Eric "The Eel" Moussambani pływał w MŚ w Fukuoce

Eric "The Eel" Moussambani pływał w MŚ w Fukuoce

Eric Moussambani, pływak z Gwinei Równikowej, był jednym z bohaterów igrzysk w Sydney. Młodzieniec z Afryki przepłynął w Australii 100 m dziwnym kraulem, wolniej niż wielu pływaków pokonało 200 m (1.52,72). Był zdecydowanie najgorszy, ale stał się ulubieńcem publiczności, zyskał też sponsorów i przydomek "The Eel - Węgorz". Jak się okazało, znalazł też trenera i miejsce do treningów w Barcelonie.

Na mistrzostwach świata w Fukuoce nie był już tym samym zawodnikiem co w Sydney. Wyszedł na start w eliminacjach 50 m stylem dowolnym jako pierwszy z "gwiazdorów", w I serii. Ubrany w profesjonalny kostium z nogawkami, najnowszy czepek i okularki. Styl, jakim pływał, też nie był rozpaczliwy. Moussambani przepłynął pięćdziesiątkę w 31,88 s. Wprawdzie uległ w serii Kanadyjczykowi Rileyowi Janesowi (22,95 s), ale pokonał Carlosa Notarianniego z Wysp Marshalla i Joshuę Marfleeta z Samoy. Najgorszy był płynący w drugiej serii Glyn Tonge z Antigui, który uległ "Węgorzowi" prawie sześcioma sekundami (37,75 s).

- Myślę, że jeszcze nie byłem perfekcyjny - oświadczył Moussambani, który zajął 88. miejsce na 91 zawodników. - Ciężko pracuję nad techniką. Staram się naśladować Aleksandra Popowa - dodał Afrykanin. - Ciężko być popularnym. Przeszkadzało mi to bardzo w Sydney, ale teraz zaczynam się już przyzwyczajać.