Kolarstwo. Rebellin już błyszczy w barwach CCC Polsat

Davide Rebellin zajął trzecie miejsce na trzecim, ostatnim etapie wyścigu Vuelta Andalucia. Włoski kolarz CCC Polsat pokonał takie gwiazdy kolarstwa jak Robert Gesink, Igor Anton czy Jurgen Van den Broeck i w klasyfikacji generalnej zajął dziewiąte miejsce. Jego końcowy wynik byłby lepszy gdyby nie udział we wtorkowej kraksie.
Zatrudniając Rebellina, szefowie ekipy CCC trafili w dziesiątkę. Włoch to legenda profesjonalnego peletonu, w którym jeździ od 1992 roku. 41-latek ma na koncie zwycięstwa w tak znanych imprezach jak Classica San Sebastian (1997), Paryż - Nicea (2008) czy Tirreno - Adriatice (2001). Najbardziej udany w karierze Rebellina był sezon 2004, kiedy to, w kilkudniowych odstępach, wygrał trzy słynne wiosenne klasyki - Amstel Gold Race, Fleche Walonne i Liege-Bastogne-Liege. Jest jednym z dwóch kolarzy, któremu udała się taka sztuka. Wyczyn Włocha powtórzył w 2011 roku Belg Philippe Gilbert. 

- To, że mamy w składzie Rebellina, może nam tylko pomóc. Już zresztą odczuwamy skutki tego, że podpisał z nami kontrakt, bo w ostatnim czasie dołączyło do nas kilku mniejszych sponsorów - mówił w listopadzie Piotr Wadecki, który z ekipy CCC chce zbudować mocny europejski team. 

Rebellin był atutem w ręku "Pomarańczowych" w staraniach o uzyskanie licencji UCI Professional Continental Teams, pozwalającej ubiegać się o starty w najbardziej prestiżowych imprezach kolarskich. Polska drużyna zawodowa była wśród 13 ekip, które już w pierwszym terminie, po weryfikacji dokumentów oraz audycie niezależnej firmy, znalazły się w gronie teamów ProContinental. Licencję taką uzyskały również tak znane grupy jak Netapp-Endura, Europcar, Cofidis, Caja Rural czy UnitedHealthCare. 

Włoch już od początku sezonu potwierdza swoją klasę. W niedzielę, podczas pierwszego etapu wyścigu Vuelta Andalucia był piąty. Dwa dni później miał pecha - uległ poważnej kraksie. Poobijany zdołał dołączyć do kolegów z ekipy i przy ich pomocy przez ponad 20 kilometrów gonił peleton. Linię mety minął razem z faworytami.

W środę zajął trzecie miejsce. - Jestem pełen podziwu dla tego zawodnika, wielu przed sezonem twierdziło, że angaż Włocha to niezbyt trafny wybór. Jak się okazuje, to było bardzo dobre posunięcie. Doświadczenie w peletonie ma dużo większe znaczenie niż wiek. Świadczą o tym wyniki, a myślę że Davide nie powiedział jeszcze ostatniego słowa - stwierdził po zakończeniu etapu Wadecki, w krótkiej rozmowie z serwisem naszosie.pl

Włoch przegrał tylko z wielkim Alejandro Valverde z Movistaru, zwycięzcą Vuelta Espana 2009 i Simonem Spilakiem z Katiuszy. Za 41-latkiem linię mety minęło wielu klasowych zawodników: Robert Gesink, Igor Anton, Jurgen Van den Broeck, Bauke Mollema czy Ion Izagirre. W klasyfikacji generalnej - mimo wtorkowych wydarzeń - Rebellin zasiadł na wysokim, dziewiątym miejscu.

Najlepszym z Polaków był Bartosz Huzarski, który zajął 47. miejsce. 10 pozycji niżej uplasował się Karol Domagalski, Bartłomiej Matysiak był 75., Marek Rutkiewicz 76., a Jarosław Marycz 90. Poza pierwszą "100" wylądowali Adrian Kurek - 102. miejsce i Jacek Morajko (105.)

Teraz przed Rebellinem i ekipą CCC wymagający, ośmioetapowy wyścig Tour of Turkey. 

Ostatni etap Vuelta Andalucia:

1. Alejandro Valverde (Movistar) 4:45:28

2. Simon Spilak (Katiusza) ten sam czas

3. Davide Rebellin (CCC) 

4. Bauke Mollema (Blanco)

5. Sander Armee (Topsport Vlaanderen-Mercator)

Klasyfikacja końcowa wyścigu:

1. Alejandro Valverde (Movistar) 13:47:27

2. Jurgen Van den Broeck (Lotto-Belisol) strata 7 s

3. Bauke Mollema (Blanco) 11 s

4. Simon Spilak (Katusha) 12 s

5. Bart de Clercq (Lotto-Belisol) 17 s

6. Jakob Fuglsang (Astana) 19 s

7. Nairo Quintana (Movistar Team) 24 s

8. Sander Armee (Topsport Vlaanderen-Mercator) 30 s

9. Davide Rebellin (CCC) 30 s

10. Dani Navarro (Cofidis) 38 s