Polskiego kolarza wspinaczka na sportowy szczyt. Majka: Kolarstwo to też głowa

Jestem dopiero sześć miesięcy w zawodowym peletonie, mam tylko 22 lata, a tu nagle dostałem takie zadanie. Do Giro zostało pięć miesięcy, a już boję się trochę tego wyzwania. Kolarstwo to nie tylko nogi, ale i głowa - mówi zawodnik grupy Saxo Bank Sungard Rafał Majka.
Pod koniec listopada polski kolarz został namaszczony przez słynnego dyrektora sportowego duńskiej ekipy Bjarne Riisa do roli lidera na pierwszy z wielkich tourów - Giro d'Italia. Będzie walczył - zwłaszcza w górach - o zwycięstwa etapowe. To jemu muszą pomagać koledzy z drużyny, a nie on im. W polskim kolarstwie to dawno niespotykana sytuacja. Ostatnim liderem na wielkim Tourze był Zenon Jaskuła 17 lat temu w Tour de France, rok po swoim największym sukcesie w tym wyścigu (trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej). Przez ostatnie lata Dariusz Baranowski, Sylwester Szmyd byli tylko pomocnikami dla najlepszych.

- Jednym z celów naszej ekipy na nadchodzący sezon jest zaskoczenie rywali i jak najlepsze wyniki w Giro z młodym Polakiem w roli lidera. To on będzie walczył dla nas o jak najwyższą pozycję w klasyfikacji generalnej - uzasadnił wybór dyrektor Bjarne Riis. - Oficjalnie dowiedziałem się o tym 29 listopada w Kopenhadze. Wcześniej były takie pogłoski, mówili coś o tym dyrektorzy sportowi, ale ja naprawdę nie byłem w stanie w nie uwierzyć - powiedział "Gazecie" polski kolarz.

Majka od kilkunastu miesięcy powoli wyjeżdża z głębokiej kolarskiej doliny i mozolnie - dzięki własnej wytrwałości, charakterowi, również obrotnemu menedżerowi - wspina się na sportowy szczyt. W 2010 roku był tylko stażystą w grupie Miche, przedtem jeździł w półamatorskiej drużynie Petroli Firenze. Przed rokiem został zaproszony na Majorkę na testy do Saxo Banku. - To kolarski Real Madryt albo, jak kto woli, Barcelona - mówi o swojej grupie Majka. Jeździ w niej najlepszy kolarz świata, trzykrotny zwycięzca Tour de France Alberto Contador. Byli w niej wielcy rywale Hiszpana - bracia Andy i Frank Schleckowie, mistrz świata i olimpijski Fabien Cancellara.

Sprawdzian zorganizował mu włoski menedżer Enzo Frediani, człowiek, który wiele może - opiekun m.in. Ivana Basso i Romaina Kreuizigera, ale też innych polskich kolarzy - Jarosława Marycza, Macieja Bodnara. - Nie było tak, że to ja do niego zadzwoniłem z prośbą, on sam mnie wypatrzył i zaproponował współpracę. Widocznie miałem dobre wyniki - opowiada Majka. Właśnie podczas testów na Majorce polski kolarz zdał swój pierwszy egzamin w zawodowym teamie. - Jechaliśmy pod górę całą grupą wraz z Contadorem. Wszyscy po drodze "strzelali". Tylko ja dotrzymałem mu koła, wjechałem przy nim. Zdziwił się, ja też, ale potem dostałem kontrakt - opowiada.

Z Hiszpanem Majka przygotowywał się przez kilkanaście dni na zgrupowaniu w Izraelu. Przeszedł ciężką próbę, jak zwykle w Saxo Bank. Bjarne Riis słynie z niekonwencjonalnych metod przygotowań. - Tym razem wsadził nas wszystkich w samolot i kazał skakać ze spadochronu. Nigdy w życiu czegoś takiego nie robiłem. Bałem się strasznie, ale zaryzykowałem i spróbowałem. Skoczyłem. Ostatecznie była z tego wielka frajda. Riis chce w ten sposób zintegrować grupę - mówi.

Do 5 stycznia Majka przebywa w Polsce. Potem wyjeżdża trenować na Wyspy Kanaryjskie i do swoich ulubionych Włoch. Sezon zaczyna od startu we Francji w Tour Mediterraneen, później weźmie udział w Wyścigu Dookoła Katalonii oraz włoskich i belgijskich klasykach (wyścigach jednoetapowych). Giro d'Italia 2012 rozpoczyna się 27 maja, pierwszy raz w historii w Danii, gdzie grupa Saxo Bank może liczyć na wielkie wsparcie kibiców.