Po popołudniowej sesji wynik meczu Mark Allen - Wu Yize w półfinale snookerowych mistrzostw świata brzmi 7:7. Rezultat nie jest jednak najważniejszy. Świat sportu żyje bowiem jedną, rekordową partią. Czternasty frejm tego spotkania trwał aż 1 godzinę, 40 minut i 21 sekund. To najdłuższa partia w historii mistrzostw rozgrywanych w Crucible. Dla porównania niewiele dłuższy był cały mecz z 2020 roku, gdy Ronnie O’Sullivan rozbił Thepchaiya Un-Nooh w zaledwie 108 minut.
Sytuacja na stole była kuriozalna. Osiem czerwonych bil zostało "zakleszczonych" wokół czarnej przy dolnej prawej kieszeni. Przez 55 minut żadna bila nie wpadła do łuzy. Gra zamieniła się w wyniszczającą batalię taktyczną. Allen prowadził 47:13 i nie chciał powtórki frejma. Sędzia Marcel Eckardt długo zwlekał z reakcją, mimo że publiczność zaczęła reagować nerwowo. Dopiero interwencja dyrektora turnieju, Roba Spencera, doprowadziła do postawienia ultimatum. Mowa o trzech zagraniach na rozwiązanie sytuacji.
Ostatecznie Allen zdecydował się na faul, wbijając czarną bilę. To odmieniło losy partii. Wszystko dlatego, że Wu wykorzystał okazję i wygrał ją 88:66 po znakomitej grze defensywnej i efektownym wyjściu spod snookera. Obaj zawodnicy uśmiechali się, gdy widzieli, jak frejm tak bardzo się przedłuża. Podobnie reagowali kibice.
Sam mecz ma ciekawy przebieg. Allen rozpoczął bowiem dzień od wyniku 2:6, ale pokazał klasę i charakter. Wygrał pięć partii z rzędu, obejmując prowadzenie 7:6. W jego wykonaniu zobaczyliśmy też najwyższe podejście turnieju - 145 punktów - oraz kolejne "century break" (121). Dzięki temu wyprzedził w klasyfikacji najwyższych breaków Zhao Xintong.
Choć emocji nie brakowało, rekordowy frejm wywołał falę krytyki. Legendy snookera były zgodne, bo według nich coś takiego nie powinno się powtórzyć. "The Guardian" podkreśla, że Steve Davis nazwał sytuację "kompromitacją dla snookera". Stephen Hendry wskazał na brak reakcji sędziego, określając wydarzenia jako "ciemną stronę tej dyscypliny".
Również aktualny mistrz świata Kyren Wilson przyznał, że mecz był momentami "bolesny do oglądania", choć jednocześnie docenił determinację Allena.
Po wyczerpującej sesji półfinał pozostaje całkowicie otwarty. Wynik 7:7 zapowiada kolejne wielkie emocje. Jedno jest pewne - niezależnie od końcowego rezultatu, ten mecz już przeszedł do historii. I to nie tylko jako sportowe widowisko, ale również jako punkt zapalny do dyskusji o zasadach i przyszłości snookera.