Sport.pl

Kolarstwo. Sztuka interpretacji wyników

Kolarstwo na fali, rośnie liczba fanów sportu, w którym jaśnieją gwiazdy Michała Kwiatkowskiego czy Rafała Majki. Co trzeba wiedzieć, interpretując wyniki ulubieńców w gąszczu wyścigów i wyników?
Kiedy reprezentacja Polski w piłce nożnej przegrywała spotkania w kolejnych eliminacjach czy ważnych turniejach, osłuchaliśmy się z przyśpiewką "Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało." Powodów do śpiewania takich piosenek polscy kibice nie mają absolutnie po wczorajszej Walońskiej Strzale. Wprawdzie przeliczyli się ci, stawiający na Michała Kwiatkowskiego, walka Rafała Majki w ogóle nie wchodziła w grę, ale znakomity wynik w wyścigu kobiet wykręciła Katarzyna Niewiadoma, 5. miejscem w wieku zaledwie 20 lat po raz kolejny udowadniając, że jest na znakomitej drodze do zostania jedną z głównych rozdających w najtrudniejszych górskich imprezach kobiecego kalendarza.

Śledzenie kolarstwa, jak każdego innego sportu, ma wiele wymiarów. Inaczej sport widzisz kibicu ty, czytając ten tekst, a na co dzień niespecjalnie peleton zawodowy obserwując. Inaczej zmagania widzą wieloletni fani, inaczej dziennikarze, inaczej ludzie siedzący w środowisku, a już zupełnie inną perspektywę mają sami zawodnicy czy ich otoczenie.

To wcale nie takie proste. Wyścigów jest mnóstwo, ich typów także, jedne prestiżowe, inne traktowane treningowo, kolarze mają różne role, zadania i plany. Połapać się ciężko, zinterpretować również, szczególnie z zewnątrz.

Kolarstwo to od zawsze sport złożony, szczycący się świetnie poinformowanymi kibicami, wspierającymi i rozumiejącymi swoich bohaterów. W Polsce taka świadomość dopiero się kształtuje, kolarstwo wypływa na szersze wody i zarówno ludzie mediów, jak i kibice uczą się oceniać i relacjonować zmagania na rowerach.

Poniżej kilka generalnych uwag, które warto zapamiętać w kontekście interpretacji wyników na szosach największych imprez świata.

Wiedzieć trzeba, że

Nikt nie wygrywa wszystkich wyścigów w jakich startuje. Kolarza rozlicza się z realizacji planów po zakończeniu sezonu lub jego większych partii. Michał Kwiatkowski zaliczany był do faworytów ardeńskiej kampanii i swoje zadanie wykonał, wygrywając w pierwszej jej odsłonie. Oczywiście fantastycznie byłoby stawać na podium każdego klasyku, ale do tego potrzebna jest kombinacja wielu czynników. Jak w przypadku Alejandro Valverde - olbrzymi bagaż doświadczeń, niesamowita siła i talent oraz znajomość trasy, rywali i granic własnego organizmu.

Nie zawsze na trasie wygrywa najmocniejszy. Czasem na mecie pierwszy jest kolarz, który po prostu lepiej zaplanował, był sprytniejszy, lepiej przystosował się do sytuacji lub po prostu miał szczęście. Jak Kwiatkowski na Amstel Gold Race. Wykiwał wszystkich, choć na Caubergu nie był wcale najmocniejszy i gdyby nie Michael Matthews i Giampaolo Caruso, prawdopodobnie nie byłby pierwszy. W przypadku Walońskiej Strzały kalkulacje nie zdają się na wiele. Mur de Huy to podejście nie do oszukania. Albo masz nogę, albo jej nie masz. Zero lub jeden. Kwiatkowski wczoraj tej nogi nie miał i dlatego nie walczył o czołowe pozycje. Tak bywa. Słabszy występ lidera w jednej imprezie klasycznej to nie koniec świata. Wraz z kolegami z ekipy wyprowadził na czoło młodszego kolegę, Juliana Alaphilippe'a, który zajął drugie miejsce. I też się z tego cieszą.

Wbrew pozorom kolarstwo to sport drużynowy. Na podium staje jeden zawodnik, ale na jego sukces w większości przypadków pracuje cała ekipa - kolarze, dyrektorzy sportowi, masażyści i obsługa. Widać to przy podziale nagród - pieniądze wygrane na wyścigu (za miejsca, za premie na trasie) najczęściej dzielone są równo. Etixx-Quick Step od lat jest przykładem ekipy, która jeździ niezwykle zespołowo (czasem nawet aż za bardzo) i każdy z zawodników chętnie wypluje sobie na trasie płuca dla lepiej czującego się kolegi.

Aby rywalizować na najwyższym poziomie w wyścigach klasy World Tour, kolarz musi być optymalnie przygotowany. Kolarz to człowiek żyjący w treningowym reżimie 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Kolarz trenuje nawet kiedy leży z nogami w górze i ogląda telewizję. Na jego dyspozycję wpływa masa czynników - od samopoczucia dnia, realizacji planu treningowego, ilości odpoczynku, uciążliwości podróży, po stan zdrowia - głupie przeziębienie złapać można łatwo jeśli tkanka tłuszczowa stanowi 5-8 proc. masy ciała. O poza kolarskich okolicznościach nie wspominając.

W peletonie każdego wyścigu mamy circa 200 zawodników. W imprezach typu klasyków liczba kolarzy mogących realnie myśleć o zwycięstwie lub zajęciu dobrego miejsca nie jest duża. A ponieważ wygrywa tylko jeden, większość będzie prawdopodobnie czuła jakiś niedosyt, no chyba że akurat zawodnik ma 21 lat, studiuje ekonomię i jak Tiesj Benoot w debiucie w Ronde van Vlaanderen przyjeżdża na 5. miejscu.

Jak na początku - zdaje się, że czas dominatorów w peletonie minął - wprawdzie wciąż są kolarze wygrywający więcej i częściej (Valverde wygrał już trzy Walońskie Strzały), ale jednak wyścigi przewidywalne nie są, a po zmianach ostatnich lat o czołowe miejsca walczy coraz więcej młodych kolarzy, a przykręcone śruby na polu antydopingowym zawężają pole manewru dla oszustów.

Koszulka mistrza świata nie gwarantuje triumfu

Wręcz przeciwnie, zmusza do wytężonej pracy, bo wszyscy jak jeden mąż spoglądali będą w stronę mistrza. Kwiatkowski w ardeńskie klasyki celował i swoją nagrodę już zdobył, triumfując w Amstel Gold Race. Zdobycie podium dwóch czy trzech imprez tak dużych imprez w ciągu tygodnia to nie lada wyzwanie, a wygrana we wszystkich trzech imprezach w jednym roku była dotychczas udziałem zaledwie dwóch kolarzy w historii.

Porażka w Huy to dla Kwiatkowskiego kolejna cenna lekcja, z której, jak go znam, będzie wyciągał wnioski i przekuje to w przyszłości na swój oręż. Czego spodziewać się natomiast podczas niedzielnego Liege-Bastogne-Liege? Ciężko powiedzieć. Trasa jest cięższa niż przed rokiem. "Kwiatek" jest w formie, decydowała będzie dyspozycja dnia, samopoczucie na trasie. Jeśli wszystko zagra jak powinno, nie miejmy złudzeń - będzie walczył do końca i w koszulce mistrza świata zaprezentować się będzie chciał na podium.

Amstel Gold Race na zdjęciach, czyli piękne krajobrazy i niesamowity finisz Kwiatkowskiego


Więcej o:
Komentarze (3)
Kolarstwo. Sztuka interpretacji wyników
Zaloguj się
  • Tomek Attomek

    Oceniono 10 razy 10

    Dziennikarze sportowi relacjonujący Kolarstwo też powinni popracować nad swym warsztatem bo sposób w jaki go opisują, gawiedź w błąd wprowadza. Gdy sprinterski etap w GT kończy się przyjazdem na metę całego peletonu to lepiej powiedzieć że wygrał X wyprzedził Y i Z-eta a o reszcie można napisać że przyjechali w peletonie. Bo jak się powie że ktoś przyjechał 67 lub 122 to wprowadza w błąd niewyrobionego (a takich znakomita większość) kibica. Na etapie górskim, wyścigu klasycznym, monumencie warto oprócz miejsca podać też czas do zwycięzcy. Kolarstwo jest pięknym sportem ale na nim trzeba się znać bardzo dobrze żeby się podobało i emocjonowało.A tego jednym artykułem się nie załatwi. To trzeba wielu lat, wielu godzin przed TV, na forach specjalistycznych i czasami, jak peleton blisko domu jedzie - na trasie. Pozdrawiam fanów kolarstwa i nie tylko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX