Piotr Borys: Sport w Polsce potrzebuje profesjonalizacji

Potrzebujemy pomysłu i planu - mówi europarlamentarzysta Piotr Borys, który był jednym z uczestników debaty Zarządzanie obiektami sportowymi w Polsce, zorganizowanej przez Sport.pl.

Od lat związany z Wrocławiem i Dolnym Śląskiem Piotr Borys chce do Polski wprowadzić zachodni model profesjonalizacji sportu, w którym mowa między innymi o efektywnym wydawaniu miejskich pieniędzy, zarządzaniu obiektami sportowymi, tak by te przynosiły zyski, szkoleniu młodzieży i podnoszeniu kompetencji menedżerów sportowych oraz ludzi związanych ze sportem.

Szczepan Radzki: Zasiada Pan w komisji sportu w Europarlamencie. Jakie najbardziej widoczne różnice są pomiędzy tym co dzieje się w kwestii sportu w Polsce, a na zachodzie?

Piotr Borys: - Wielka Brytania, Francja czy Niemcy wciąż wyprzedzają nas o dziesiątki lat, jeżeli chodzi o infrastrukturę sportową. Mówię tu nie tylko wielotysięcznych stadionach czy też halach sportowych, ale przede wszystkim o infrastrukturze dedykowanej sportowi amatorskiemu czy też dzieci i młodzieży. Nowe stadiony i hale sportowe oraz Projekt "Orlik" pozwolą nam zmniejszyć dystans dzielący polski sport od europejskiej czołówki. Kolejna ważna różnica to szkolenie młodzież - obszar ten wymaga profesjonalizacji w naszym kraju oraz znacznego dofinansowania ze stony samorządów oraz sponsorów

Jest Pan związany z Wrocławiem. W tym mieście budowany jest stadion na 40 tysięcy kibiców, który być może będzie wypełniany jedynie w połowie.

- Każda inwestycja tej wielkości co stadion na Maślicach obarczona jest dużym ryzykiem. Inwestor powinien wiedzieć już na etapie przygotowywania projektu, w jaki sposób dany obiekt sportowy będzie generował satysfakcjonujące przychody. Według wstępnych analiz istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że stadion we Wrocławiu nie zwróci się.

Co więc trzeba zrobić, aby wstępne analizy się nie sprawdziły i miasto, czyli w efekcie podatnicy, nie byli stratni?

- Miasto powinno stworzyć plan komunikacji, który pozwoliłby na odzyskanie zainwestowanych środków dzięki przychodom z turystów. Konieczna jest też bliska współpraca z operatorem oraz Śląskiem Wrocław, która powinna zaowocować co najmniej kilkuset tysięcznymi przychodami z miejsc dla vipów. I nie chodzi tylko o Wrocław, bo przede wszystkim, konieczny jest pomysł jak wykorzystać stadiony w innych projektach miejskich, skierowanych do biznesu oraz turystów. Czy to w stolicy Dolnego Śląska, czy innych miastach budujących obiekty sportowe.

Wrocław był kiedyś bardzo silnym ośrodkiem sportowym. Koszykarze Śląska to wielokrotni mistrzowie kraju, podobnie piłkarze ręczni. Obecnie miasto jest sportową pustynią. Czy to się może zmienić? Istnieje możliwość, jakakolwiek przesłanka, że sport w tym mieście się odbuduje, a może nawet złoto, w którejś z dyscyplin powróci do Wrocławia?

- Moim zdaniem tak. Ale we Wrocławiu źle zarządza się budżetem miejskim przeznaczonym na promocję poprzez sport - brak jest mu równowagi, w efekcie nie ma już we Wrocławiu piłki ręcznej i męskiej siatkówki na najwyższym poziomie rozgrywkowym. A trzeba powiedzieć, że udział w PlusLidze czy też PGNiG Superlidze wymaga znacznie mniejszych nakładów finansowych. Miasto powinno być partnerem dla prywatnego kapitału, który angażuje się w budowę profesjonalnego sportu we Wrocławiu. Przykład firmy AS-BAU pokazał, że wciąż jest z tym problem.

Problem nie jest jednak lokalny, bo przecież inne miasta wykładają duże pieniądze, czasem mają sukcesy, ale jedynie na własnym podwórku. Gorzej jest ze sportem globalnym, gdzie np. piłka nożna pomimo ogromnych nakładów finansowych stoi na bardzo słabym poziomie.

- Moje analizy systemów szkolenia w Europie Zachodniej wykazały, że w przeciwieństwie do Polski samorządy inwestują tam znacznie większe środki w szkolenie młodzieży. Polskie miasta i gminy powinny znacznie bardziej wspierać inicjatywy w zakresie szkolenia sportowego młodzieży. Tak klubów, jak i prywatne, kosztem sportu profesjonalnego. Ciekawym przykładem takiego przedsięwzięcia jest wrocławski program Basketmania, z której wywodzą się wicemistrzowie świata w koszykówce do lat 17.

Ale czy to właśnie władze miejskie powinny napędzać koniunkturę na sport? Przecież to ma być biznes.

- Władze miasta powinny wspierać rozwój lokalnego sportu, ale ostatecznie kluczem do sukcesu są sprawnie zarządzane organizacje i kluby sportowe. Niestety znaczna część działaczy nie potrafi myśleć o klubie sportowym w kategorii przedsiębiorstwa, które powinno przynosić zysk, a co najmniej nie generować strat. Osoby pracujące w organizacjach sportowych należy zaopatrzyć w niezbędną wiedzę z zakresu zarządzania, marketingu czy też finansów. Długofalowo umożliwi to rozwój klubów, nie tylko na bazie dotacji samorządowych czy też sponsorskich.

Słuchając Pana przychodzi mi do głowy przykład wrocławski i program, który wdraża WKK Wrocław. Basketmania, odbudowa Śląska, szkolenie młodzieży. Chyba o to właśnie chodzi?

- Projekt pana Koelnera jest bardzo ważny. Należy pamiętać, że rozpoczął się on od działań w obszarze rozwoju koszykówki młodzieżowej, które z założenia nie gwarantowały szybkiego zwrotu. Jego dalszy rozwój i próba odbudowy wrocławskiej koszykówki wydaje się być naturalnym kolejnym etapem projektu. Wyjątkowość tego projektu polega przede wszystkim na tym, że budowa profesjonalnego zespołu rozpoczęła się od stworzenia fundamentów długotrwałego rozwoju klubu koszykarskiego w postaci wychowanków. Mam nadzieję, że w najbliższych będziemy świadkami kolejnych inicjatyw tego typu.

Projekt Koelnera to jeden z raczej niewielu przykładów dobrego, sensownego zarządzania. Czego potrzebujemy w Polsce, aby nasz sport stał na wysokim poziomie?

- Można to wszystko ująć w kilku punktach, które są zawarte w programie sportowym jaki chcę przedstawiać w Polsce. Przede wszystkim musimy szkolić młodzież - co już mówiłem. Zacząć sensownie funkcjonować na rynku zarządzania obiektami sportowymi, efektywnie wydawać fundusze przeznaczone na sport w jednostkach terytorialnych i szkolić kadrę menedżerską. Sport w Polsce po prostu potrzebuje profesjonalizacji.

Igrzyska europejskie od 2015 roku  ?

Więcej o: