Sport.pl

Kolarstwo. Triumf Michała Kwiatkowskiego. Dzieciak wygrał z kozakami

- Pokazał, że może kiedyś wygrać Tour de France - mówi Czesław Lang po triumfie Michała Kwiatkowskiego w mocno obsadzonym wyścigu Volta ao Algarve


Kwiatkowski jeżdżący w belgijskiej grupie Omega Pharma-Quick Step zwyciężył w niedzielę w pięcioetapowym wyścigu dookoła regionu Algarve na południu Portugalii.

To impreza tzw. pierwszej kategorii, tuż poniżej największych wyścigów zaliczanych do UCI Pro Tour, czyli kolarskiej Ligi Mistrzów. Obsada była znakomita. Drugie miejsce zajął Alberto Contador (Tinkoff-Saxo), były hiszpański triumfator Tour de France, Vuelty i Giro d'Italia, a trzecie - aktualny mistrz świata Portugalczyk Rui Costa (Lampre-Merida). Ósmy był triumfator zeszłorocznej Vuelty Amerykanin Chris Horner. W sumie sklasyfikowano 155 kolarzy.

- Co tu dużo mówić, Michał wygrał wyścig z kozakami. Widać było, że Contadorowi zależało na zwycięstwie, chciał pokazać, że jest mocny już na początku sezonu, ale nie dał rady Michałowi - mówi "Wyborczej" Czesław Lang, były kolarz i dyrektor Tour de Pologne.

Na sobotnim górskim etapie Contador i Costa zaatakowali na ostatnim podjeździe i próbowali zgubić Kwiatkowskiego, ale im się nie udało. Polak wytrzymał tempo, stracił niewiele i w niedzielę dowiózł 19-sekundową przewagę nad Hiszpanem do mety. W Portugalii zgarnął dwa etapy, największy pokaz mocy dał w czasówce z Vila do Bispo do Sagres (13,6 km), którą wygrał, zostawiając w tyle Contadora i swojego kolegę z drużyny - trzykrotnego mistrza świata w czasówkach Niemca Tony'ego Martina.

Wygrana Kwiatkowskiego w Portugalii to pierwszy triumf polskiego kolarza w wyścigu wieloetapowym poza ojczyzną od zwycięstwa Przemysława Niemca w Route du Sud we Francji w 2009 r.

- Michał pokazał, że ma potencjał, by w przyszłości wygrywać wielkie wyścigi wieloetapowe jak Tour de France. Ma 23 lata, jak na kolarza wciąż jest dzieciakiem, ale potwierdził, że swój wielki talent rozwija w dobrym kierunku, nieustannie idzie w górę - mówi Lang.

O tym, że Kwiatkowski może być kolarskim brylantem, szeptano nad Wisłą od kilku lat. Polak w 2012 r. przebojem wdarł się do elity zawodowców, szybko trafił do poważnej grupy, jeździ m.in. u boku najlepszego sprintera świata Marka Cavendisha i króla klasyków Toma Boonena. - Gdyby to przełożyć na piłkę nożną, musiałby pan napisać, że gra w Barcelonie albo Realu - śmieje się Lang.

Podczas zeszłorocznego debiutu w Tour de France Kwiatkowski długo jechał w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej ubrany w białą koszulkę najlepszego młodzieżowca. Ostatecznie w najbardziej prestiżowym wyścigu świata zajął 11. miejsce, najlepsze dla Polski od czasów Zenona Jaskuły, który finiszował trzeci w 1993 r. Od tego czasu najwyżej - na 12. miejscu - Wielką Pętlę ukończył Dariusz Baranowski w 1998 r.

- Na nartach mamy Justynę Kowalczyk, w skokach był Małysz, a teraz Stoch, ale proszę mi wierzyć, że za chwilę możemy mieć też światową gwiazdę w kolarstwie. Chłopak w debiucie jest 11. w Tour de France! Teraz pokonał Contadora, co rusz udowadnia, że jest urodzonym zwycięzcą. Włosi powiedzieliby, że to "corridore completo", czyli kolarz kompletny. Ma wszystkie cechy potrzebne do zwycięstwa w wielkim tourze: systematyczną jazdę, czyli bez wielkich wahań formy, nie traci dużo w górach, świetnie jeździ na czas, umie się poruszać na płaskich etapach, potrafi rozkładać siły i ma twardą głowę, wytrzymuje presję lidera ekipy - wylicza Lang.

Kwiatkowski z Portugalii przeniósł się na kilka dni do Hiszpanii, gdzie będzie trenować. Na początku marca jedzie do Włoch na klasyk Strade Bianche, a potem wieloetapowy Tirreno-Adriatico. Kluczowym startem sezonu ma być dla niego lipcowy Tour de France.

