Kolarstwo. "Flower power" z widokami na medal

W niedzielę na kolarskich mistrzostwach świata w Ponferradzie odbędzie się szosowy wyścig zawodowców. W szerokim gronie faworytów jest Michał Kwiatkowski. 24-letni Polak lubi wyścigi jednodniowe, pasuje mu profil trasy, a do pomocy ma aż ośmiu kolegów. Relacja z wyścigu od godz. 12.30 w Sport.pl.
Lubisz aplikację Sport.pl LIVE? Oddaj na nas głos!

- Forma jest, okoliczności mu sprzyjają, powinien walczyć o medal - zapowiadał kilka dni temu w rozmowie z PAP Piotr Wadecki, selekcjoner reprezentacji.

Jeżdżący na co dzień w belgijskiej grupie Omega Pharma-Quick Step Kwiatkowski wrócił niedawno do formy zbliżonej do tej, którą prezentował wiosną, gdy okrzyknięto go rewelacją sezonu. Polak stawał wtedy m.in. na podium w ardeńskich klasykach i triumfował w prestiżowym Strade Bianche. Jednodniowe wyścigi leżą Polakowi, a MŚ to właśnie taki jednodniowy klasyk - do pokonania będzie 254,8 km (14 pętli po 18,2 km).

Profil trasy - stosunkowo płaskiej, z kilkoma mało wymagającymi podjazdami - też wybitnie pasuje 24-letniemu Polakowi, o czym również wspominał Wadecki. M.in. dlatego niewielki był sens wysyłania do Ponferrady zmęczonego sezonem Rafała Majki, zwycięzcy górskiej klasyfikacji Tour de France i triumfatora Tour de Pologne. Górale w typie Majki nie mają w Hiszpanii czego szukać.

Kwiatkowski - wręcz przeciwnie - w MŚ celował od dawna. Po nieco słabszej środkowej części sezonu skoncentrował się na przygotowaniach do tej imprezy. Żeby wypocząć, odpuścił Tour de Pologne, zrezygnował też ze startu na MŚ w jeździe na czas, choć miał szansę na wysoką lokatę, bo w tej konkurencji też jest mocny. Wszystkie siły rzuci na trasę wokół Ponferrady.

Nazywany przez zagranicznych kolegów "Kwiato" lub "Flower Power" kolarz formę na MŚ szlifował w Tour of Britain, mocno obsadzonym, dość płaskim wyścigu z etapami przypominającymi trasę MŚ. Polak spisał się rewelacyjnie - wygrał etap, w klasyfikacji końcowej zajął drugie miejsce.

Nic dziwnego, że poważne branżowe media - np. portal Cyclingnews.com - piszą o Kwiatkowskim jako o jednym z faworytów. "Przyszły mistrz świata?" - pytał "Cycling Weekly", przypominając, że odkąd na MŚ w 1995 r. startują zawodowcy, a nie amatorzy, tylko raz Polak wspiął się na podium - Zbigniew Spruch był drugi w 2000 r.

Biało-czerwoni, dzięki coraz lepszym występom w cyklu Pro Tour, awansowali do czołówki narodowego rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej i wystawią w dzisiejszym wyścigu aż dziewięciu kolarzy. Tyle samo będą mieli m.in.: Hiszpanie, Francuzi, Australijczycy, Belgowie, Niemcy i Holendrzy. Słowak Peter Sagan, choć gwiazdą peletonu jest od kilku lat, do pomocy ma tylko dwóch kolegów. Broniący tytułu mistrza świata Portugalczyk Rui Costa - pięciu, tak samo jako lider Amerykanów Tejay Van Garderen.

Im liczniejsza ekipa, tym lepiej dla lidera, bo będzie miał go kto holować i rozprowadzać na ostatnich kilometrach.

Wadecki mówił, że im szybsze będzie tempo wyścigu i im bardziej rwać się będzie peleton, tym lepiej dla Kwiatkowskiego, który lubi taktyczne rozgrywki na finiszu w niewielkim gronie. Gorzej, jeśli tempo będzie wolne, bo wtedy na metę może dojechać liczna grupa i o tytuł powalczą sprinterzy.

W tym pierwszym przypadku wśród faworytów wymieniani są też Sagan, Costa, Australijczyk Simon Gerrans, Belg Philippe Gilbert, Szwajcar Fabian Cancellara i Hiszpan Alejandro Valverde, który zdobył już kilka medali MŚ, ale brakuje mu złota. Jeśli do głosu dojdą sprinterzy, wzrosną szanse Francuza Nacera Bouhanniego, Niemca Johna Degenkolba czy Australijczyka Michaela Matthewsa. Ale MŚ często zamieniają się w loterię, szczególnie gdy trzy grosze dorzuca pogoda. Szanse na medale ma tak naprawdę kilkudziesięciu kolarzy.

Relacja w Polsacie Sport w niedzielę o 12.30