Kwiatkowskiego terapia po górach

Włoch Adriano Malori triumfował w kończącej Tirreno - Adriatico jeździe na czas. Michał Kwiatkowski był siódmy. Cały wyścig dla Alberto Contadora.
Czasówka miała być dla Kwiatkowskiego (Omega Pharma QuickStep) szansą na poprawienie humoru po niedzielnej klęsce w górach, gdy Polaka jadącego w koszulce lidera wyścigu dopadł kryzys. Stracił sześć minut do Contadora (Tinkoff-Saxo), spadł na 18. miejsce w klasyfikacji generalnej. Zamiast osiągnąć największy w karierze sukces, uchodzący za objawienie sezonu 23-letni Polak został po raz pierwszy w tym roku tak dotkliwie pokonany.

Ale sądząc po jego uśmiechniętej minie na mecie w San Benedetto del Tronto, siódme miejsce na dystansie 9,1 km ze stratą 22 s do Maloriego (Movistar) przyjął we wtorek jako dobrą terapię po górskiej zadyszce.

Kwiatkowski, który w jeździe na czas czuje się lepiej niż w górach - w zeszłym roku w samotnych próbach był piąty i siódmy w Tour de France, w tym roku wygrał czasówkę w Volta ao Algarve - przegrał we wtorek tylko z innymi fachowcami w tej specjalności. Malori to były młodzieżowy mistrz świata i Włoch. Przed Polakiem finiszowali też m.in. mistrz olimpijski Bradley Wiggins (Sky), mistrz świata Tony Martin (Omega Pharma QuickStep) i były mistrz olimpijski Fabian Cancellara (Trek). Jedyna niespodzianka to piąte miejsce Holendra Toma Dumoulina (Giant).

Contador przed ostatnim etapem miał ponad dwie minuty przewagi nad Kolumbijczykiem Nairo Quintaną (Movistar) i kolegą z Tinkoff-Saxo Czechem Romanem Kreuzigerem, dlatego śpieszyć się nie musiał. Finiszował 29. ze stratą 41 s. W klasyfikacji nic się nie zmieniło. Hiszpan opowiadał, że wielką formę zawdzięcza współpracy z nowym trenerem - Holendrem Stevenem de Jonghiem, byłym dyrektorem sportowym w Sky.

Kwiatkowski pozostał na 18. miejscu, o trzy za 33-letnim Bartoszem Huzarskim (Netapp-Endura).

Kolejne wielkie ściganie w niedzielę - 299-kilometrowy klasyk Milan - San Remo.