PKOl porzucił olimpijkę. W końcu jest reakcja. "Brawo za przyzwoitość"

Julia Walczyk-Klimaszyk musiała zapłacić 16 tys. złotych podatku od nagrody, którą miała otrzymać w tokenach w ramach programu "Mamy Olimpijki". Florecistka zaczęła domagać się zwrotu pieniędzy, a sprawa zrobiła się głośna w naszym kraju. Teraz znalazła ona szczęśliwe zakończenie. "Brawo za przyzwoitość" - czytamy na portalu X.
&Wspinaczka na czas Aleksandra Miroslaw
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Julia Walczyk-Klimaszyk była jedną z twarzy programu "Mamy Olimpijki", stworzonego przez Polski Komitet Olimpijski i giełdę kryptowalut Zondacrypto. Zawodniczki, które zostaną mamami w przerwie między igrzyskami, miały otrzymać 50 tys. złotych w tokenach od sponsora. 23 kwietnia br. program został zawieszony do odwołania, a Walczyk-Klimaszyk musiała zapłacić 16 tys. złotych podatku. - Czuję, że mój wizerunek został wykorzystany przy promocji tego programu - tłumaczyła florecistka w wywiadzie dla Radia Zet.

Zobacz wideo Piesiewicz ujawnia, jak Polska chce zorganizować igrzyska olimpijskie

PKOl oddał pieniądze olimpijce. "Lepiej późno niż wcale"

W czwartek Walczyk-Klimaszyk przekazała w rozmowie z Radiem Zet, że Rafał Brzoska, szef firmy InPost, chce wesprzeć ją finansowo. - Pan Rafał zamierza wesprzeć mnie finansowo do końca roku i opłacić podatek od nieotrzymanych 50 tys. złotych. Jestem niezwykle wdzięczna, że nie muszę się martwić o zabezpieczenie finansowe na wyjazdy na mistrzostwa świata i Europy, mogę z czystą głową przystąpić do najważniejszej części sezonu. Chciałam podziękować Wam za wsparcie, że nagłośniliście temat - ogłosiła florecistka.

Teraz okazało się, że PKOl poszedł po rozum do głowy. Co prawda federacja wysłała maila z wykazem dokumentów potrzebnych do uzyskania zwrotu pieniędzy z podatku, ale mimo że Walczyk-Klimaszyk wysłała je błyskawicznie, to pieniędzy nie otrzymywała. Teraz Mateusz Ligęza z Radia Zet poinformował, powołując się na rozmowę z Julią, że PKOl wysłał pełny zwrot podatku na konto florecistki. "Lepiej późno niż wcale. Brawo za przyzwoitość" - przekazał dziennikarz.

Walczyk-Klimaszyk jest multimedalistką mistrzostw Polski we florecie (indywidualnym i drużynowym), a także wywalczyła srebrny i brązowy medal podczas mistrzostw Europy z 2024 r. w szwajcarskiej Bazylei - tam Polka zdobyła brąz w rywalizacji indywidualnej, a także srebro w drużynowym florecie. Walczyk-Klimaszyk ma także za sobą występ na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie zajęła dziewiąte miejsce indywidualnie, a drużynowo wywalczyła szóste miejsce dla Polski.

Zobacz też: Olimpijka porzucona przez Piesiewicza otrzyma wsparcie

Teraz Walczyk-Klimaszyk może skupić się na rywalizacji w mistrzostwach Europy, które odbędą się w dniach 16-21 czerwca we francuskim Antony. Walczyk-Klimaszyk będzie walczyć w turnieju indywidualnym i drużynowym, a poza nią powołanie otrzymała Marta Jakubowska, Amelia Olszewska, Karolina Żurawska i Hanna Łyczbińska.

Więcej o: