Ratajski pokonał trzykrotnego mistrza świata!

Krzysztof Ratajski do tej pory ani razu w karierze nie pokonał trzykrotnego mistrza świata PDC Michaela van Gerwena. Choć mierzył się z nim aż dziewięć razy, zawsze górą był Holender. W końcu jednak nastąpił przełom. W poniedziałek Polak przerwał koszmarną serię. Panowie stoczyli wyrównany bój, potrzebowali aż 11 legów, ale ostatecznie wygrana padła łupem Ratajskiego.
Krzysztof Ratajski
fot. TVP Sport

Krzysztof Ratajski kontynuuje zmagania w cyklu Players Championship. Tym razem wziął udział w 13. w tym sezonie turnieju z tej serii w niemieckim Hildesheim. 23. w światowym rankingu Polak sprawił w nim nie lada niespodziankę.

Zobacz wideo Marcin Janusz: "Ten mecz jest tylko pierwszym, małym kroczkiem"

Legenda darta stanęła na drodze Ratajskiego. Ależ przełamania Polaka!

Zawody nasz reprezentant rozpoczął od zwycięstwa 6:4 z Irlandczykiem Stephenem Rosneyem. Potem w 1/32 finału takim samym wynikiem zakończył mecz z Tommym Lishmanem. Prawdziwe wyzwanie czekało go jednak w następnej rundzie. Jego rywalem był bowiem słynny Michael van Gerwen.

Holender to światowa ikona darta i obecnie czwarty zawodnik światowych list. W przeszłości trzykrotnie sięgał po tytuł mistrza świata PDC - w 2014, 2017 i 2019 roku, a w latach 2014-2021 plasował się na pierwszym miejscu w rankingu. Poza tym Ratajski nie miał z nim najlepszych wspomnień. Mimo że mierzył się z nim aż dziewięć razy, nigdy nie udało mu się wygrać. W Hildesheim doszło jednak do sensacji.

Zobacz też: Oto najlepsi piłkarze w historii. Cristiano Ronaldo totalnie pominięty

Ratajski lepszy od trzykrotnego mistrza świata. Demolka w ostatnim legu

Obaj zawodnicy rozgrywali fenomenalne spotkanie, a kibice byli świadkami niezwykle zaciętej batalii. Gdy Ratajski wygrał pierwszego lega, van Gerwen zrewanżował się w kolejnym. Sytuacja powtarzała się w kolejnych. W końcu zrobiło się 5:5 i o wszystkim zdecydował ostatni 11. leg. A w nim Holender wyraźnie osłabł. Ratajski zbudował solidną zaliczkę, aż w końcu pozostało mu do zdobycia 16 punktów, podczas gdy rywalowi aż o 100 więcej. Polak szybko załatwił sprawę. Trafił w podwójną "ósemkę" i mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Pierwsza wygrana nad van Gerwenem z pewnością sprawiła mu mnóstwo radości. Zapewniła także awans do 1/8 finału. Niestety nasz zawodnik nie poszedł za ciosem i w walce o czołową ósemkę wyraźnie przegrał. Niedługo później pokonał go Anglik Luke Woodhouse 6:1 i wyeliminował z turnieju.

Więcej o: