Piesiewicz idzie na całość. "Wszyscy jesteście wprowadzani w błąd"

Czy Radosław Piesiewicz poda się do dymisji z funkcji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Piesiewicz ogłosił publicznie, że zamierza się ubiegać o kolejną kadencję, ale wskazał moment, w którym mógłby rozważyć dymisję. - Dla mnie najważniejsi są sportowcy i polskie związki sportowe - przekazał Piesiewicz w specjalnym nagraniu.
.Gala olimpijska po igrzyskach Cortina Mediolan
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Konflikt ze Sławomirem Nitrasem czy kontrowersje wokół Zondacrypto, które zostało głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego - to zaledwie część grzechów, które popełnił Radosław Piesiewicz. Stworzyła się szeroka opozycja przeciwko Piesiewiczowi, ale wygląda na to, że uda mu się utrzymać stanowisko. Piesiewicz zaznaczał już wielokrotnie, że nie zamierza się podawać do dymisji. - Nadzieja umiera ostatnia. I mam nadzieję, że w tej sytuacji nie będzie musiała umrzeć - mówił Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego w rozmowie ze Sport.pl.

Zobacz wideo Piesiewicz ujawnia, jak Polska chce zorganizować igrzyska olimpijskie

Piesiewicz odpowiedział Królewskiemu ws. dymisji. "Wtedy kiedy Wisła zdobędzie mistrzostwo"

Piesiewicz przeprowadził sesję pytań i odpowiedzi na oficjalnym kanale YouTube Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W nagraniu nie zabrakło pytania o ewentualną dymisję, które zadał Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków.

- Może tak na początku z uśmiechem - wtedy kiedy Wisła Kraków zdobędzie mistrzostwo Polski, to się nad tym zastanowię. Ale tak zupełnie serio mówiąc, to uważam, że prezesa PKOl powinno się rozliczać za wykonane zadania. Jak zawsze historia i czas jest najlepszym momentem, by ta ocena padła, jakim byłem i jestem prezesem. Dla mnie najważniejsi są sportowcy i polskie związki sportowe, z takim programem wygrałem demokratyczne wybory. Żadna nagonka polityczna, żadne fake newsy, żadne wypowiadane kłamstwa nie zmuszą mnie do tego, żebym podał się do dymisji - powiedział.

- Wszyscy jesteście wprowadzani w błąd. Pan Sławomir Nitras, były minister sportu, wypowiedział "wojnę" PKOl-owi, całemu polskiemu sportowi i mi, by pozbyć się prezesa wybranego w demokratycznych wyborach. Teraz powtarza to pan minister Rutnicki. Jeszcze raz powtórzę: tak, będę ubiegał się o kolejną kadencję prezesa PKOl. A program proszę mi pozwolić przedstawić delegatom, bo to oni będą wybierali i decydowali. To delegaci muszą dowiedzieć się pierwsi, jaki jest pomysł na kolejną kadencję - dodał Piesiewicz.

Zobacz też: Będzie głośno o tym, co Gortat powiedział o prezydencie. "Przerażające"

Piesiewicz wydłuży swoją kadencję? "Wyraził jednoznaczne stanowisko"

Kacper Sosnowski ze Sport.pl informował, że Piesiewicz chce dokonać zmian w statucie PKOl-u. Walne Zgromadzenie ma mieć utrudnioną sytuację w kontekście odwołania prezesa, bo będzie potrzebne 4/5 głosów, a nie 2/3. Piesiewicz chce też zmienić kadencyjność swojej prezesury, by kończyła się nie 30 kwietnia 2027, a 30 listopada 2028 r.

"Pojawiające się w przestrzeni publicznej, a kreowane przez niektóre media informacje, sugerujące jakoby projekt nowego statutu PKOl tworzył Prezes Piesiewicz i forsował wydłużenie kadencji obecnych władz są kłamstwem i mają na celu jedynie wprowadzanie opinii publicznej w błąd. W piśmie skierowanym do członków Zarządu Prezes PKOl wyraził swoje jednoznaczne stanowisko, by zrównanie kadencji z cyklem letniej edycji IO nastąpiło dopiero od kolejnej kadencji, czyli po wyborach w kwietniu 2027 r." - napisał PKOl w oświadczeniu.

Więcej o: