Tour de France. Czasówka to pieniądz

W sobotę na Tour de France jazda na czas. Niby wszystko jasne - Nibali wygra klasyfikację generalną, najlepszym góralem jest Majka, a najwięcej punktów ma Sagan, ale pierwsza dziesiątka zaciska zęby, bo pozostała walka o pieniądze. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE o 14:30.
Rok temu czasówka była w środku wyścigu, teraz organizatorzy przesunęli ją na przedostatni etap. Jest długa (54 km), pofałdowana, ale wielkich podjazdów na niej nie ma. Tylko że kolarze mają w nogach prawie 3,5 tys. km, a ostatni tydzień spędzili w górach.

Czas to pieniądz

Nibali nie musi się martwić o wygraną, bo przed 20. etapem ma ponad 7 min przewagi. A po czasówce już tylko triumfalny wjazd na Pola Elizejskie. Ale w pierwszej dziesiątce jest ciasno - drugiego Thibauta Pinota od trzeciego Jeana-Christophe'a Perauda dzieli tylko 13 s. 2 s za Peraudem jest Alejandro Valverde, a 2 min za Hiszpanem piąty Romain Bardet. - Będzie ostra walka, bo za miejsca w pierwszej dziesiątce płaci się dużo i różnice są spore - mówi Zenon Jaskuła, trzeci w 1993 roku. Zwycięzca zarobi 450 tys. euro. Kolejne miejsca aż do dziesiątego to odpowiednio: 200 tys., 100 tys., 70 tys., 50 tys., 23 tys., 11,5 tys., 7,6 tys., 4,5 tys. i 3,8 tys.

- Faworytem będzie Martin, ale typuję, że nasz Maciej Bodnar wykręci jeden z najlepszych czasów. W pierwszej trójce widzę Nibalego, bo liderzy zwykle są mocni w czasówkach. Jeśli Michał Kwiatkowski nie postanowi odpuścić, to też będzie wysoko. Swoje siły sprawdzić powinien Rafał Majka, zobaczymy, na co go stać - dodaje Jaskuła.

Dla Francuzów czasówka ma dodatkowy smaczek, bo tam rozstrzygnie się walka o miano najlepszego młodzieżowca. Na razie jest nim Pinot, rewelacja wyścigu, ale tylko 2 min i 17 s straty do niego ma Bardet. To ostatnia z klasyfikacji, gdzie lider może się zmienić. A szkoda, bo Tour pamięta lata, gdy o zwycięstwie decydowały sekundy wywalczone właśnie w czasówce.

Precz z wełną!

W 1989 roku przed czasówką kończącą wyścig Greg LeMond tracił do Laurenta Fignona 50 s. Postanowił zaryzykować i do kierownicy zainstalował dodatkową podpórkę, dzięki której mógł głębiej wyłożyć się na rowerze. Na mecie był szybszy od Fignona o 58 s. Te 8 s to najmniejsze zwycięstwo w historii Wielkiej Pętli, a podpórka na cześć jej wynalazcy została nazwana lemondką. - Fignon przegrał przez własną głupotę, był zbyt pewny siebie. Takiego błędu nie popełnia w tym roku Vincenzo Nibali, który ciuła przewagę, bo wie, że na czasówce można odrobić nawet kilka minut - mówi Jaskuła.

Rowery do jazdy indywidualnej na czas przeszły długą drogę, zanim zamieniły się w zbudowane z włókien węglowych techniczne cudeńka, w których tylne koło nie ma szprych (zapożyczenie z kolarstwa torowego), a odległość do przedniego jest komisyjnie mierzona przed wyścigiem, tak samo jak waga. Rewolucja objęła również stroje.

- Wełniana koszulka z kieszeniami z przodu i z tyłu, które podczas jazdy łapały powietrze. Numer startowy przyczepiony na agrafce, goła głowa i kilkadziesiąt kilometrów męki, bo ścigasz się sam ze sobą i musisz sobie wmówić, że trzeba uciekać, bo ktoś cię goni - tak Czesław Lang, były zawodowy kolarz i szef Tour de Pologne, wspomina czasówki na Giro d'Italia z lat 70. Wtedy zaczynał się dopiero aerodynamiczny wyścig zbrojeń zapoczątkowany przez kolarzy z NRD. Eksperymentowali z kaskami i ubraniami, a duże przednie koło zamienili na małe. Polacy podpatrywali zachodnich sąsiadów i na igrzyska olimpijskie w Moskwie w 1980 roku byli już gotowi ze zmianami. - Trener kazał nam ogolić ręce. Założyliśmy czepki z lycry jak pływacy, a w ruch poszło wiertło. Zrobili nam otwory w ramie i w jednej tarczy, bo drugą ściągnęli. Wyrzuciliśmy też agrafkę, a numer startowy przyszyliśmy nitką. Z kierownicy znikła owijka, a w dłoniach zostało nagie aluminium - dodaje Lang, który w Moskwie zdobył srebrny medal.

Dziś kolarze ćwiczą w tunelach aerodynamicznych jak kosmonauci. - Kwiatkowski pojechał nawet do ośrodka w USA, gdzie w tunelu poprawiał swoją sylwetkę. Zobaczymy, czy mu to pomoże - mówi Lang.

Wyniki 19. etapu (Maubourguet val d'Adour - Bergerac, 208,5 km): 1. R. Navardauskas (Litwa) 4:43.41; 2. J. Degenkolb (Niemcy) strata 7 s; 3. A. Kristoff (Norwegia) ten sam czas;... 72. M. Gołaś ten sam czas; 85. B. Huzarski 3.47 min.; 91. M. Bodnar 4.38 116. R. Majka 5.58 157. M. Kwiatkowski (wszyscy Polska) 7.57. Klasyfikacja generalna: 1. V. Nibali (Włochy) 85:29.33; 2. T. Pinot (Francja) strata 7.10; 3. J.-C. Peraud (Francja) 7.23; 27. Kwiatkowski 1:16.45; 45. Majka 2:13.41; 57. Gołaś 2:43.32; 68. Huzarski 2:54.39; 115. Bodnar 3:51.37.