Badminton rezygnuje ze spódniczek

Upadł kontrowersyjny pomysł, by zawodniczkom nakazać grę w spódniczkach lub sukienkach. Dyscyplina chciała przyciągnąć uwagę. - Ale nie tą seksistowską drogą! - protestowały kobiety.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Facebook.com/Sportpl ?

Badminton World Federation (BWF) wymyślił, że trzeba rozruszać dyscyplinę przed zbliżającymi się przyszłorocznymi igrzyskami w Londynie. Jak przyciągnąć uwagę? Trzeba sprawić, żeby "kobiety były bardziej kobiece" - zaproponowała firma Octagon, wynajęta przez BWF agencja marketingowa. Uradzono, że kobiecość wyzwoli zakaz gry w szortach, spodniach i legginsach.

Octagon chciał wziąć przykład z tenisa, gdzie króciutkie stroje i odsłonięte nogi od dawna przyciągają wielką męską widownię, niekoniecznie zainteresowaną rywalizacją na korcie. Zarządzająca tenisem federacja WTA się z tym zresztą nie kryje - wiele kampanii reklamowych opiera się na pięknie kobiecego ciała. Jej szefowie mówią wprost, że tenis to nie tylko sport, ale też "glamour", czyli "wdzięk, splendor", i że liczy na męską widownię. - Jesteśmy kobietami, lubimy się stroić, chcemy się odróżniać - mówiła m.in. Agnieszka Radwańska, najlepsza polska tenisistka.

Badminton pozazdrościł i zarządził, że od 1 czerwca kobiety w zawodach zobowiązane są do "bardziej kobiecej" i "atrakcyjnej prezentacji wizualnej" w spódniczkach lub sukienkach.

Rozpętała się burza. Sprawą zainteresowały się media z całego świata, bo kobiety w większości pomysł uznały za skandaliczny. "Jeśli nakazujesz zmianę ubioru nie ze względów praktycznych, ale żeby było bardziej sexy, atrakcyjniej, to jest to seksizm w czystej postaci" - mówiła w "New York Timesie" Janice Forsyth z International Centre for Olympic Studies na uniwersytecie Western Ontario. Protesty płynęły z wielu krajów. Wskazywano, że w tenisie stroje zmieniły się przecież samoistnie. Chris Evert w latach 70. szokowała króciutkimi spódniczkami, bo sama tego chciała, a nie dlatego, że zmuszono ją dla przyciągnięcia na trybuny mężczyzn. W siatkówce plażowej dozwolone jest nawet bikini, ale dlatego, że daje pełną swobodę ruchów i ułatwia usuwanie piasku. - Wprowadzenie nakazu sprawi, że cofniemy się o kilka epok, do czasów, gdy kobiety walczyły w ogóle o prawo do uprawiania sportu i traktowania ich rywalizacji poważnie, na równi z mężczyznami - grzmiał Hugh Robertson, brytyjski minister sportu.

- Zainteresowanie badmintonem spada. Uważamy, że między innymi dlatego, iż kobiety grają coraz częściej w długich, luźnych spodniach, prawie jak mężczyźni. Atrakcyjny ubiór jest częścią prezentacji sportu - bronił się Paisan Rangsikitpho, wiceprezydent BWF. Opór krajów muzułmańskich (badminton jest bardzo popularny m.in. w Malezji i Singapurze) chciano załagodzić zezwoleniem, by spódnicę móc zakładać na spodnie.

- Jeśli faceci chcą pooglądać krótkie spódniczki, to na pewno znajdą lepsze miejsce niż mecz badmintona - mówiła Imogen Bankier, 20. zawodniczka światowego rankingu, jedna z wielu głośno protestujących.

BWF w końcu się poddało i zrezygnowało z kontrowersyjnego pomysłu, choć zastrzegło, że wciąż będzie prowadzić w tej sprawie konsultacje. - Jakaś zmiana jest potrzebna, bo dziś w ubiorze jest zbyt duża dowolność i nasza dyscyplina na tym traci - powiedziała Nora Perry, jedna z dwóch kobiet w 25-osobowym zarządzie BWF.

Jak kobiety są wykorzystywane w Sporcie

 

Sportsmenki na okładkach Playboya ?

Więcej o: