Kolarstwo. Kwiatkowski od morza do morza

Mają do pokonania 1019 km, siedem etapów, w tym dwie czasówki i wspinaczkę do stacji narciarskiej Selvarotonda. Jednym z faworytów rozpoczętego w środę Tirreno - Adriatico będzie Michał Kwiatkowski
Mówią, że to "wyścig dwóch mórz", bo kolarze przecinają Włochy z zachodu na wschód - od Morza Tyrreńskiego do Adriatyku. Wśród wyścigów wieloetapowych Tirreno - Adriatico jest stosunkowo młody, to dopiero 49. edycja. Długo traktowano go wyłącznie jako przetarcie przed Primaverą, najważniejszym i najbardziej morderczym z wiosennych włoskich klasyków, czyli Milan - San Remo (ok. 300 km, osiem godzin na rowerze).

Dlatego w Tirreno - Adriatico latami dominowały etapy płaskie i długie, a w wyścigu startowali głównie specjaliści od klasyków i sprinterzy. Ci, którzy przygotowywali się do ścigania w Giro d'Italia czy Tour de France, wybierali raczej rozgrywany niemal równolegle Paryż - Nicea. Nic dziwnego, że w San Benedetto del Tronto, gdzie tradycyjnie kończy się włoskie ściganie, aż siedem razy zwyciężał w latach 70. Roger de Vlaeminck, nazywany "królem klasyków", a nigdy nie triumfował Eddy Merckx, pięciokrotny król Tour de France.

Ale z biegiem lat Tirreno - Adriatico rozrosło się, dodało do programu czasówki, etapy górskie i w końcu zerwało ze statusem rozgrzewki przed Milan - San Remo (choć tradycja długich etapów została, czwarty w tym roku ma 237 km). Dziś jest raczej rozgrzewką przed Giro i Tourem, a do Włoch w marcu zaglądają już wszyscy, a nie tylko specjaliści od klasyków.

Doszło do tego, że wdrapanie się na podium w San Benedetto del Tronto może wróżyć przyszłe sukcesy w wielkich tourach. W 2011 r. wygrał Australijczyk Cadel Evans, późniejszy mistrz Tour de France. Potem zwyciężał Włoch Vincenzo Nibali, najlepszy w Giro 2013. Drugi w poprzednim sezonie był Brytyjczyk Chris Froome, popijający w lipcu szampana na Polach Elizejskich jako triumfator Wielkiej Pętli.

W tym roku jednym z faworytów wyścigu będzie Michał Kwiatkowski jeżdżący w belgijskiej grupie Omega Pharma - QuickStep. Po śroowym efektownym zwycięstwie jego ekipy na pierwszym etapie - 17-kilometrowej drużynowej jeździe na czas - Polak został nawet głównym faworytem bukmacherów (z kursem 1,95; Contador jest drugi z 3,85).

23-letni Kwiatkowski, 11. zawodnik ostatniego Tour de France, to rewelacja początku sezonu. Zdążył odnieść już trzy zwycięstwa - w Trofeo Serra de Tramuntana na Majorce, w pięcioetapowym mocno obsadzonym Volta ao Algarve w Portugalii, gdzie pokonał m.in. Alberto Contadora i mistrza świata Rui Costę oraz w prestiżowym i też pełnym gwiazd włoskim klasyku Strade Bianche, w którym na finiszu uciekł Słowakowi Peterowi Saganowi, dwukrotnemu zwycięzcy klasyfikacji punktowej Tour de France.

- Przed Michałem wielka przyszłość. Pokazuje, że ma mentalność zwycięzcy, jego kariera rozwija się w dobrym kierunku, wszystko potrafi, wytrzymuje w górach, wygrywa czasówki, nie traci na płaskim, kiedyś stanie na podium Giro albo Touru - mówił "Wyborczej" Czesław Lang, były kolarz i dyrektor Tour de Pologne. Kwiatkowski od dawna uchodził za jedną z większych gwiazd młodego pokolenia, chwalili go eksperci, ale dopiero niedawne sukcesy pokazały, że startujący w biało-czerwonej koszulce mistrza Polski zawodnik może w kolarstwie celować w sam szczyt.

"Michał jest najlepszym kolarzem początku sezonu. Nie chodzi tylko o zwycięstwa, ale też sposób, w jaki wygrywa. Jest faworytem Tirreno - Adriatico, Milan - San Remo i wszystkich innych klasyków tej wiosny" - napisał na blogu Sylwester Szmyd, zawodnik grupy Movistar, który w 2009 r. wygrał etap pod Mont Ventoux w wyścigu Dauphiné Libéré.

Kwiatkowski, który przed rokiem w Tirreno - Adriatico wygrał klasyfikację młodzieżową i przegrał podium z Contadorem tylko o sekundę, może tym razem czuć się faworytem także z innego powodu. Dla jego grupy wyścig jest jednym z priorytetów tej części sezonu, Omega Pharma - QuickStep wystawiła najmocniejszy zespół z tych, które będą się liczyć. Polakowi pomogą na trasie m.in. najlepszy sprinter świata Mark Cavendish, mistrz globu w jeździe na czas Tony Martin, Alessandro Petacchi, Wout Poels i Rigoberto Urán. Ten ostatni, Kolumbijczyk, to świetny góral, teoretycznie sam mógłby być liderem ekipy.

Wszystko wskazuje jednak, że będzie nim Kwiatkowski, któremu sprzyjać może też brak Nibalego (wybrał Paryż - Niceę) oraz Froome'a (kontuzja pleców). Najgroźniejszymi rywalami Polaka wydają się Contador (Tinkoff-Saxo), Evans (BMC) oraz zastępujący Froome'a Richie Porte (Sky). Nad Adriatyk wyruszą też w tym roku m.in.: Bradley Wiggins (Sky), Chris Horner (Lampre) i Ivan Basso (Cannondale), czyli byli zwycięzcy Tour de France, Vuelty i Giro, ale patrząc na to, w jakiej ostatnio byli formie, trudno uwierzyć, żeby liczyli się w wyścigu od morza do morza.

Transmisje w Eurosporcie

Tirreno - Adriatico 2014 . 1. etap (12 marca): Donoratico - San Vincenzo (jazda drużynowa na czas, 16,9 km). 2. etap (13 marca): San Vincenzo - Cascina (173 km). 3. etap (14 marca): Cascina - Arezzo (206 km). 4. etap (15 marca): Arezzo - Cittareale (237 km). 5. etap (16 marca): Amatrice - Guardiagrele (190 km). 6. etap (17 marca): Bucchianico - Porto Sant'Elpidio (187 km). 7. etap (18 marca): San Benedetto del Tronto (jazda indywidualna na czas, 9,2 km).