Korzeniowski prosto z mostu ws. zondacrypto. "Upokorzenie dla Polaków"

- Jeżeli to się nie wydarzy w najbliższym czasie, to znaczy, że jakiekolwiek wartości, z którymi dorastamy, biało-czerwone barwy, orzeł na piersiach, hymn ku dumie i radości Polaków oraz wszystko, co się wiąże z igrzyskami, jest jedną wielką krypto-ściemą - m.in. powiedział Robert Korzeniowski w rozmowie z Przeglądem Sportowym o skandalu związanym z umową PKOl z firmą zondacrypto.
Radosław Piesiewicz i Robert Korzeniowski
Agencja Wyborcza

"Mam nadzieję, że dowiemy się o zerwaniu umowy z ZondaCrypto a Prezes Piesiewicz oddając się do dyspozycji Zarządu PKOl przeprosi Olimpijczyków za swoje działania względem nadużycia ich wizerunku i zaufania społecznego. Poniosło mnie?" - napisał Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie na 20 i 50 km przed poniedziałkową konferencją prasową Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. 

Zobacz wideo CAŁA PRAWDA o współpracy z IGĄ ŚWIĄTEK. KONIEC DOMYSŁÓW

Robert Korzeniowski: To będzie upokorzenie dla Polaków

Nic takiego nie miało jednak miejsca. PKOl nie zerwał umowy z ZondaCrypto, a prezes Piesiewicz nie oddał się do dyspozycji Zarządu PKOl. Teraz Robert Korzeniowski zabrał głos na temat poniedziałkowej konferencji. 

- Mogę teraz jasno powiedzieć, że jeżeli to się nie wydarzy w najbliższym czasie, to znaczy, że jakiekolwiek wartości, z którymi dorastamy, biało-czerwone barwy, orzeł na piersiach, hymn ku dumie i radości Polaków oraz wszystko, co się wiąże z igrzyskami, jest jedną wielką krypto-ściemą. Jeżeli dzisiaj w nocy nie zniknie ten neon z budynku PKOl, a realizacja umowy z twarzami naszych sportowców w tle nie zostanie w jakikolwiek sposób zatrzymana... Przecież ona jawnie godzi wizerunek olimpijczyków i sam PKOl - powiedział Korzeniowski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet".

Uważa on, że Polacy mogą zostać upokorzeni, bo uwierzyli, że można inwestować swoje oszczędności, skoro za inwestycją stoi reprezentacja olimpijska. 

- Co więcej, to będzie upokorzenie dla Polaków, którzy uwierzyli w to, że można inwestować swoje oszczędności, bo za inwestycją stoi nasza narodowa reprezentacja olimpijska. Widzą biało-czerwony token TMPL i giełdę, która wspiera olimpijczyków i widzą też, jak znikają ich oszczędności. To jest totalny upadek etosu naszej reprezentacji, która zawsze była niepodważalnym dobrem narodowym! Z drugiej strony może to jest punkt zwrotny? Jeżeli prezes Piesiewicz nie zdobędzie się na gest przyzwoitości, tylko wciąż będzie opowiadał dyrdymały w stylu "nie mam pana płaszcza i co...?", to w końcu dowie się, gdzie są drzwi z napisem "exit" - dodał Korzeniowski. 

- Prezes Piesiewicz mówi, że patrząc od strony formalno-prawnej nie ma podstaw do rozwiązania umowy z zondacrypto - stwierdzi dziennikarz. 

- Nie znam podpisywanych przez niego umów formalnoprawnych. Kto zresztą z zarządu PKOl zna jego umowy? Tylko jest coś jeszcze: przyzwoitość biznesowa, która nie pozwala narażać na straty wizerunkowe organizacji, na której czele się stoi. Dla dobra tejże organizacji, czyli dla PKOl, umowa powinna być w trybie natychmiastowym co najmniej zawieszona aż do wyjaśnienia wszystkich wątpliwych okoliczności - odpowiedział Korzeniowski. 

Zobacz także: Radosław Piesiewicz musi zostać wyrzucony z PKOl. Natychmiast

Radosław Piesiewicz został oskarżony o kłamstwa przez Jacka Dobrzyńskiego oraz Tomasza Siemoniaka. Prezes PKOl błyskawicznie odpowiedział obu panom w serwisie X.

Więcej o: