Paryż - Nicea. Majka i Kwiatkowski liderami ekip. Powalczą o czołowe lokaty?

Rafał Majka i Michał Kwiatkowski w prestiżowym tygodniowym wyścigu Paryż - Nicea poprowadzą swoje zespoły i będą walczyli o czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej. Start już w niedzielę
W niedzielę na starcie francuskiego wyścigu etapowego Paryż - Nicea (8 - 15 marca) stanie czterech polskich kolarzy. Dwa zgrane duety w barwach jednych z najlepszych ekip świata. Rafał Majka i Paweł Poljański (Tinkoff-Saxo) oraz Michał Kwiatkowski i Michał Gołaś (Etixx-Quick Step).

Wyścig ze stolicy Francji do Nicei rozgrywany jest po raz 73. i zaliczany jest do najbardziej prestiżowych wyścigów tygodniowych w kalendarzu. Kolarze pokonają osiem etapów, w sumie 1141 kilometrów, a Majka i Kwiatkowski zostali przez kierownictwo ekip desygnowani na liderów i będą walczyli o czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej imprezy, którą kolarze często określają "tygodniowym Tour de France".

Trasa tegorocznej edycji rozpoczyna się krótką jazdą indywidualną na czas, prologiem, w podparyskim Maurepas. Trzy kolejne etapy są płaskie i stanowią pole do popisu dla sprinterów, jeśli szyków nie pomiesza peletonowi wiosenna pogoda, w przeszłości już nieraz strasząca niskimi temperaturami, leżącym gdzieniegdzie śniegiem, a także wiatrami i deszczem. Piątego dnia wyzwanie z gatunku "tylko dla orłów" - górski etap z finiszem na Croix de Chaubouret (10 km; średnio 6,7%) w Masywie Centralnym. Dzień później nieco łatwiej, acz bardziej nerwowo, bo przed metą usytuowano niewielkie podjazdy, w czym szans szukać mogą kolarze lubiący ciężkie wyścigi jednodniowe.

Przedostatniego dnia w programie aż sześć górskich premii, acz bez górskiego finiszu - peleton do Nicei pomknie niemal 20-kilometrowymi zjazdami. Zmagania zwieńczy jazda indywidualna na czas na zboczach Col d'Eze (9,6 km, średnio 4,7%).

Dwa tory rywalizacji

Nazywana "wyścigiem ku słońcu" francuska impreza terminowo koliduje z innym tygodniowym wyścigiem prestiżowego cyklu WorldTour - Tirreno-Adriatico. Tradycyjnie to do Francji przyjeżdżali zawodnicy przygotowujący się do rywalizacji w lipcowym Tour de France, jednak w ostatnich latach role nieco się odwróciły - to na włoski "wyścig dwóch mórz" ściągają kolarze celujący w Giro d'Italia czy Tour de France, skuszeni niezwykle wymagającą trasą i obecnością kluczowych rywali.

W tym roku do Italii wybierają się zawodnicy tacy jak Alberto Contador (Tinkoff-Saxo) i Vincenzo Nibali (Astana), którzy w karierze wygrali już każdy z Grand Tourów. Na liście startowej anonsowany jest Brytyjczyk Christopher Froome (Team Sky), zwycięzca Tour de France z 2013 roku, zwycięzca Giro d'Italia z 2014 roku Kolumbijczyk Nairo Quintana (Movistar Team) czy wytrawny szermierz trzytygodniowych imprez Hiszpan Joaquin Rodriguez (Katusha).

Nie oznacza to, że we Francji ścigał się będzie drugi garnitur. Trasa przyciąga kolarzy specjalizujących się w imprezach tygodniowych oraz wyścigach klasycznych, a także kilku rozkwitających dopiero zawodników. Ważnym czynnikiem przy wyborze wyścigu jest też pogoda - Francja w marcu wciąż strząsa z siebie resztki zimy, podczas gdy w Italii peleton zażywa już mocniejszych promieni słońca.

Na starcie Paryż - Nicea zobaczymy zwycięzcę wyścigu z 2013 roku - Australijczyka Richie Porte'a (Team Sky) - drugiego i piątego kolarza ubiegłorocznego Tour de France - Francuza Jeana-Christophe'a Perauda (Ag2r La Mondiale) i Amerykanina Tejaya van Garderena (BMC). Pojedzie też trzeci kolarz ubiegłorocznego Giro Włoch Fabio Aru (Astana) czy byli mistrzowie świata Belg Philippe Gilbert (BMC) i Portugalczyk Rui Costa (Lampre-Merida).

Błyśnie zapewne żółta koszulka obiecującego Holendra Wilco Keldermana (Team LottoNL - Jumbo) i zielony trykot Amerykanina Andrew Talansky'ego (Cannondale-Garmin)

Nie zabraknie znakomitych sprinterów - na finiszach z peletonu powalczą Francuzi Arnaud Demare (FDJ), Nacer Bouhanni (Cofidis) i Bryan Coquard (Europcar), Norweg Alexander Kristoff (Katusha), Niemcy John Degenkolb (Giant-Alpecin) i Andre Greipel (Lotto Soudal) oraz Brytyjczyk Ben Swift (Team Sky).

Debiut mistrza świata

Dla Kwiatkowskiego, który na starcie stanie w tęczowej koszulce mistrza świata, będzie to debiut w wyścigu. W porównaniu z ubiegłym sezonem to w zasadzie jedyna zmiana w programie przygotowań Polaka, który w dwóch ostatnich latach wybierał rozgrywane równolegle włoskie Tirreno-Adriatico. "Kwiatek" liczy na dobry wynik we Francji i startem chce przygotować się do najdłuższego wyścigu świata - prestiżowego "monumentu kolarstwa" Mediolan - San Remo (22 marca). - Mam za sobą dobry blok treningowy, w którym bardziej niż kiedykolwiek skupiłem się na intensywności. Po pierwszych wyścigach w Argentynie i Algarve oraz ostatnich przygotowaniach czuję się gotów na Paryż - Nicea - powiedział przed wyścigiem 24-latek z Chełmży. - Rozpoczynam trudny i ekscytujący okres ścigania, który zwieńczą ardeńskie klasyki. To mój pierwszy start w Paryż - Nicea, będzie to okazja, by odkryć tę część kolarskiego kalendarza. Będę jechał z dnia na dzień, ale celem jest ugranie czegoś w tym wyścigu - zapowiedział podopieczny Patricka Lefevere'a.

Obowiązki lidera Kwiatkowski podzieli z Niemcem Tonym Martinem - trzykrotnym mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas oraz zwycięzcą Paryż - Nicea z 2011 roku. Zespół Etixx-Quick Step w składzie ma także legendę wyścigów na brukach Toma Boonena oraz Michała Gołasia, który na każdym z etapów osłaniał będzie "Kwiatka". - Tony i Michał jadą do Francji z ambicjami walki o klasyfikację generalną. To żadna tajemnica, że Tony kocha ten wyścig i chce sprawdzić się w tygodniowej rywalizacji. "Kwiato" startuje tu po raz pierwszy i także chce się przekonać jak może pojechać w takim wyścigu. Obaj będą liderami grupy - wyjaśnił dyrektor sportowy zespołu Wilfried Peeters.

Kwiatkowski, świetnie radzący sobie na zjazdach, w jeździe na czas i trudnych warunkach pogodowych, swojej szansy będzie szukał w prologu oraz finałowej czasówce. Polak będzie starał się stracić jak najmniej czasu na czwartym etapie, gdy swój taniec na finałowym podjeździe rozpoczną górale. "Kwiatek" widoczny na pewno będzie za to w trudnych końcówkach piątego i szóstego etapu, gdzie dojść może do finiszu z mniejszej grupki.

Rafał, pokaż im, że się mylą

"Rafa, pokaż Cyclingnews, że się mylą, nie wymienili Cię wśród faworytów" - napisał dziś na Twitterze rosyjski multimilioner Oleg Tinkow, właściciel ekipy Tinkoff-Saxo, odpowiadając na wideo największego serwisu kolarskiego świata, który nie ujął Polaka w zestawieniu faworytów.

Paryż - Nicea to dla Rafała Majki drugi wyścig w tym roku. 25-latek w lutym wystartował w Tour of Oman, gdzie po dobrej jeździe na górskim etapie zajął ostatecznie 4. miejsce w klasyfikacji generalnej. Start we Francji jest jednak dużo ważniejszy i zwycięzca ubiegłorocznego Tour de Pologne powoli będzie wchodził na wyższe obroty. - Rafał wyrasta na jednego z liderów naszej ekipy i we Francji poprowadzi zespół - zapowiada dyrektor sportowy ekipy Sean Yates.

Majka, który w tym roku przygotowuje się do walki na trasie Tour de France, jest oszczędny w zapowiedziach. - Moja forma idzie w górę. Dobrze odpocząłem po Tour of Oman, co jest dobrym znakiem, bo na Paryż - Nicea walczył będę o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej - zadeklarował 25-latek, któremu na trasie pomagali będą m.in. Chorwat Robert Kiserlovski i wierny towarzysz kolarskich szlaków Paweł Poljański. - Górski etap to moja działka, tam powstaną różnice, tam mogę coś zrobić, jeśli będę miał nogę. Ale losy klasyfikacji końcowej rozstrzygną się na czasówce na Col d'Eze - podsumował najlepszy góral Tour de France 2014.

Wyścig Paryż - Nicea transmitowany będzie codziennie na żywo na antenie stacji Eurosport 2.

Brutalna prawda o świecie kolarstwa, dopingu i Tour de France. Sprawdż "Wyścig tajemnic" >>