TdF. Lewandowski w piłce, Janowicz w tenisie, Kwiatkowski w kolarstwie...

Michał Kwiatkowski wrócił do pierwszej dziesiątki w klasyfikacji generalnej Tour de France, odzyskał białą koszulkę lidera klasyfikacji młodzieżowej i jeszcze raz pokazał, że ma wielki talent do jazdy na czas
Polak z dnia na dzień wychodzi z cienia. Strona internetowa L'Equipe z uwagą śledziła jazdę Polaka na środowym etapie.

"Kwiatkowski to jedna z największych niespodzianek pierwszego tygodnia. Teraz będzie rywalizował z Nairo Quintaną o białą koszulkę lidera klasyfikacji młodzieżowej. A Polak to bardzo dobry czasowiec" - pisał "na żywo" dziennikarz, gdy w Avranches 23-letni torunianin ruszył w trasę. "Znakomity wyczyn" - podsumował, gdy Kwiatkowski finiszował przy klasztorze Mont-Saint-Michel.

Chwilę potem Kwiatkowski, ledwo łapiąc oddech na skraju wyczerpania, udzielał po angielsku wywiadu Eurosportowi. Mikrofony podstawiali przedstawiciele innych stacji telewizyjnych. "Lewandowski w piłce, Janowicz w tenisie, Kwiatkowski w kolarstwie. Dobrze jest być teraz Polakiem" - napisał na Twitterze francuski dziennikarz Romain Chaumet.

Kwiatkowski na jednym z piękniejszych etapów Tour de France zajął piąte miejsce. Nie mógł pojechać lepiej. Wyprzedzili go wybitni specjaliści: jego kolega z grupy Omega, mistrz świata Tony Martin, lider wyścigu Christopher Froome, Holender Thomas De Gendt i Australijczyk Richie Porte. Ale kogo polski zawodnik zostawił za plecami! Mistrza Francji w jeździe na czas Sylvaina Chavanela, zwycięzcę wielkich tourów Alberto Contadora, triumfatora Tour de France sprzed dwóch lat Cadela Evansa i bądź co bądź tegorocznego mistrza Polski, z którym przegrał w Sobótce, Macieja Bodnara (był 18.).

Torunianin zdeklasował największego rywala w klasyfikacji młodzieżowej Nairo Quintanę. Kolumbijczyk stracił do Polaka blisko dwie minuty, więcej niż zyskał nad Polakiem w Pirenejach. W generalnej klasyfikacji Kwiatkowski wyprzedza rówieśnika z Ameryki Południowej o 34 sekundy. Ale w przyszłym tygodniu kolarze wjeżdżają w Alpy, a przedtem - w niedzielę - wspinać się będą na Mont Ventoux. Taka przewaga może już nie wystarczyć. We wtorek odbędzie się jeszcze jedna, 32-kilometrowa czasówka. Quintana nie pierwszy raz pokazał, że słabo wychodzą mu takie próby, Kwiatkowski - jeśli nie padnie ze zmęczenia - może znów coś zyskać.

Etap wygrał Tony Martin, trochę niespodziewanie pokonał Froome'a. To był w ogóle wielki triumf belgijskiej grupy, w której od ubiegłego roku ściga się Polak. Aż trzech zawodników z Omegi zajęło miejsca w pierwszej dziesiątce. Chavanel był na czasówce siódmy.

W czasówce najwięcej zyskał Froome. Jego przewaga na półmetku wyścigu nad głównymi faworytami Alejandrem Valverdem, Alberto Contadorem, Romainem Kreuzigerem, zrobiła się gigantyczna. - Jeszcze nikt nie wygrał ani nie przegrał Tour de France. Forma Froome'a jest imponująca, ale poczekajmy do Paryża - mówił wczoraj Contador, ale chyba sam nie wierzy w pokonanie Brytyjczyka, patrząc na wyniki nie tylko czasówki, ale i wcześniejszych etapów górskich.

Dziś peleton jedzie z Fougeres do Tours (218 km) z finiszem dla sprinterów. Transmisja od 14 w Eurosporcie.

Wyniki 11. etapu, Avranches - Mont-Saint-Michel (33 km, jazda indywidualna na czas): 1. T. Martin (Niemcy, Omega Pharma Quick-Step) 36.29; 2. Ch. Froome (Wielka Brytania/Sky) 12 s. 3. T. De Gendt (Belgia/Vacansoleil) 1.01... 5. M. Kwiatkowski (Omega Pharma) 1.31... 18. M. Bodnar (Cannondale) 2.21... 108. P. Niemiec (Lampre Merida) 4.33.

Klasyfikacja generalna: 1. Froome 42.29.24; 2. A. Valverde (Hiszpania/Movistar) 3.25; 3. B. Mollema (Holandia/Belkin) 3.37... 7. Kwiatkowski 4.44... 36. Niemiec 24.58... 114. Bodnar 1:21.05.