0,06 s od rekordu świata! Polska medalistka olimpijska pokazała moc

Kapitalny początek sezonu w wykonaniu Aleksandry Kałuckiej! Brązowa medalistka olimpijska z Tokio we wspinaczce sportowej na czas w doskonałym stylu wygrała zawody Pucharu Świata w chińskim Wujiang, ocierając się w półfinale o rekord świata nieobecnej w Państwie Środka Aleksandry Mirosław. Miała też w tych zawodach sporo szczęścia, bo nie zemściła się wpadka, jaka przydarzyła jej się jeszcze w ćwierćfinale.
Aleksandra Kałucka wygrywa na start sezonu
fot. Screen: Eurosport/HBO Max

Nasza reprezentacja kobiet pojechała do Chin w trzyosobowym składzie: siostry Aleksandra i Natalia Kałuckie oraz Patrycja Chudziak. Start w tych zawodach odpuściła mistrzyni olimpijska Aleksandra Mirosław, dla której ten sezon będzie ostatnim w karierze. W eliminacjach niespodzianek nie było. Dwie pierwsze zakwalifikowały się do zawodów bez kłopotu, ale niestety Chudziak z czasem 7,122 s zajęła dopiero 29. miejsce, co nie dało jej miejsca nawet w 1/8 finału.

Zobacz wideo Co dalej z karierą Szczęsnego? Żelazny: Wojtek przeszedł tę grę. Już jest wygranym

Kałucka mogła odetchnąć! Gigantyczne szczęście w ćwierćfinale

Obie siostry bardzo pewnie wygrały swoje rywalizacje i weszły do ćwierćfinału. Tam jednak nie obyło się bez przygody oraz ogromnego szczęścia. Aleksandra Kałucka popełniła błąd podczas wspinaczki, przez co na chwilę się zatrzymała. Normalnie kosztowałoby ją to odpadnięcie, ale niemalże cudem jej rywalka Yuju Mou również pomyliła się i to w tym samym momencie. Co więcej, jej błąd był poważniejszy, bo kompletnie odpadła od ścianki, a Polka dokończyła starcie, wygrywając z czasem 14,60 s, czyli pewnie jednym z najgorszych, jakie kiedykolwiek dały jej awans. 

Mirosław powinna się bać? Rodaczka prawie zabrała jej rekord świata! 

W półfinale nie doszło do siostrzanego starcia. Natalia Kałucka zmierzyła się ze startującą bez flagi Rosjanką Elizawietą Iwanową. Niestety Polka pogubiła się i zanotowała czas 7,58 s o ponad sekundę gorszy od przeciwniczki. Musiała więc zadowolić się rywalizacją o trzecie miejsce. Na szczęście nie spotkała w niej siostry. Aleksandra pokonała bowiem Indonezyjkę Desak Made Ritę Kusumę Dewi i to w jakim stylu! Kałucka osiągnęła czas 6,09 sekundy, czyli wynik zaledwie o 0,06 s gorszy od rekordu świata Aleksandry Mirosław! Pobiła za to swój rekord życiowy. 

W finale za to mieliśmy deklasację. Rosjanka Iwanowa pokpiła sprawę w końcówce i zanotowała czas ponad 7,5 sekundy. Kałucka za to popędziła w górę ścianki jak rakieta, osiągając rezultat 6,12 s, czyli również fenomenalny! To jej drugie w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata, a pierwsze od prawie czterech lat (poprzednie to Edynburg 2022). Jedyny minus? Nie stanęła na podium razem z siostrą, bo Natalia Kałucka w rywalizacji o brąz uległa Indonezyjce Kusumie Dewi (6,39 s vs 6,17 s). 

Więcej o: