Edmund Hilary przeszedł do historii jako pierwszy człowiek, który zdobył Mount Everest. Nie można jednak zapominać, że Nowozelandczyk na szczyt nie wszedł sam. Towarzyszył mu Tenzing Norgay. Norgay był Szerpą - członkiem tybetańskiego ludu, mieszkającego od wieków w Himalajach.
Wiedza i doświadczenie Szerpów związane z życiem na tak wymagającym terenie sprawia, że są oni idealnymi przewodnikami podczas wysokogórskich wypraw. Choć himalaizm jest niezwykle niebezpiecznym hobby, wycieczki na najwyższe szczyty świata są coraz popularniejsze. Niestety, nawet szerpijska ekspertyza nie zawsze jest skuteczna.
Ciemna strona himalaizmu po raz kolejny ukazała się ledwie kilka dni temu. Dawa Sherpa "został porzucony na pewną śmierć blisko obozu trzeciego" wieczorem 29 maja. Według relacji polski klient zrezygnował z próby zdobycia szczytu po tym, jak doznał odmrożeń na wysokości ok. 7,5 tys. m n.p.m. Ekspedycja została przerwana, obaj zaczęli wycofywać się w stronę obozu drugiego.
Zobacz też: Gwiazdor zrobił to, co Barcelona. Dostał 2 mln dolarów, musi oddać 34
Polak jednak pozostawił Szerpę, dołączając do grupy wspinaczy podążających do obozu II. "Dawa został sam w pobliżu obozu III" - relacjonowano. Przez kilka najbliższych dni losy przewodnika nie były znane. Wydawało się już, że będzie on kolejną ofiarą pochłoniętą przez Everest - tym bardziej że wraz z końcem sezonu wspinaczkowego, usunięto drabiny umieszczone wzdłuż lodospadu. - Już rozpoczęliśmy ceremonie pogrzebowe - mówiła żona himalaisty, cytowana przez The Tourism Times.
Nastał jednak cud. Dawa Sherpa został odnaleziony w czwartek, gdy czołgał się w stronę głównego obozu, znajdującego się na wysokości ponad 5 tys. m n.p.m. Jak podaje portal Everest Today, Szerpa został zauważony przez ekipę zajmującą się sprzątaniem góry. Przewodnik spędził w Himalajach niemal tydzień bez jakiejkolwiek pomocy.
Niesamowite jest nie tylko samo przetrwanie himalaisty. Pomimo ekstremalnych warunków, Dawa Sherpa nie odniósł poważnych obrażeń. Natychmiast trafił do szpitala w Katmandu, stolicy Nepalu. Stwierdzono odmrożenia palców u dłoni i skrajne wyczerpanie, jednak jeog stan jest stabilny. Nishant Dhakal ze szpitala HAMS przekazuje, że Szerpa szybko wraca do pełni sił, o czym informuje portal The Tourism Times.
Teraz rodzina przewodnika będzie domagać się sprawiedliwości. - Dawa zaginął 29 maja. Natychmiast poinformowaliśmy służby, ale nikt nie zareagował. Rząd świętuje rekordowe zyski z himalaizmu, a nas zbywa. To brak respektu nie tylko dla Dawy, ale dla wszystkich Szerpów, którzy ryzykują życiem, by uszczęśliwić zagranicznych turystów - powiedziała Damu Sherpa, żona himalaisty.