Kolarstwo. Kwiatkowski: nie jestem faworytem mistrzostw świata

- W zeszłym roku niektórzy uznawali mnie za faworyta, a ja nie byłem w stanie ukończyć wyścigu - przypomina jeden z najlepszych polskich kolarzy
Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-QuickStep) gorąco odżegnuje się od statusu faworyta rozpoczynających się we wrześniu kolarskich mistrzostw świata. Nazwisko Polaka coraz częściej pojawia się na liście potencjalnych zwycięzców, ale Kwiatkowski nie zgadza się na takie stawianie sprawy.

- "Faworyt" to duże słowo. W zeszłym roku byłem w dobrej formie przed mistrzostwami, ale podczas zawodów nie czułem się już tak dobrze. Niektórzy uznawali mnie za faworyta, a ja nie byłem w stanie ukończyć wyścigu - przypomina Polak. - Odpuszczę czasówkę, to będzie inne przygotowanie do wyścigu szosowego. Nie będę musiał się martwić o kondycję - zapewnia Kwiatkowski, przygotowujący się do mistrzostw na Tour of Britain.

24-latek przez dwa dni nosił żółtą koszulkę lidera. Na szóstym etapie przekazał ją Aleksowi Dowsettowi (Movistar). Dowsett szybko ją stracił, ale Kwiatkowski nadal ma tylko 19 s straty do nowego lidera, Dylana van Baarlego (Garmin-Sharp). Przewiduje się, że na przedostatniej czasówce powinien odzyskać żółty plastron.

Kwiatkowski przełamał się w tym roku w Ardenach. Szalony start sezonu przyniósł negatywne konsekwencje na Tour de France, ale Polak wrócił właśnie do formy.

Tylko jeden reprezentant Polski zdobył medal na kolarskich mistrzostwach świata - dokonał tego Zbigniew Spruch (srebro w 2000 r. w Plouay). Po sukcesach Kwiatkowskiego i Rafała Majki (dwa etapowe zwycięstwa w tegorocznym Tour de France) Polska wybiera się na mistrzostwa świata pełną reprezentacją.

- Kolarstwo w Polsce rośnie w siłę. Po tym, co zrobił Rafał na Tourze i jeszcze teraz Przemek [Niemiec] na Vuelcie [etapowe zwycięstwo], a także jak idzie innym kolarzom, jesteśmy bardzo zmotywowani. Będziemy mieć dziewięciu zawodników. Wierzę, że pójdzie nam dobrze - mówi Kwiatkowski.

O czym myślał Cilić w trakcie finału US Open? [CYTATY]


Czy w tym roku doczekamy się drugiego polskiego medalu?