Wywiad

Piesiewicz zamierza walczyć do końca. "Trudno tu jeszcze mówić o honorze"

Agnieszka Niedziałek
Radosław Piesiewicz
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- Nawet znajomi pytają: "Dlaczego nie możecie sobie poradzić z panem Piesiewiczem?". Nie możemy, bo działamy zgodnie z prawem. Przecież nie pójdziemy w pięciu, nie zwiążemy pana Radosława i nie wyniesiemy go z gabinetu - mówi Sport.pl prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego Tomasz Kwiecień. I dodaje, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie ma już szans na honorowe odejście.

Konflikt Radosława Piesiewicza z częścią zarządu PKOl jest stałym elementem jego rozpoczętej w 2023 roku kadencji w roli prezesa, ale też stale przybierał na sile. Wzbudzający kontrowersje działacz dolewał oliwy do ognia, m.in. swoimi działaniami przy umowach sponsorskich poszczególnych polskich związków sportowych ze spółkami skarbu państwa i minimalizując wpływ członków zarządu PKOl na podejmowane w imieniu komitetu decyzje. Najgłośniej wybrzmiała sprawa nawiązania w ubiegłym roku ścisłej współpracy z giełdą Zondacrypto. Dziś giełda kryptowalut ma ogromne kłopoty, a polscy medaliści z Mediolanu/Cortiny nie dostali części obiecanych nagród za sukcesy na igrzyskach. Choć opozycja w PKOl już od ubiegłego roku próbuje doprowadzić do odwołania Piesiewicza, na razie nie przynosi to efektu. Kolejna próba ma nastąpić w najbliższych miesiącach. Przeciwnicy prezesa czują się mocniejsi niż kiedykolwiek, ale sami przyznają, że liczą się też z możliwością, że sprawę trzeba będzie odłożyć na później.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...