarz tegorocznego Giro, mówił na starcie w Warszawie, że do Polski przyjechał tylko potrenować przed Vuelta a Espana, ale gdy mocniej nacisnął na pedały pod Gubałówką, mało kto był w stanie wytrzymać jego tempo. Być może to był trening, ale jeśli tak, to bardzo intensywny. 

Ostateczną rozgrywkę między kilkunastoma zawodnikami na ulicach Zakopanego wygrał Bart de Clercq, który odważył się na samotny atak 4 km przed metą pod Wielką Krokwią. Belg z grupy Lotto Soudal został też nowym liderem wyścigu i o trzy sekundy wyprzedza Włocha Diego Ulissiego (Lampre) oraz Szwajcara Sebastiena Reichenbacha (IAM).

Niedaleko za ich plecami czają się główni faworyci walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej - m.in. Kolumbijczyk Sergio Henao (Sky), Aru, Hiszpan Jon Izaguirre (Movistar). 

Polacy szansę na końcowy triumf raczej stracili. Najlepszy z nich Marczyński - 16. na czwartkowym etapie - traci teraz do de Clercqa ponad dwie minuty. 

W piątek etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej (174 km), niemal tak samo wymagający jak w czwartek. Wyścig zakończy się sobotnią czasówką w Krakowie. Transmisja w TVP. 

Wyniki 5. etapu (Nowy Sącz - Zakopane, 223 km):

1. B. De Clercq (Lotto Soudal) 5.48:49 godz., 2. D. Ulissi (Lampre) 3 s; 3. S. Reichenbach (IAM Cycling) tsc; 4. S. Henao (Sky) 7 s; 5. B. Hermans (BMC) tsc.

Klasyfikacja generalna:

1. De Clercq 20.55:42 godz.; 2. Ulissi 4 s; 3. D. Formolo (Team Cannondale - Garmin) 6 s; 4. Hermans 9 s; 5. J. Izaguirre Insausti (Movistar) tsc;... 21. T. Marczyński (reprezentacja Polski) 2:07; 28. M. Paterski (CCC) 3:50; 42. M. Kwiatkowski (Etixx - Quick Step) 20:47.



Tour de France. Pościg na koniu, kraksy i groźne bydło [NAJLEPSZE ZDJĘCIA]