Krzysztof Ratajski i Sebastian Białecki reprezentują Polskę w World Cup of Darts, czyli drużynowych mistrzostwach świata w darcie. Imprezę we Frankfurcie nad Menem nasz duet rozpoczął bardzo dobrze, bo od zwycięstwa 4:1 z Portugalią. W piątkowy wieczór zmierzył się natomiast ze Szwajcarią, a stawką tego meczu było wyjście z grupy.
Szwajcarzy w składzie: Stefan Bellmont i Marcel Walmen wcześniej również rozprawili się z Portugalczykami 4:1. A ponieważ awans do 1/8 finału przysługuje tylko jednej z trzech drużyn w grupie, Polacy, aby utrzymać się w zawodach, musieli wygrać.
Początek w wykonaniu obu drużyn okazał się jednak bardzo nerwowy. W pierwszym legu po obu stronach oglądaliśmy mnóstwo błędów. Niewiele brakowało, a Polacy oddaliby w nim zwycięstwo. Na szczęście w kluczowych momentach rywale nie wykorzystali szans, a wygraną rzutem w podwójną czwórkę zapewnił nam Białecki.
Zobacz też: Majchrzak sprawił najpiękniejszą sensację! Czwarty tenisista świata pokonany
Później było już nieco spokojniej. Szwajcarzy i Polacy bez problemów wygrali po legu. Za to w czwartym nasz zespół mógł odskoczyć na 3:1. Niestety zabrakło wówczas jedynie trafienia w podwójną dziesiątkę Ratajskiego. Sytuację wykorzystał Walpen, który zaraz potem zamknął lega i wyrównał na 2:2.
W kolejnym Polacy znów zwyciężyli bardzo pewnie i postawili Szwajcarów pod ścianą. Szósty leg okazał się więc zarazem tym ostatnim. Rywale znów zaczęli się mylić, a w kluczowym momencie błąd popełnił Marcel Walpen. Wtedy do rzutów o zwycięstwo i awans podszedł Białecki i okazji nie zmarnował. Rzutem w podwójną dziesiątkę dał nam wygraną 4:2 i wprowadził do 1/8 finału.
Polska zmagania w grupie z czterema punktami na koncie zakończyła na pierwszym miejscu. Druga była Szwajcaria (2 punkty), a trzecia Portugalia (0 punktów). Kolejnego przeciwnika Polacy poznają po losowaniu.