Nie żyje Charlie Dalin. Był poważnie chory. "Grejpfrut w żołądku"

Nie żyje Charlie Dalin, triumfator Vendee Globe 2024/25. Francuski żeglarz od ponad 2,5 roku zmagał się z bardzo poważną chorobą, mimo której wziął udział w bardzo wymagających regatach. - Od czasu do czasu odczuwałem nawracający ból, ale udawało mi się go mentalnie odepchnąć i skupić się na regatach - wspominał.
Charlie Dalin
Alexis Courcoux/ALeA/Getty Images

Charlie Dalin w sezonie 2024/25 wygrał Vendee Globe, solowe regaty dookoła świata, w trakcie których nie można zawijać do portu i korzystać z zewnętrznej pomocy - od 1992 roku odbywa się co cztery lata, a start i meta są zlokalizowane we francuskim departamencie Vendee.

Zobacz wideo Milik o słynnym meczu z Niemcami na Narodowym: "To spotkanie wiele zmieniło"

Charlie Dalin nie żyje. Poważnie chorował

Ostatni zwycięzca bardzo prestiżowych i wymagających zawodów niestety zmarł w piątek 5 czerwca. Informację tę przekazała jego żona Perrine Le Pape w czwartkowym liście przesłanym do francuskiej agencji prasowej AFP.

"Z głębokim smutkiem moja rodzina i ja ogłaszamy śmierć mojego męża, Charliego Dalina, po długiej chorobie" - napisała Le Pape (cytaty za: RMC Sport). "W najbliższych dniach oddamy mu hołd" - dodała, prosząc wszystkich o "poszanowanie prywatności" rodziny i przyjaciół marynarza.

Znana jest przyczyna śmieci francuskiego żeglarza. Otóż Dalin od nieco ponad dwóch i pół roku zmagał się z nowotworem podścieliska przewodu pokarmowego (GIST) - publicznie informował o tym już w 2025 r. w swojej książce "Siła Przeznaczenia". Diagnozę usłyszał we wrześniu 2023 r. 

Charlie Dalin wygrał Vendee Globe już znając straszliwą diagnozę. Specjalny protokół leczenia

- Kiedy powiedziano mi, że mam guza, byłem w szoku. A kiedy w końcu poznali jego rozmiar, poczułem jakby drugi cios w głowę. Grejpfrut w żołądku to nie lada wyczyn - mówił RMC Sport z okazji premiery swojej książki. "Tylko kilku bliskich przyjaciół i członków rodziny, w tym jego żona Perrine i syn Oscar, wiedziało o jego stanie zdrowia, a także personel medyczny, który wdrożył protokół leczenia, aby mógł startować w regatach Vendee Globe cztery lata po zajęciu drugiego miejsca" - czytamy.

Dalin wziął udział w bardzo wymagających regatach już po rozpoczęciu terapii. - Byłem zorganizowany, mając budzik, który włączał się każdego dnia, aby przypomnieć mi o zażyciu leków. Miałem organizer na tabletki, żeby upewnić się, że nie wezmę ich dwa razy ani o nich nie zapomnę. Wymaga to pewnej organizacji. Od czasu do czasu odczuwałem nawracający ból, ale udawało mi się go mentalnie odepchnąć i skupić się na regatach - tak wspomniał ten start. Jego sukces był wyjątkowy i pozwolił mu zdobyć nagrodę Żeglarza Roku 2025.

Zobacz też: Salvador Dali nie chciał tam wrócić. Kraj bardziej surrealistyczny niż jego obrazy

Charlie Dalin zmarł w wieku 42 lat.

Więcej o: