Polski Komitet Olimpijski mierzy się z ciągłymi problemami. Gigantyczne kontrowersje wzbudziła współpraca z giełdą kryptowalut Zondacrypto, która miała być odpowiedzialna za wypłacenie nagród dla medalistów olimpijskich. Sportowcy wciąż nie otrzymali obiecanych pieniędzy. Ostatnio zrobiło się głośno również za sprawą programu "Mamy Olimpijki", który miał wesprzeć sportsmenki decydujące się na macierzyństwo. Jedną z pokrzywdzonych była florecistka, Julia Walczyk-Klimaszyk. Zawodniczka nie otrzymała pieniędzy oraz nałożono na nią podatek w wysokości 16 tysięcy złotych. Jako pierwszy informował o sprawie Mateusz Ligęza z Radia ZET.
Całe zamieszanie może zakończyć się dla Walczyk-Klimaszyk pozytywnie. Komentator Mateusz Borek przekazał na portalu X, że w stałym kontakcie z zawodniczką ma być firma InPost. Głównym inicjatorem działania ma być sam prezes, Rafał Brzoska.
"Pan Prezes Piesiewicz od wczoraj milczy. Chyba będę do niego pisał przynajmniej dwa razy w tygodniu, to może się w końcu odniesie. Ale są i pozytywne konsekwencje tego bałaganu i niesłowności PKOl. Słyszę, że firma @InPostPL z inicjatywy @RBrzoska jest już w stałym kontakcie z naszą świetną florecistką Julią Walczyk-Klimaszyk i konstruktywnie rozmawia o realnym wsparciu finansowym jej startów. Brawo. Zachęcam inne firmy, by poszły tą drogą. A prezes niech dalej żyje swoim światem rat, tokenów, przymusowych wpisów pochwalnych w SM i alternatywną rzeczywistością." - napisał na portalu X Borek.
Zobacz też: Gigantyczny skandal wokół PKOl. Polska olimpijka oszukana
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet sportsmenka zdradziła, że po serii pojawiających się w mediach artykułów PKOl podjął pewne działanie, ale wciąż nie otrzymała niezbędnych odpowiedzi.
- Po artykułach, które pojawiły się w mediach w miniony poniedziałek, otrzymałam maila od PKOl z wykazem dokumentów, które są potrzebne do zwrotu pieniędzy z podatku. Od razu wszystko wysłałam, ale do piątku, gdy rozmawiamy, nie mam żadnej odpowiedzi - powiedziała Przeglądowi Sportowemu Onet Julia Walczyk-Klimaszyk.
Florecistka rozważa podjęcie bardziej radykalnych kroków, w tym dołączenie do pozwu przeciwko PKOl. Wcześniej takie działania zapowiadali m.in. polscy skoczkowie, z najbardziej pokrzywdzonym, trzykrotnym medalistą olimpijskim, Kacprem Tomasiakiem na czele.