Szurkowski: Bartek Giro nie wygra, ale na etap zasłużył

- Bartek Huzarski Giro na pewno nie wygra, ale na zwycięstwo etapowe albo wysokie miejsca na etapie na pewno zasłużył. Za straż w kolarskim peletonie i za to, co dotąd pokazywał podczas swojej kariery - mówi słynny przed laty polski kolarz Ryszard Szurkowski. We wtorek Huzarski zajął drugie miejsce na 10. etapie Giro d'Italia.
Huzarski na dziesiątym etapie Giro d'Italia zajął drugie miejsce. Wyprzedził go po emocjonującym finiszu Hiszpan Joaquim Rodriguez. 32-letni kolarz jeżdzący w grupie NetApp nieźle wypadł już w niedzielę, kiedy przyjechał na ósmym miejscu. Wcześniej, inny z siedmiu Polaków startujących we Włoszech Michał Gołaś wspiął się na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej.

- Nic takiego wielkiego się nie dzieje - tonuje nastroje Szurkowski. - Polacy mają pewną dowolność, trzeba to chyba złożyć na karb roku olimpijskiego i ci co naprawdę mogą wygrywać, są dokładnie pilnowani, a ci słabsi mogą sobie poszaleć. Ale to dobrze, to bardzo dobrze, że są takie nawet drobne sukcesy, że widać polską flagę przy nazwisku. Zabierali się w ucieczkach, odnosili zwycięstwa Białorusini, Czesi, Rosjanie, tylko nas brakowało, nie słychać było o Polakach. Może dzięki takim akcjom, jak ta z udziałem Huzarskiego, czy wcześniej Gołasia wkrótce jakiś sponsor chętniej zainwestuje w polskie kolarstwo. Na pewno to się przełoży na większe inwestycje - dodaje były amatorski mistrz świata.

W spektakularny sukces Polaka w Giro Szurkowski jednak nie wierzy. - Wszystko w każdej z grup jest ułożone, oni mają swoich liderów. Nasi zawodnicy będą jeździć dla nich, ale nawet wtedy będzie ich widać w Eurosporcie, rozreklamują siebie, polskie kolarstwo, to będzie duży krok naprzód - zapowiada Szurkowski.