W "Kropce nad i" padło wiele gorzkich i jednocześnie mocnych słów pod adresem Radosława Piesiewicza. Czy u szefa PKOl-u dojdzie do pogłębionej refleksji na temat co najmniej trudnej wizerunkowo afery z Zondacrypto? Minister Jakub Rutnicki ma tutaj jednoznaczną opinię.
"PKOL ani żaden klub nie dostaną już nic z Zondacrypto. Przemysław Kral właśnie poinformował, że wszyscy pracownicy firmy zostają zwolnieni" - napisał na X Szymon Jadczak. Jeśli te wiadomości potwierdzą się, wówczas postawi to szefa PKOl Radosława Piesiewicza w mało korzystnym położeniu. Sprawa już od dawna ma charakter polityczny.
Podczas wtorkowego wieczoru w programie, prowadzonym w TVN24 przez Monikę Olejnik, nie zabrakło mocnych słów, którego odbiorcą był prezes PKOl.
- Gdyby pan Piesiewicz miał odrobinę honoru, o co go nie podejrzewam, to oczywiście powinien podać się do dymisji, bo to, do czego doprowadził, to absolutna katastrofa - powiedział na początku gość Olejnik, Jakub Rutnicki.
Minister sportu i turystyki w toku rozmowy przyznał wprost: - Pan Piesiewicz kłamie, a to umie robić doskonale tak jak manipulować.
- Doprowadził do dramatycznej sytuacji, jeżeli chodzi o PKOl, bo to jest instytucja, która przez dziesiątki lat pracowała na to, aby Polacy utożsamiali ją jako dom sportu. To jest człowiek, który skompromitował tę instytucję. To jest największy zarzut, jeśli chodzi o Piesiewicza. On wykorzystał święty wizerunek sportowca do promocji Zondacrypto - dodał.
- 30 tysięcy Polaków nie może wypłacić pieniędzy, a polscy olimpijczycy, wspaniali sportowcy, nie mogą otrzymać pieniędzy od PKOl-u (...) Przez ostatnie tygodnie doprowadził do absolutnego dramatu - podkreślił Rutnicki.
Zerwać umowę sponsorką z Zondacrypto chcą m.in. kluby Ekstraklasy. Chodzi o Raków Częstochowa, GKS Katowice czy Pogoń Szczecin.