Vuelta a Espana. Świetny etap Marczyńskiego, niestety, do końca nie wytrzymał

Polak Tomasz Marczyński był jednym z głównych bohaterów 10. etapu Vuelta a Espana. Polak długo uciekał, niestety, na 5 km przed końcem został dogoniony. Ostatecznie zajął 31. miejsce. Etap wygrał Christopher Horner. Najlepszy z Polaków Rafał Majka był 10.
Marczyński do uciekającej grupy dołączył na 69 km etapu o długości 186,8 km z Torredelcampo do Guejar Sierra/Alto Hazallanas. W 10-osobowej grupie był również inny Polak Maciej Paterski. Po 90 km uciekinierzy mieli nad peletonem około 4 minut przewagi. Z całej tej grupy najwyżej w klasyfikacji generalnej był właśnie Marczyński, który był 39. ze stratą 7:47 do lidera Daniela Moreny. Przewaga, która momentami osiągała ponad pięć minut, na 137. km zmalała do 1:26 oraz sześciu kolarzy. Odpadł m.in. Paterski.

Chwilę później zaatakował Marczyński, a tuż za nim podążył Diego Ulissi. Po drodze próbował do nich dołączyć Georg Preidler, ale Austriak nie dał rady. Na około 10 km przed końcem Polak zdecydował się na indywidualną ucieczkę. Jego przewaga nad peletonem wynosiła około dwóch minut. Na sam koniec kolarzy czekał podjazd o nachyleniu 17% na Güéjar Sierra. I tutaj już Marczyński nie wytrzymał. Grupa m.in. z Nibalim i Basso dogoniła go na 5 km przed końcem.

Na ucieczkę przed samym końcem zdecydował się Christopher Horner i to Amerykanin dojechał do mety jako pierwszy. Drugi był Nibali, a trzeci Valverde. Taka sama jest również kolejność podium w klasyfikacji generalnej po 10 etapach. Rafał Majka zarówno dzisiaj, jak i w generalce zajmuje 10. miejsce. Marczyński ostatecznie zajął 31. miejsce ze stratą 5 minut do zwycięzcy.