- Można się nieco obawiać, czy forma nie przyszła za wcześnie, w końcu jest dopiero luty, do Tour de France daleko. Ale jak to mówią kolarze, lepiej wygrywać i się nie martwić, niż przegrywać i liczyć, że forma przyjdzie akurat wtedy, kiedy jej będziemy potrzebować - mówi "Wyborczej" Zenon Jaskuła, który w 1993 r. we Francji walczył z Miguelem Indurainem i Tommym Romingerem. - Miejmy nadzieję, że Michałowi wygrana w Portugalii doda skrzydeł na cały sezon. Ja w 1990 r. zacząłem w lutym od zwycięstwa na Sycylii i cały rok miałem dobry. Michał to młody chłopak, cała kariera przed nim, jest duża szansa, że będzie naszym najlepszym kolarzem w historii - dodaje Jaskuła. - Ma potencjał na podium Tour de France, Giro i Vuelty, bo wszystko potrafi, dobrze się prowadzi, nie szarżuje, oby nie miał żadnej kraksy. Frycowe już zapłacił, z każdym sezonem powinien być lepszy, bo uczy się na błędach.

Oprócz Kwiatkowskiego w zawodowym peletonie mocno rozpychają się też Rafał Majka i Przemysław Niemiec, którzy przed rokiem skończyli Giro w pierwszej dziesiątce, a także m.in. Michał Gołaś i Bartosz Huzarski. Skąd nagła ofensywa polskich kolarzy? - Procentuje moda na rower. W Polsce coraz więcej ludzi jeździ nie tylko amatorsko, ale też profesjonalnie. To przełożenie widać w klubach, na imprezach w Europie wśród młodych zawodników jest mnóstwo polskich talentów. Po drugie, kolarstwo na poważnie walczy z dopingiem, szanse się wyrównały, zaczynają procentować talent i ciężka praca, a polskich kolarzy cechuje i jedno, i drugie - podkreśla Lang.

- Zbigniew Bródka pokazał, że na łyżwach można pokonać nawet Holendrów. Czemu tego samego miałby nie zrobić Kwiatkowski w kolarstwie? - mówi Jaskuła. Z Bródką rzeczywiście Kwiatkowski ma trochę wspólnego. Talent tego pierwszego wykuwał się na wykonanym chałupniczymi metodami lodowisku w Domaniewicach, tego drugiego - na dziurawych drogach koło Działynia, a potem obok tirów na poboczu osiemdziesiątki łączącej Toruń i Bydgoszcz.

- Wyobraża pan sobie, jak by to wpłynęło na dzieciaki? Co by się działo na ścieżkach rowerowych, gdyby Polak walczył o zwycięstwo w Tour de France? - kończy Jaskuła.

Więcej o:
Komentarze (17)
Kolarstwo. Triumf Michała Kwiatkowskiego. Dzieciak wygrał z kozakami
Zaloguj się
  • princealbert

    Oceniono 2 razy -2

    Jakies lepsze EPO mial.

  • bruno565

    Oceniono 9 razy 9

    Warto zwrócić uwagę ,że w innych równolegle przeprowadzanych wyścigach wygrali w tym tygodniu Froome,Valverde i Betancourt a więc ścisła elita światowego kolarstwa.Sądzę,że Contador też byl zmotywowany aby wygrać swoje zawody,tym większe gratulacje dla Michała.Dobry prognostyk przed resztą sezonu.

  • bruno565

    Oceniono 3 razy 3

    Dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu.Inne równolegle przeprowadzane wyścigi wygrali w tym tygodniu Froome,Valverde i Betancourt,czyli ci aspirujący do triumfow na przestrzeni całego roku.Tym bardziej więc należy docenić zwycięstwo nad Contadorem,który na pewno był zdeterminowany aby być pierwszym w Portugalii.

  • stary.gniewny

    Oceniono 3 razy -1

    Kolarstwo to bodaj najbardziej uczciwy sport.
    Biorą wszyscy, wygrywa najlepszy.

  • janus-z333

    Oceniono 8 razy -2

    Tylko dlatego że szanuję Pana Langa,nie napiszę nic obraźliwego.Oglądam kolarstwo permanentnie,każdy wyścig o dużym znaczeniu,widzę tam Kwiatkowskiego i uważam że jest świetnym kolarzem i sportowcem w ogóle,ale nie świrujmy,może kilka podrzędnych wyścigów klasyczny,ale na pewno nie tour.

  • stary.gniewny

    Oceniono 1 raz -1

    Nie pojmuję dlaczego kontrolę antydopingową robią trzem pierwszym.
    Wystarczy sprawdzić ostatniego.

  • stary.gniewny

    Oceniono 12 razy -4

    W rywalizacji biorą udział: Coxidor, Coxman, Koxler, Coxini, Koksicek, Koksinow, Coxberg, Koksinow i Koksowski.

  • deepee

    Oceniono 7 razy 3

    Zdałoby się napisać, że Kwiatkowski świetnie zjeżdża i to też może odegrać rolę w wyścigach górskich.
    Poza tym Costa to nie jest jakiś kozak. Horner nie wiem, niewykluczone, że w tym sezonie w końcu się zestarzał ;-).

  • deepee

    Oceniono 6 razy 0

    Panie Ciastoń, słyszał Pan może o UCI World Tour (nie mylić UCI Pro Tour)?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX