Wojciech Sobierajski zasłynął w naszym kraju już kilka lat temu seryjnym biciem różnych ekstremalnych rekordów. Zdarzyło mu się np. w 27 godzin pokonać dystans IronMana (226 km), dźwigając kłodę ważącą 50 kilogramów. Lub przejść na rękach kilometr, jednocześnie ciągnąc za sobą Fiata 126p, który wraz z kierowcą ważył około 720 kilogramów. Takich rekordów ma zresztą na koncie o wiele więcej. Stoczył też cztery freakfighterskie pojedynki. Wygrał każdy z nich, a bił się głównie dla federacji Clout MMA.
Teraz Sobierajski połączył siły ze swym ojcem Piotrem i wspólnie postanowili udać się na połów. Nie byle jaki, bo ich celem było złowienie największego szczupaka w historii polskich wód. Można powiedzieć, że był to najtrudniejszy z wędkarskich rekordów w naszym kraju, bo i najstarszy oficjalnie odnotowany. W 1970 roku Marian Polawczyk złowił szczupaka, który ważył 20,8 kg oraz mierzył 130 centymetrów. Od tamtej pory nikt tego nie pobił. A przynajmniej oficjalnie, bo doniesienia o większych okazach były, lecz nigdy nie zostały potwierdzone.
Teraz będziemy mieli okazję przekonać się, czy rekord Polawczyk został faktycznie pobity. Wojciech Sobierajski poinformował w niedzielny poranek 3 maja, że wraz z ojcem Piotrem wyłowili rekordowego szczupaka o długości 133 cm! Udało im się to w Jeziorze Solińskim położonym niedaleko na południowy zachód od Ustrzyk Dolnych.
Jeżeli rekord ten zostanie oficjalnie zatwierdzony, będzie to pierwsza taka zmiana od 56-ciu lat. Wówczas miano najstarszego wędkarskiego rekordu w Polsce przejdzie ze szczupaka na lipienia. Edward Brach w 1971 roku wyłowił takowego o długości 54 cm i wadze 1,35 kg.