Janikowski wyjaśnia jak pięć szwów znalazło się na jego głowie

Przyszedłem do klubu, zatańczyłem, przewróciłem się. Potem wytrzeszczyłem oczy i to wszystko. Nie wziąłem żadnego GHB, w ogóle nie wiem o czym mówicie - powiedział kopacz Oakland Raiders Sebastian Janikowski do dziennikarzy, którzy dopadli go po środowym treningu na klubowym parkingu.

Janikowski wyjaśnia jak pięć szwów znalazło się na jego głowie

Przyszedłem do klubu, zatańczyłem, przewróciłem się. Potem wytrzeszczyłem oczy i to wszystko. Nie wziąłem żadnego GHB, w ogóle nie wiem o czym mówicie - powiedział kopacz Oakland Raiders Sebastian Janikowski do dziennikarzy, którzy dopadli go po środowym treningu na klubowym parkingu.

W poniedziałek Polak znalazł się w szpitalu z rozciętą głową po wizycie w nocnym klubie w którym - jak zeznali policji świadkowie - używał lekkiego narkotyku GHB. Wyszedł ze szpitala z pięcioma szwami na głowie i stał się bohaterem sportowych stron dzienników w Kalifornii.