Powiedzieć, że Łukasz Mejza jest kontrowersyjnym posłem, to nic nie powiedzieć. Ciągną się za nim nie tylko różne afery, ale także sterta mandatów za notoryczne przekraczenie prędkości. Mimo tego wszystkiego parlamentarzysta niezmiennie pozostaje w klubie Prawa i Sprawiedliwości. Kto wie, być może czarę goryczy na Nowogrodzkiej przeleją doniesienia ws. tego, że poseł Mejza nie wyklucza wejścia do klatki na gali freak fightowej.
O wszystkim poinformowała we wtorek "Rzeczpospolita", która przekazała, że Mejza negocjuje swój udział we freak fightach. "Jak mówi jeden z naszych rozmówców, poseł chciałby wykorzystać swoją sławę, bo nie jest pewny znalezienia się na listach do Sejmu w przyszłorocznych wyborach" - czytamy w artykule.
Zobacz również: Absolutne szaleństwo w Polsce. Mistrz świata nie może uwierzyć. "Zdarzył się cud"
Zdaniem źródła negocjacje są już w końcowej fazie i pozostaje do rozwiązania wyłącznie kwestia pieniędzy, gdyż Łukasz Mejza "po prostu bardzo wysoko się ceni". A co na to sam zainteresowany? "Szczerze? Rozważam. Dopuszczam taką możliwość… Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie. Jeśli mógłbym pomóc ludziom lub schronisku dla zwierząt, wchodząc do oktagonu, to warto to rozważyć" - przekazał Mejza w oświadczeniu przesłanym "Rzeczpospolitej". Zdaniem gazety jego rywalem mógłby zostać Jacek Murański, znany krytyk prezydenta Karola Nawrockiego oraz regularny uczestnik tego typu wydarzeń.
"Wiadomo, że biznes lubi ciszę, więc nie mogę oficjalnie powiedzieć, że prowadzone są takie rozmowy. Krótko mówiąc: nie potwierdzam i nie zaprzeczam, co nie zmienia faktu, że chętnie zobaczyłbym we freak fightach Łukasza Mejzę" - powiedział z kolei Paweł Jóźwiak, współtwórca Prime MMA, a więc jednej z federacji freak fightowych obecnych w Polsce.
Łukasz Mejza nie byłby pierwszym politykiem, który pojawił się na gali freak fightowej. Swoich sił próbowali już były poseł PiS Przemysław Czarnecki i były asystent Grzegorza Brauna Piotr Korczarowski.
A co o freak fightach uważa Jarosław Kaczyński? - To czysta patologia. Takiej rozrywki nie należy akceptować. Jeśli ktoś chce to oglądać, to tym bardziej jego sprawa. Jest wolność. Natomiast jeśli wchodzi to w sferę patologii, to potrzebna jest jakaś interwencja państwa - mówił w listopadzie 2024 roku prezes PiS.