Tour de France. Pireneje po polsku

Piękny i piekielnie trudny etap Tour de France: Michał Kwiatkowski wrócił do najlepszej dziesiątki, Rafał Majka jest najlepszym góralem. Pierwszy na mecie był Australijczyk Michael Rogers
- Jasne, bardzo chcę być najlepszym góralem, ale to nie będzie łatwe. Purito [lider klasyfikacji Hiszpan Joaquim Rodriguez z teamu Katiusza, obaj mieli przed startem taką samą liczbę punktów] też o tym marzy - powiedział tuż przed startem Majka (Tinkoff-Saxo) przepytany przez reporterów wyścigu. - Nie sądzę, aby etap do Bagneres de Luchon coś zmienił w kolejności.

Okazało się, że jednak zmienił i było to łatwiejsze, niż można się było spodziewać. Na pierwszej premii Ceteéde Fanjeaux, na niewielkim podjeździe czwartej kategorii, zaledwie 25 km po starcie Majka zaatakował, wjechał na szczyt jako pierwszy, zdobył jeden punkt i w ten sposób wyprzedził lidera klasyfikacji Hiszpana Joaquima Rodrigueza.

Najdłuższy etap wyścigu dopiero się wtedy zaczynał. To co najważniejsze miało się stać na ostatnim podjeździe najwyższej kategorii na Port de Bales, a potem na 20-kilometrowym zjeździe do Bagneres de Luchon. Ale stało się zupełnie inaczej.

Mianowicie po zaledwie 50 kilometrach nastąpił pierwszy odjazd. Kilkunastu, a potem - w drugim rzucie - 21 kolarzy uciekło peletonowi, w którym najwyżej sklasyfikowani zawodnicy, w tym lider Vincenzo Nibali (Astana), patrzyło na horyzont i myślało o 170 kilometrach dalszej jazdy. W grupie uciekających był Kwiatkowski (Omega Pharma Quick Step), ze stratą 19 minut i 24 sekund do Nibalego. 39 kilometrów przed metą, czyli u podnóży Port de Bales, grupa miała prawie 13 minut przewagi nad Włochem. Ale przed sobą prawie 20 kilometrów podjazdu, przy czym ostatnie 11 kilometrów miało średnie nachylenie 7,7 proc.

Wiadomo, Kwiatkowski nie jest rasowym góralem, gubi koło, gdy jest bardzo stromo, a tempo podjazdu wysokie. Wtedy odpuszcza, jedzie własnym rytmem i zwykle okazuje się to rewelacyjnym pomysłem. Niejeden kolarz nie myśli rozsądnie w takich chwilach, próbuje za wszelką cenę nie odpaść, a potem płaci za nierozwagę wysoką cenę.

Kwiatkowski bardzo się poprawił w tych zmaganiach z górami, szczególnie jeśli chodzi o precyzyjne kalkulowanie sił, ale prawdziwym asem stał się w zjeździe.

We wtorek grupa kolarzy na czele porwała się całkiem na ostatniej wspinaczce. Polak nie chciał się szarpać, znów puścił koło, ale na szczycie w Port de Bales stracił tylko minutę. I wtedy ruszył w dół w pogoń za Rogersem (Tinkoff-Saxo), Francuzem Thomasem Voecklerem (Europcar) i kilkoma innymi kolarzami. Ma idealną technikę i zdaje się, że strach jest mu obcy. Kiedyś Sylwester Szmyd opowiadał "Wyborczej", że gdy był juniorem, koledzy wołali do trenera: "Ja nie chcę jechać za tym wariatem", ale z każdym upływającym sezonem coraz mocniej zaciskał hamulce na zjazdach. Kwiatkowski jeszcze nie ściska, nawet w Pirenejach, gdzie drogi w dół są proste i z tego powodu osiągnięcie prędkości nawet 90 km na godz. zdarza się często. Kwiatkowski przyjmuje pozycję ultra-aero: kładzie się klatką piersiową na kierownicy, głowa jak najniżej, pedały na równej wysokości, kolanami ściska ramę, aby opór powietrza był najmniejszy, a cały układ kolarz - rower sztywniejszy. Mimo że Rogers pruł w dół jak Pendolino, na mecie miał o połowę mniejszą przewagę nad Polakiem niż na górze, 20 kilometrów wcześniej.

Rogers, zwycięzca dwóch etapów na Giro d'Italia, na mecie wyprzedził Voecklera, Kwiatkowski dojechał siódmy. Zamieszało się we wszystkich klasyfikacjach. Przetasowania były w pierwszej dziesiątce wyścigu, choć Nibali jako lider był i jest bezpieczny. Nie zmieniła się sytuacja wicelidera Alejandro Valverde (Movistar), choć teraz kto inny jest jego bezpośrednim rywalem. Kwiatkowski z 16. miejsca po 15. etapie przesunął się na dziewiąte, wciąż jest trzeci w klasyfikacji młodzieżowej, ale zmienił się jej lider (Thibaut Pinot z FDJ.FR za Romaina Bardeta z AG2R). Majka o jeden punkt wyprzedza Rodrigueza, ale przed nim coś znacznie większego: kompaktowy, zaledwie 129-kilometrowy etap z trzema wspinaczkami I kategorii do Saint-Lary-Soulan z metą na szczycie Plat d'Adet, najwyższej kategorii, tam gdzie 21 lat temu wygrał Zenon Jaskuła.

Wyniki 16 etapu:

1. M. Rogers (Australia, Tinkoff-Saxo) 6:07.10

2. T. Voeckler (Francja, Europcar) strata 9 s

3. W. Kirijenka (Białoruś, Sky) ten sam czas

Polacy:

7. M. Kwiatkowski 36 s straty

46. B. Huzarski (NetApp Endura) 12 min 08 s

109. R. Majka 24,33

110. M. Gołaś (Omega Pharma-Quick Step) ten sam czas

152. M. Bodnar (Cannondale) 26,47

Klasyfikacja generalna:

1. V. Nibali (Włochy, Astana)

2. A. Valverde (Hiszpania, Movistar) 4 min 37 s straty

3. T. Pinot (Francja, FDJ) 5,06

Polacy:

9. Kwiatkowski 11.28

52. Gołaś 1:53.40

63. Majka 2:07.14

81. Huzarski 2:26.45

111. Bodnar 2:52.06

Wyznanie, które wstrząsnęło sportowym światem. Brutalna prawda o świecie Tour de France w książce "Wyścig tajemnic" >>

Zdjęcie BELL kask rowerowy XLP Zdjęcie Giro Kask rowerowy Verona Zdjęcie Kask rowerowy Kellys ROCKET
BELL kask rowerowy XLP Giro Kask rowerowy Verona Kask rowerowy Kellys ROCKET
Sprawdź ceny ? Porównaj ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info